Sadfishing: problemy emocjonalne online

„Moje życie nie ma już sensu”. Wiele osób publikuje tego typu wiadomości w swoich mediach społecznościowych. Jak rozpoznać, kto prosi o realną pomoc, a kto po prostu chce zwrócić na siebie uwagę?
Sadfishing: problemy emocjonalne online

Ostatnia aktualizacja: 18 czerwca, 2021

Sadfishing to złożone zjawisko, które jest często widoczne w mediach społecznościowych. Dotyczy to sytuacji, kiedy ktoś publikuje wiadomości zawierające niepokojące treści emocjonalne, aby otrzymać wsparcie znajomych z sieci. Często są to komunikaty takie jak „Moje życie nie ma już sensu” lub „Nikt o mnie nie dba, czuję się tak samotnie”.

Czasami, kiedy czytasz tego typu posty, możesz pomyśleć, że dana osoba po prostu potrzebuje uwagi. I rzeczywiście może tak być – wtedy jest to typowy sadfishing. Jednak tego typu komentarze w mediach społecznościowych zwracają również szczególną uwagę specjalistów, których martwi rosnąca skala problemu.

Skąd wiesz, czy dana osoba naprawdę prosi o pomoc? Jak odróżnić osobę poszukującą uwagi od kogoś, kto jest na skraju wytrzymałości emocjonalnej? To właśnie na to powinniśmy zwracać szczególną uwagę.

Kobieta zakrywa sobie twarz sztucznym uśmiechem na ekranie telefonu

Sadfishing, najsmutniejsze wiadomości online

Niektóre z nowych terminów używanych do opisu zachowań i sytuacji są łatwiejsze do zapamiętania niż inne. Jednym z nich jest sadfishing. Termin ten określa osobę, która przekazuje swoje emocje i negatywne myśli społeczności internetowej.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, prawdopodobnie zdarzyło Ci się natknąć na to zjawisko. Jeśli masz tendencję do odczuwania zainteresowania tego typu postami, zwykle dzieje się tak z dwóch powodów:

Jestem tutaj, chcę trochę Waszej uwagi

W niektórych przypadkach sadfishing jest po prostu próbą zwrócenia na siebie uwagi. Można to porównać do dziecka krzyczącego do dorosłego opiekuna. Osoba po prostu chce być wysłuchana i osiąga to, odwołując się do emocji dorosłych użytkowników.

Nie próbuje manipulować ani oszukiwać. Szukanie poparcia i akceptacji to dla tej osoby oczyszczające ćwiczenie. W ostatnich miesiącach, w związku z pandemią i lockdownem, zaobserwowano nasilenie sadfishingu. Za jeden z powodów uważa się to, że wykorzystanie emocji w przekazie zwykle skłania innych do empatii.

Z tego powodu komunikaty typu „Jestem u kresu sił” lub „Jest mi bardzo smutno” są próbą nie tylko przyciągnięcia uwagi, ale także wsparcia. Osoby publikujące tego typu treści chcą wierzyć, że inni czują to samo i że nie są sami ze swoimi emocjami.

Najwięcej sadfishingu stosują młodzi ludzie w wieku od 14 do 22 lat

Jeśli masz wątpliwości, czy dana osoba po prostu potrzebuje uwagi czy naprawdę prosi o pomoc, lepiej skłoni się ku tej drugiej opcji i zareagować. Pytając, czy wszystko jest w porządku, nic nie tradimy, a możemy pomóc tej osobie.

Dobrym rozwiązaniem jest też skontaktowanie się prywatnie, na przykład poprzez wiadomość prywatną, zamiast zostawiać komentarz widoczny dla wszystkich. W tej prywatnej wiadomości warto zaproponować tej osobie, że jeśli potrzebuje z kimś porozmawiać, może zwrócić się z tym do Ciebie.

Badania przeprowadzone przez wydział pediatryczny Providence w St. Joseph Health w Waszyngtonie pokazują, że młodzi ludzie w wieku od 14 do 22 lat postrzegają media społecznościowe jako jedyny sposób kontaktu z innymi. Dlatego wiadomości, które publikują, w wielu przypadkach są prawdziwymi prośbami o pomoc.

Reakcja na sadfishing

Internet jest naszym oknem na świat. Osiągnęliśmy punkt, w którym najlepszą platformą komunikacji są często media społecznościowe. Wiele osób używa mediów społecznościowych jako narzędzia do wyrażania swoich myśli i obaw. Dla młodych ludzi to ich język, ich kanał i ich schronienie. Nie możemy zapominać o tym fakcie.

Sadfishing jest praktyką, w której niezwykle trudno odgadnąć, kiedy prośba o pomoc jest prawdziwa, a kiedy nie. Należy zawsze pamiętać o następujących kwestiach:

  • Najlepiej komunikować się prywatnie z daną osobą i oferować jej swoje wsparcie.
  • Odpowiadając na wiadomości, nie okazuj tylko współczucia. Nie klikaj po prostu „Lubię to” lub nie mów krótko „Mam dokładnie tak samo”. Zamiast tego lepiej być empatycznym. Wypróbuj zwroty typu: „Naprawdę mi przykro z powodu tego, przez co przechodzisz. Jak mogę Ci pomóc?”.

Niebezpieczeństwo związane z upublicznianiem emocji w mediach społecznościowych

Nieprzemyślane uzewnętrznianie emocji w Internecie nigdy nie jest dobrym pomysłem. Kiedy przechodzisz przez trudny czas, staraj się nie pisać o tym w mediach społecznościowych. Powodów jest wiele. Pamiętaj, że wszystko, co powiesz, staje się publiczne.

Po drugie, są też tak zwani trolle. Ludzi, którzy wykorzystają to, co napisałeś przeciwko Tobie. Będą Cię wyśmiewać i upokarzać. To można narazić Cię na jeszcze większe cierpienie. Po trzecie, pamiętaj, że nie każdy udziela dobrych rad.

Z drugiej strony nawet ktoś, kto ma dobre intencje może powiedzieć Ci coś, co sprawi, że poczujesz się jeszcze gorzej. W trudnych chwilach najbardziej potrzebujesz zrozumienia. Zawsze lepiej zwrócić się o pomoc do specjalisty.

Na koniec powtórzymy tylko to, co już powiedzieliśmy. Nie ignoruj ​​wiadomości od osób, które Twoim zdaniem mogą potrzebować pomocy. Czasami najbardziej potrzebuje pomocy ten, który robi najmniej hałasu, ale po cichu publikuje posty na swoim Twitterze lub Facebooku.

To może Cię zainteresować ...
Samopoczucie i media społecznościowe – patologiczny dystans między tym, jak się czujemy, a tym, co udostępniamy
Piękno umysłuPrzeczytaj na Piękno umysłu
Samopoczucie i media społecznościowe – patologiczny dystans między tym, jak się czujemy, a tym, co udostępniamy

Nasze samopoczucie i media społecznościowe są „połączone dystansem”. Dystans między Twoimi emocjami, a tym, co publikujesz może powodować niepokój.