Czarne obrazy Goi i ich psychologia

26 października, 2020

Co sprawiło, że Francisco Goya stworzył takie mroczne dzieła sztuki jak czarne obrazy? Przeczytaj dzisiejszy artykuł, aby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat!

Czarne obrazy Francisco Goi i stojąca za nimi psychologia nadal pozostają tajemnicą. Ten zbiór tajemniczych i makabrycznych obrazów, które zdobiły Dom Głuchego został stworzony przez wyjątkową kosmogonię, produkt zmęczonego i zdesperowanego umysłu. Można spokojnie powiedzieć, że kryje się za nimi interesujący kontekst historyczny, na którym swoje piętno odcisnęły represje.

Czy cierpienia, które dotykały Goyę, wynikały z zaburzeń psychologicznych? A może pojawiły się w wyniku pełnego desperacji czasu, który przyniósł mu starość, głuchotę i nieuchronną przemoc ogarniającą Hiszpanię? A może odpowiadało za to połączenie wszystkich tych kwestii?

Jedno jest pewne: nie sposób zignorować kreatywnego wszechświata każdego artysty. Każde płótno odzwierciedla ich nieszczęścia.

Czternaście prac, które składa się na tak zwane “czarne obrazy”, sygnalizowało znaczącą zmianę w jego karierze. Przeszedł od światła do cienia. Goya, który kiedyś był mistrzem kolorów, skończył żyjąc w domu, w którym ściany pokrywała ciemność.

Mimo tego, że był jednym z najwybitniejszych malarzy portretów w hiszpańskim społeczeństwie w czasach oświecenia, udekorował swój dom zdeformowanymi, pełnymi parodii i demonicznymi twarzami.

Co więcej, być może te postaci miały odciągać jego myśli od wszystkich potworności, jakie widział w przeszłości. W konsekwencji Goya nieświadomie przeczuł powstanie nowoczesnego malarstwa. Koniec końców, ekspresjonizm pojawił się w wyniku celowej deformacji i odcienia udręczonej, czarnej duszy.

Francisco Goya

Czarne obrazy Goi i kryjąca się za nimi psychologia

Rtęć cynoberowa, aurypigment, ołowiana biel, węglowa czerń, pruski niebieski i różne odcienie ochry. Te pigmenty przygotowywał samodzielnie Francisco Goya i używał, aby stworzyć prace w Domu Głuchego (Quinta del Sordo). Dzięki różnym dokumentom historycznym i zapiskom z tamtych czasów możemy poznać dawną lokalizację tych obrazów.

Na piętrze znajdowały się Lektura, Przechadzka Świętego Oficjum, Asmodeusz, Pies, Parki, Dwaj starcy Dwie kobiety i mężczyzna. Co ciekawe, powiesił najmroczniejsze i najbardziej przejmujące obrazy w jadalni, która znajdowała się na parterze i była używana podczas spotkań towarzyskich.

Pośród nich był Saturn pożerający własne dzieciPielgrzymka do źródła św. IzydoraSabat czarownicLeokadia Zorrilla, służąca artystyDwie staruchy jedzące zupę i Judyta i Holofernes.

Chociaż wielu z jego gości szokowały te obrazy, wcale się tym nie przejmował. Należy pamiętać, że Goya zawsze był niewygodną postacią dla Inkwizycji, dla każdej kościelnej instytucji, która postrzegała go jako artystę nie wahającego się malować wynaturzeń tych, którzy nadużywali władzy.

Jeden z celów psychologii kryjącej się za “czarnymi obrazami” Goi to zyskanie wiedzy odnośnie tego, co popchnęło go do ich namalowania. Oczywiście zastanawiamy się nad jego stanem mentalnym i czy cierpiał za zaburzenia psychiczne.

Jednak rozważamy również czy namalował je z czysto emocjonalnej potrzeby, czy też chciał pozostawić po sobie spadek (zwłaszcza swojemu wnukowi, któremu zapisał w testamencie Dom Głuchego).

Aby zrozumieć jego wewnętrzny świat, musimy przeanalizować kilka aspektów jego prac.

Gdy rozum śpi, budzą się demony: zespół Susaca

Aby zrozumieć “czarne obrazy” Goi, warto porozmawiać najpierw o Kaprysach. Te 80 obrazów daje nam wskazówki odnośnie zmian zachodzących w życiu artysty. W tym okresie dotknęła go choroba autoimmunologiczna.

Gdy miał 46 lat, rozwinął się u niego zespół Susaca. Z czasem choroba ta zaczęła osłabiać jego zdrowie fizyczne i psychologiczne. Stale cierpiał na bóle głowy, jak również zawroty głowy i zaburzenia wzroku. Wszystko to nadało nowej barwy sztuce tego mistrza, pełnej mroku i cierpienia.

Głuchota stanowiła jeden ze skutków neurologicznych tej rzadko spotykanej choroby. Jego zmysły zniekształciły się, stracił werwę, jasność, dźwięk i nadzieję, podobnie jak całe otaczające go społeczeństwo. Kaprysy stanowiły pierwsze podejście do podświadomości, do tego wewnętrznego świata, w który zaglądał, aby uchwycić groteskowość, potworność i fantastykę jak nikt wcześniej nie zdołał.

W tych obrazach Goya zastanawiał się nad przesądami prostych ludzi jego czasów. Tych, którzy wierzyli w duchy, wiedźmy, demony i nocne stwory, które nawiedzały sny oświeconych.

Saturn pożerający własne dzieci

Leczenie delirium okropnie genialnego umysłu

Warto podkreślić, że niepokojące postaci pojawiają się na wielu obrazach autorstwa Francisco Goi (1746-1828). Czy stanowią odzwierciedlenie zaburzeń psychicznych? Oczywiście. Był artystą, który jak nikt innych odwzorowywał brak rozumu upodlonego społeczeństwa, społeczeństwa, które go otaczało, które napełniało go uczuciem desperacji.

Niewiele postaci ukazywało wewnętrzne cierpienia, samotność, lęk i rozpacz w taki sposób jak Goya. Kiedy znalazł się w swoim wiejskiej posiadłości Dom Głuchego, w jego umyśle nadal rozlegały się odgłosy egzekucji oraz ból wygnania oraz braku lojalności.

Dr Ronna Hertzano z Uniwersytetu Maryland wyjaśniła pewną kwestię dotyczącą zespołu Susaca. Okazuje się, że doprowadza do stanu zapalnego mózgu. Z tego powodu wywołuje halucynacje i zły dopływ krwi do oczu i uszu. Oczywiście kończy się to głuchotą, problemami z widzeniem i ogólnym cierpieniem.

W “czarnych obrazach” nie ma światła, ponieważ Francisco Goya nie widzi dla siebie nadziei. Był zdesperowanym mężczyzną, który cierpiał żyjąc w chaotycznym świecie. Oto interesujący fakt na temat Freuda. Co ciekawe, wykorzystał mitologiczne postaci z obrazów Goi Saturn pożerający własne dzieci i Judyta i Holofernes w swoich teoriach.

Symboliczne znaczenie tych ostatnich prac stanowi jedynie odbicie najmroczniejszych i najbardziej przerażających popędów istot ludzkich.

Podsumowując, Goya połączył się z mrokiem świata, aby nadać kształt swoim koszmarnym obrazom. Dzięki jego pracom, na wierzch wyszła najmroczniejsza część ludzkiej natury, a ludzie byli w stanie ujrzeć te cienie, które nie zawsze lubią zauważać.