Zasada Polyanny czyli gdy skupiamy się tylko na tym, co pozytywne

· Grudzień 5, 2018

Zasada Polyanny ma swoje źródło w powieściach autorstwa Eleanor H. Porter. Ich bohaterka, dziewczynka o wspomnianym imieniu wykazuje niezwykłą umiejętność. Otóż skupia się ona tylko i wyłącznie na pozytywnej stronie wszystkiego, co się dzieje.

Ten zagorzały optymizm i determinacja stały się inspiracją dla terminu: zasada Polyanny. Nastawienie to pozwala nam żyć szczęśliwiej i w jeszcze lepszym połączeniu z innymi.

Ale czy naprawdę warto wkładać wysiłek w to, by skupiać się na pozytywach? Czy zasada Polyanny może być użyteczna w naszym życiu? Bardzo prawdopodobne, że większość naszych Czytelników wykaże się pewnym sceptycyzmem i odpowie na to pytanie przecząco.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że patrzenie na wszystko przez różowe okulary może spowodować przeoczenie pewnych elementów naszej rzeczywistości a nikt przecież nie chce stacić obiektywizmu i realistycznego podejścia do życia.

„Chodzi o to, żeby zawsze znaleźć coś, co stanowi źródło zadowolenia”.

-Polyanna-

Zasada Polyanny a psychologia pozytywna

Rozkwit psychologii pozytywnej zapoczątkowanej przez Martina Seligmana przechodzi obecnie istotne transformacje. Organizacje takie jak Uniwersytet w Buckingham (pierwsza na świecie instytucja szkoląca i kształcąca swoich studentów w duchu tej psychologii) zmienia pewne jej założenia. Jednym z nich jest właśnie definicja szczęścia.

W pewnym sensie możemy powiedzieć, że ta „nowa” psychologia pozytywna przestała starać się nauczyć nas jak być szczęśliwszym człowiekiem. Słynna kultura szczęścia i wszystkie książki poświęcone samorealizacji zdają się ewoluować w kierunku nowych perspektyw i całkiem świeżego podejścia.

Obecnie chodzi raczej o to, aby dostarczyć nam niezbędnych narzędzi przydatnych do tego, by nauczyć się skutecznie radzić sobie z trudnościami i napotykanymi przeszkodami. W życiu bowiem nie zawsze da się dostrzegać jedynie to, co piękne i pełne blasku tak jak robiła to Polyanna…

Polyanna w kapeluszu

Zasada Polyanny – na czym polega?

Po utracie rodziców, mała Polyanna została wysłana na wychowanie do domu swojej zgorzkniałej i surowej cioci Polly. Zamiast się poddać, dziewczynka postanowiła każdego dnia swojego życia stosować obraną przez siebie filozofię. Została jej ona wszczepiona w bardzo młodym wieku przez ojca. Filozofia polegała na tym, by zmienić swoją rzeczywistość w pewien rodzaj gry, w której dostrzega się jedynie to, co pozytywne.

Nieważne jak nieszczęsna była sytuacja. Polyanna była w stanie rozwiązać problem i stawić czoła każdej napotykanej trudności. Towarzyszył jej przy tym optymizm i niezłomna, pełna determinacji radość.

Uderzającym skutkiem filozofii podjętej przez tę literacką bbohaterkę był fakt, że wywierała ona wpływ również na innych. Nawet najbardziej apatyczne, skąpe, zgorzkniałe czy negatywne charaktery prędzej czy później łamały się pod wpływem nieodpartego uroku dziewczyny. Książki Eleanor H. Potter tchną wręcz niepoprawnym optymizmem, co było źródłem inspiracji dla psychologów z lat 70. dr Margaret Matlin i David’a Stang’a.

Jaki typ ludzi stosuje zasadę Polyanny?

  • W badaniach opublikowanych w latach 80. Matlin i Stang zauważyli na przykład, że istnieje grupa osób bardzo wyraźnie skłaniających się ku optymizmowi. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, dostrzeżenie negatywnych elementów otaczającej ich rzeczywistości zajmuje im znacznie więcej czasu. Kosztuje też więcej wysiłku i świadomie go wkładają. Nie jest to zatem zaślepienie na panującą rzeczywistość, chodzi raczej o coś innego.
  • Zasada Polyanny uczy nas, że możemy być w pełni świadomi życia i jego realiów. Wybieramy jednak, że skupimy się na tym, co pozytywne. Wszystko inne się nie liczy. Co więcej, choć może jesteśmy wplątani w negatywne wydarzenia i sytuacje życiowe, włożymy świadomy wysiłek w przekierowanie uwagi i poszukanie pozytywnego rozwiązania.
Uśmiech w tłumie

Pobieżna pamięć i koncentracja na tym, co pozytywne

Doktor Steven Novella, znany neurofizjolog z Uniwersytetu Yale przeprowadził wiele badań w dziedzinie jaką jest działanie naszego mózgu. Badał zjawisko znane pod nazwą: „fałszywa pamięć” i przyglądał się błędom zachodzącym w umyśle ludzkim podczas magazynowania wspomnieńDoszedł on do ciekawych wniosków mających związek z omawianym przez nas tematem. Otóż optymiści nie zapamiętują dokładnie negatywnych wydarzeń ze swojej przeszłości.

Jakość i szczegółowość ich pamięci jest natomiast idealna jeśli chodzi o to, co zostało przez mózg zakwalifikowane jako: „pozytywne”. Bolesne, złożone i problematyczne fakty z kolei nie są skrupulatnie magazynowane w pamięci, ponieważ nie przypisuje się im znaczenia.

Pobieżność pozytywnego nastawienia i języka: wszyscy jesteśmy Polyanną

To w rzeczywistości niezwykle ciekawy fakt. W roku 2014 na Uniwersytecie Cornell w Nowym Yorku przeprowadzono pewne badanie. Miało ono na celu ustalić czy nasz język skłania się ogólnie rzecz biorąc ku agresji czy może bliżej mu pozytywnemu nastawieniu (tu w grę wchodziłaby właśnie zasada Polyanny).

Profesor Peter Dodds wraz ze swoim zespołem przeanalizował ponad 100 000 słów w 10 różnych językach. Połączył to z analizą interakcji międzyludzkich na portalach społecznościowych.

Wyniki badań okazały się zaskakujące. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, nasza mowa i wysyłane przez nas sygnały są wyraźnie naładowane pozytywnymi emocjami. Wnioski te zgadzają się z tymi wysnutymi przez psychologów Martin’a i Stang’a w latach 70. Stwierdzili oni, że jako istoty ludzkie nieświadomie skłaniamy się ku „Pollyanizmowi”.

Krytyka wobec zasady Polyanny

Część specjalistów w dziedzinie psychologii zamiast terminu: „zasada Polyanny” woli używać: „syndrom Polyanny”. Ta zmiana terminologii ma na celu zwrócić uwagę osób na pewne ograniczenia czy też wręcz niepokojące elementy tego rodzaju podejścia do życia. W pewnym sensie można to bowiem uznać za pewną skrajność.

Jeżeli na przykład postanowimy sobie skupiać się tylko i wyłącznie na tej najbardziej optymistycznej stronie życia, możliwe że zabraknie nam z czasem praktycznych umiejętności radzenia sobie z napotykanymi trudnościami. Tego z pewnością byśmy nie chcieli.

Zasada Polyanny może się okazać użyteczna w pewnych momentach, to niezaprzeczalne. Radosne i pełne optymizmu spojrzenie na życie dodaje nam energii i motywacji. Nie należy jednak zapominać, że podróż przez życie wymaga czegoś więcej. Konieczne jest również nabycie umiejętności przechodzenia trudnych momentów i uczenia się z nich.

Rzeczywistość, w jakiej przyszło nam żyć dostarcza nam blasków i cieni. Nie zawsze mamy szansę wybrać samodzielnie…

Mężczyzna trzyma wielki słonecznik

Kwestia równowagi

Jaka jest zatem ostateczna opinia? Czy zasada Polyanny to coś, co warto stosować w życiu czy może tylko nieosiągalna mrzonka? Kluczem – jak zawsze – jest zachowywanie równowagi. Najlepiej byłoby zachować zrównoważone spojrzenie, dzięki któremu podziwiamy piękną stronę życia, ale też nie przymykamy oczu na to, co trudne.

Koniec końców psychologia pozytywna zawsze może stanowić dla nas źródło inspiracji. Bardzo często jednak bywa tak, że osiągnięcie pewnych celów bądź uniknięcie trudności nie jest w 100% zależne od nas i naszego podejścia do życia.

Dlatego też warto nauczyć się iść przez życie śmiało. Pokonywać ciemne momenty i wszystkie odcienie szarości wiedząc, że z czasem pokaże się też światło…

  • Lewicka, M., & Suchecki, J. (1980). Positivity Bias in Perception and Organization of Cognitive Field. Advances in Psychology. https://doi.org/10.1016/S0166-4115(08)62459-0
  • Matlin, M. W., & Stang, J. D. (1978). The Pollyanna Principle. Selectivity in language, memory, and thought. Memory and Thought. https://doi.org/10.1186/s40555-014-0069-4