Efekt Wertera – dlaczego samobójstwo może być zaraźliwe? 

· Październik 7, 2018

Efekt Wertera? Rankiem 7 sierpnia 1962 r. świat obudził się i przeżył szok. Tej nocy znaleziono ciało aktorki Marylin Monroe w łazience. Media wkrótce potwierdziły, że było to samobójstwo.

W następnych miesiącach 303 młodych ludzi odebrało sobie życie. Efekt Wertera ponownie trafił na pierwsze strony gazet.

W latach 90-tych wiele lat po tym słynnym przypadku, społeczeństwo amerykańskie ponownie doświadczyło czegoś podobnego wraz ze śmiercią Kurta Cobaina. Za każdym razem, gdy media donosiły o samobójstwie sławnej osoby, epidemia samobójstw wstrząsała krajem.

Ale jaki rodzaj połączenia może istnieć między kimś ze świata rozrywki a osobą taką jak Ty czy ja? Czy te osoby mogły być po prostu naśladowcami, czy też były to zwykłe zbiegi okoliczności?

Czym jest efekt Wertera?

Efekt Wertera jest terminem stworzonym przez socjologa Davida Phillipsa w 1974 r. w celu zdefiniowania naśladowczego efektu zachowań samobójczych. Nazwa pochodzi od powieści „Cierpienia młodego Wertera” autorstwa niemieckiego pisarza Wolfganga von Goethego. W tej książce główny bohater popełnia samobójstwo w imię miłości.

Powieść odniosła taki „sukces”, że wkrótce po publikacji, w 1774 r. około 40 młodych ludzi odebrało sobie życie w bardzo podobny sposób do młodego Wertera. To dziwne i makabryczne zjawisko doprowadziło do zakazu książki w krajach takich jak Włochy i Dania.

Cierpienia młodego Wertera.

W oparciu o podobne przypadki, Phillips przeprowadził w latach 1947-1968 badania, które doprowadziły do uzyskania odkrywczych i niepokojących informacji. Odkrył, że za każdym razem, gdy The New York Times opublikował opowieść o samobójstwie znanej postaci, w następnym miesiącu wskaźnik samobójstw wzrastał o prawie 12%.

Ten wzór sprawdza się niestety także i w obecnych czasach. W połowie 2017 r. Kanada próbowała zakazać serialu „13 powodów”, po dojściu do wniosku, że może ona wywołać ten sam tragiczny skutek. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała nawet dokument z wytycznymi dla dziennikarzy na temat tego jak powinni relacjonować wydarzenia związane z samobójstwem.

Czy mówienie o samobójstwie w mediach jest niebezpieczne?

To zależy od sposobu, w jaki się to robi. Jedną z rzeczy, o których należy pamiętać, jest próba nie wdawania się w szczegóły i pomijania elementów, które mogą obudzić uczucie współczucia. Takie wydarzenia nie powinny wywoływać żadnego naśladowczego procesu. Jest jednak oczywiste, że musimy starać się unikać sensacji jaką samobójstwo może wzbudzać i pośrednio nakłaniać ludzi do naśladowania tragicznego wydarzenia.

Wielu artystów w historii często przypisywało samobójstwu element romantyzmu, co było decydującym czynnikiem w wielu przypadkach śmierci młodych ludzi.

Niektórzy eksperci odrzucają myśl, że coś takiego jak efekt Wertera istnieje, ale przyznają, że może istnieć pewien związek. Sadzą, że jest możliwe, iż ludzie o tendencjach samobójczych mogą kopiować działania sławnych ludzi. Jednak w żaden sposób nie obwiniają celebrytów za śmierć innych.

Musimy traktować wiadomości tego typu ze szczególną wrażliwością. Nie należy pokazywać żadnych zdjęć ani elementów identyfikujących, szczególnie w przypadku dzieci i nastolatków. Ważne jest, abyśmy nie idealizowali samobójstwa jako drogi ucieczki.

„Walczcie, aby przeżyć, cierpieć i cieszyć się życiem… życie jest cudowne, jeśli się go nie boicie.”

Charlie Chaplin-

Samobójstwo Ofelii.

Efekt Wertera. Jak uniknąć idealizowania samobójstwa

Mimo to trzeba mówić o tym, czym jest samobójstwo. Powinniśmy mówić o tym, że zawsze istnieje inne wyjście i pokazać tym, którzy go nie widzą, jak znaleźć inną drogę. Milczenie i zamykanie oczu służy tylko stygmatyzowaniu problemu, który dotyka coraz więcej osób.

Powinieneś zawsze starać się robić to z szacunkiem, ale stanowczo, starając się wyeliminować okropne tabu, które otacza ten temat. Próba ukrycia czegoś, o czym wszyscy wiedzą, że istnieje nie sprawi, że problem zniknie. Jedyne, co w ten sposób osiągniemy to tylko wzmocnienie takiego stanu.

Fikcyjne dzieła, w jakiejkolwiek formie, nie powinny być obwiniane za zachęcanie do samobójstwa. To samo dotyczy wiadomości. To oczywiście nie zwalnia ludzi z obowiązku zgłaszania takich wydarzeń w sposób prawidłowy i odpowiedzialny.

W momencie opublikowania „Cierpień młodego Wertera” nie dysponowaliśmy wszystkimi informacjami i zasobami, jakie mamy teraz. Prawidłowe wyrażanie emocji i prośba o pomoc powinny być o wiele łatwiejsze niż odebranie sobie życia, każdy z nas może odegrać tu znaczącą rolę.