Relacja ojciec – córka: poruszający list

· Styczeń 29, 2018

Moja córka urodziła się raptem wczoraj, a już za kilka godzin rozpocznie studia. Wczoraj dowiedziałem się, że zostanę ojcem, sekundę później widziałem już, jak moja córka próbowała raczkować, a kilka minut później zaliczyła swoją pierwszą lekcję jazdy samochodem.

Wczoraj patrzyła na nas jak na bogów. Dzisiaj spogląda na nas jako ktoś, kto tak naprawdę zna każdą z naszych wad. Przez cały ten czas minęła tylko noc. Noc, podczas której tylko rozmyślałem będąc zszokowanym i obserwując jak błyskawicznie dorasta

Obserwowałem ją rosnącą w odstępach czasu, ponieważ czasami musiałem wyjść do pracy. W innych momentach potrzebowało mnie jej rodzeństwo. Czasem też byłem potrzebny dla mojego rodzeństwa, przyjaciół, rodziców lub matki.

Czasami potrzebowałem też czasu dla siebie samego. Wracałem do domu późno i czasami nie byłem w stanie wymyślić jakiejś bajki na dobranoc. Moja córka właśnie w taki sposób opuściła epokę bajek i baśni, zaczęła sama doświadczać na własnej, jak rzeczywistość może być nieskończenie bardziej okrutna, ale także i bardziej zachwycająca.

“Ona chce to wszystko zrobić sama. Nie chce, abyśmy byli nadopiekuńczy lub powiedzieli jej coś w stylu ‘to, czego nie znasz, nie będzie mogło Cię skrzywdzić’ w przypadku każdego kroku, który ona podejmuje, czy też każdego ryzyka, na które się naraża.”

Ojciec zawsze ma nadzieję, że jego córka…

Wczoraj miałem wobec niej mnóstwo nadziei i oczekiwań na dobre życie. Nadzieje, które wszystkie były moje i tylko moje. Nadzieje, że nie będzie miała nic przeciwko. Po prostu moja córka dawała mi znać, gdy była głodna i spragniona. Kiedyś wkładała wszystko, co tylko znalazła w swoje usta. Dzisiaj nadal mam swoje nadzieje, ale ona ma swoje własne plany i zamiary, które rzecz jasna muszę zaakceptować. To właśnie ten proces spowodował u mnie bezsenną noc.

Chciałbym, żeby moja córka była prawnikiem. Uważam, że mają oni bardzo wygodne życie. Myślę, że piastują ważne stanowiska, że ​​ich wykształcenie daje im poczucie sprawiedliwości znacznie większe, niż dla większości zwykłych ludzi. Jednak moja córka chce być dziennikarką.

Jednak nie zamierza być dziennikarką telewizyjną. Chce być jednym z tych anonimowych dziennikarzy. Tą, która podróżuje i opowiada o wojnie, a także przedstawia szerszej publiczności ważne sprawy i zagadnienia. To mnie właśnie tak przeraża, że ​​czasami nie mogę spać. Tymczasem moja córka patrzy na mnie z twarzą kogoś, kto zakochał się szaleńczo w osobie, którą właśnie poznał. Jako ojciec znam doskonale to spojrzenie – jej wygląd, twarz, to również sprawia, że ​​jestem naprawdę z niej dumny.

Rezygnacja z kontroli i ciągłego nadzoru

Jako że jestem jej ojcem, niełatwo przyszło mi przekazać sterowanie jej życiem w jej własne ręce. Zawsze postrzegam ją jako osobę o wiele młodszą niż jest naprawdę. Wydaje mi się, że jest mniejsza i bardziej bezbronna wobec świata, wrażliwa i niewinna.

Widziałem też, jak moja córka podeszła do krawędzi urwiska z całą determinacją, jaka tylko istnieje na świecie, a ja po prostu musiałem jej na to pozwolić. Tak bardzo chciałbym być jej najlepszym nauczycielem, ale są też lekcje, których tylko życie może ją nauczyć. Jest też kilka rzeczy, których moja córka musi się uczyć razem z innymi ludźmi.

Wygląda tak pięknie, kiedy śpi. Nie wiem, czy ona o tym wie, ale jest dla mnie najpiękniejszą dziewczyną na świecie. Powiedziałem jej to wiele razy, a ona się śmieje, potem się rumieni, a na koniec odpowiada „Taa-to!” (nie zawstydzaj mnie).

Wspomnienia są piękne

Trudno zrozumieć jej walkę z własnym ciałem. Trudno przywołać wspomnienie, kiedy to, co inne dzieci o mnie myślą w szkole było dla mnie tak ważne. Trudno zrozumieć, że pamiętanie pomoże mi zrozumieć. Ten proces sprawia także, że czuję nostalgię. Łzy same napływają mi do oczu.

Ojciec i córka

Pamiętam niepokój, jaki odczuwałem, gdy musiałem iść do szkoły w tej okropnej kurtce. Tej, którą moja mama szyła w chwilach, gdy się nudziła, a kiedy ja w tej kurtce po prostu się trząsłem ze strachu, że ją ktoś zobaczy. Nie wiem, jaką okropną kurtkę kazałem nosić mojej córce. Może było ich nawet kilka?

Być może tak samo się trzęsła, kiedy kazałem jej brać lekcje muzyki. Trwało to dopóki jej jawne lekceważenie i niechęć wobec muzyki zabiło moje marzenie o tym, że zaprzyjaźni się szybko z ósemkami, szesnastkami i kluczem wiolinowym. Nie mogłem jej za to polubić, ani docenić. Moja córka walczyła wtedy ze mną, ale ostatecznie poczułem się lepiej sądząc, że jest to dla niej dobre.

“Tak bardzo chciałbym być jej najlepszym nauczycielem, ale są też lekcje, których tylko życie może ją nauczyć. Jest też kilka rzeczy, których moja córka musi się uczyć razem z innymi ludźmi.”

Zdałem sobie sprawę z tego, że…

Gdybym mógł zacząć wszystko od nowa, nie sądzę, że udałoby mi się zmusić Cię do zrobienia aż tylu rzeczy, które były „dobre dla Ciebie”. Przynajmniej tak teraz myślę. Chciałbym podzielić się z Tobą kilkoma doświadczeniami. Szkoda, że ​​nie zdawałem sobie sprawy, jak wyglądasz z piłką, kiedy byłaś mała i graliśmy razem w piłkę na podwórku.

Chciałbym być mniej czujny na różne niebezpieczeństwa, ale jednocześnie bardziej wyczulony na marzenia, jakie ma moja córka. Nie powinienem był tak często się spóźniać. Szkoda, że ​​nie miałem czasu, by więcej z Tobą grać. Zanim ostatecznie zrezygnowałaś ze wspólnej gry i znalazłaś sobie inne dzieci do zabawy.

Powinienem był wiedzieć, że byłaś w stanie sama włożyć kurtkę, gdy było Ci zimno. Że będziesz jadła sama, gdy staniesz się głodna. To były potrzeby, które miałaś na samym początku, ale już nie później. Później potrzebna była Ci zachęta do kontynuowania rozpoczętych projektów i planów. Chciałaś uzyskać odpowiedzi na swoje pytania i mieć do towarzystwa kogoś, kto nie był dla Ciebie jak szef. Potrzebowałaś wsparcia, komfortu i inspiracji. Może to było częścią roli, którą odgrywałem, może to część bycia ojcem?

Zabawa

Magia emocji

Mówi się, że emocje są magiczne… i że ludzie mają w sobie tyle emocji, że możemy doświadczyć więcej niż jednego ich rodzaju w tym samym momencie. Smutno mi teraz, że nie odzyskamy czasu, którego nie spędziliśmy razem ze sobą. Przypuszczam, że w pewnym momencie życia wszyscy rodzice czują to samo, ale to nie poprawia mi samopoczucia.

Niemniej jednak to, co sprawia, że ​​czuję się lepiej, to to, co teraz właśnie widzę. Widzę, że moja córka walczy w swoich własnych bitwach w pełni uczciwy sposób. To sprawia, że ​​jestem z siebie dumny.

Niezależnie od tego, czy jesteś dobra w tym co robisz, czy też nie, wybrałaś to sama i znalazłaś swoją własną pasję. Kiedy patrzę na to jak dorastasz, w końcu zrozumiałem, że chciałem, aby Twoje życie było dla Ciebie łatwe i proste. To, czego chcesz jednak dla siebie, to życie szczęśliwe. Teraz mam nadzieję, że je dla siebie znajdziesz i że podzielisz się nim także i ze mną.

P.S. Jak widać, dziś stałem się po trochu dziennikarzem, a po trochu także i ojcem. Chciałbym zakończyć ten artykuł i podpisać go razem z Tobą w trakcie przerwy na obiad.