Wyuczona bezradność: kotwica psychologiczna. Czy wiesz, na czym ona polega?

Lipiec 11, 2019

Wyuczona bezradność to stosunkowo nowa koncepcja w psychologii. Jednak ze względu na to, że jest związana z depresją, stała się dość popularna. Ale czym jest wyuczona bezradność? Cóż, jak sama nazwa wskazuje, jest to rzeczywiście wyuczone zachowanie.

Mianowicie jest to przekonanie, że nie mamy koniecznych środków aby bronić samych siebie. Osoba z wyuczoną bezradnością uważa, że ​​nie ma wystarczających narzędzi lub umiejętności, aby być kompetentnym w danej dziedzinie.

W poprzednim akapicie zacząłem od „bronić się” a skończyłem na „być kompetentnym” chociaż nie są to te same rzeczy. W rzeczywistości możesz zrozumieć zdolność do obrony jako jedną z wielu postrzeganych kompetencji, które możesz mieć. Dlaczego więc zacząłem od „obrony”? Ponieważ jest to kontekst, w którym wyuczona bezradność była najbardziej badana.

Spójrzmy na niektóre z tych źródeł. Overmier i Seligman jako pierwsi zbadali część tej koncepcji. Skoncentrowali swoje badania na związku między warunkowaniem klasycznym a warunkowaniem instrumentalnym. Zdali sobie sprawę, że psy nie były w stanie nauczyć się prostej reakcji unikania przy  określonych warunkach. Ten warunek był niczym innym jak rażenie psów prądem.

W pierwszej fazie eksperymentu psy dowiedziały się, że nie mają kontroli nad wstrząsami. Dlatego zaczęły skupiać się na innych elementach. Dlaczego miałyby próbować uciec, gdy już się nauczyły, że nie mogą? W jednej ze swoich najsłynniejszych historii Jorge Bucay podchodzi do idei w ten sposób: „jak przeszłe uczenie się warunkuje nasze obecne i przyszłe zachowania”.

Wyuczona bezradność u ludzi

Jedną z zalet wyuczonej bezradności jest to, że stosunkowo łatwo jest zaszczepić pewne idee u ludzi za pomocą etycznie dopuszczalnych eksperymentów. Pozwoliło to naukowcom na zbadanie jej w kontrolowanym kontekście. Załóżmy na przykład, że podajemy dwie grupy liter dwóm oddzielnych grupom i prosimy je o utworzenie z nich słów.

Wiemy, że będą miały bardzo różne wyniki, jeśli jedna z grup spotkała się z tym samym zadaniem wcześniej i z powodu trudności nie była w stanie utworzyć żadnych słów.

W tym przypadku nie ma rażenia prądem ani bodźców budzących unikanie. Tak więc przeszłe doświadczenia mogą przeszkadzać osobie, która stoi przed aktualnym wyzwaniem. Gdyby nie miała wcześniejszych doświadczeń, mogłaby się z tym zmierzyć.

Wracając do naszego przykładu ludzie, którzy próbowali znaleźć słowo na różnych listach przez pół godziny dowiedzieli się, że stoją przed wyzwaniem, którego nie mogli pokonać. Dlatego zaczęli oszczędzać energię i zasoby, aby wykorzystać je w innych zadaniach.

W związku z tym nie są w stanie znaleźć nawet najprostszych słów. Po prostu zrezygnowali z tego zadania na jakiś czas i są w stanie bezradności.

Z drugiej strony możesz również pomóc grupie, która zrezygnowała jeśli pozbędziesz się tej pozycji bezradności. W jaki sposób? Na przykład mówiąc im, że trudność ćwiczeń zmniejszyła się. Możesz również powiedzieć im, że zauważyłeś, że inne grupy również mają problem w znajdowaniu słów. Tak więc opuszczając tę ​​pozycję bezradności, ludzie ponownie spróbują przejąć kontrolę.

Wyuczona bezradność w kontekście depresji

Stosunkowo wiele osób cierpiących na depresję po prostu się poddaje. Na przykład osoba z depresją może przestać szukać pracy po kilku miesiącach lub przestać spotykać się z przyjaciółmi po kilku negatywnych doświadczeniach społecznych.

Osoba przestała działać, ponieważ widziała i nauczyła się, że nie może zmienić swojej sytuacji. Innymi słowy nauczyła się, że rezultaty ciężkiej pracy są takie same jak stanie w miejscu nic nie robienie.

To doświadczenie zniszczyło jej samoocenę. Zaczęła myśleć, że jej brak sukcesu ma związek z jedną z ich cech. Zaczyna wierzyć, że nie jest inteligentna, nie jest atrakcyjna, ani też nie jest wystarczająco wartościowa. Oprócz rezygnacji zaczęła się również czuć źle. Innymi słowy, ma niską samoocenę.

Od tego momentu zaczęła tracić naturalne wzmocnienie pozytywne. Nie czuje już motywacji do robienia czegokolwiek. Podobnie czuje, że ciężar który niesie, jest zbyt duży i że światła nadziei gasną. W ten sposób taka osoba zaczyna odczuwać, że istnieje tylko jedno wyjście: po prostu nie robić nic. Problem polega na tym, że takie postępowanie prowadzi tylko do wewnętrznego dialogu, który coraz bardziej pogłębia jej rozpacz.

Jak widać, wyuczona bezradność nie wpływa natychmiast na stan umysłu. Jest to jednak trucizna, która atakuje Twoje organy i filary mentalne, ostatecznie powodując ich upadek. W konsekwencji zatapiasz się jak kotwica. Właśnie ze względu na złożoność czynników i szczególny sposób działania każdej osoby, najlepszym rozwiązaniem będzie szukanie profesjonalnej pomocy, jeśli podejrzewasz, że cierpisz na depresję.

  • Seligman, M. (1991). La indefensión aprendida. Debate.