Wściekłość znakomitą przykrywką dla głębokiego strachu

Maj 8, 2017 w Emocje 498 Udostępnione
Kobieta - wściekłość

Wściekłość to stan, który przydarza się każdemu z nas. Może pojawić się w rozmaitych sytuacjach życiowych. Wiele osób mylnie utożsamia go z konstruktywną złością. Wściekłość ma jednak nieco inny charakter.

Pomówmy nieco o rozdrażnieniu. Spełnia ono funkcję ochronną przed tym, co potencjalnie mogłoby nam wyrządzić krzywdę. Tak więc kiedy sytuacja tego wymaga, nie ma nic złego w odczuwaniu rozdrażnienia. Pomaga nam ono wyznaczać rozsądne granice, chronić nas, a także wyrażać nasze odczucia i potrzeby.

Przeczytaj również podobny artykuł: Pokonywanie lęku, który bierze się znikąd

Kiedy zatrzymujemy w sobie rozdrażnienie i się ono kumuluje, coraz trudniej nam czuć tę emocję w naszym ciele i nadal ją kontrolować. W końcu pękamy i dochodzi do wybuchu wściekłości.

W rzeczywistości wściekłość nie przynosi nam większego pożytku. W niczym nie może pomóc, ale wręcz przeciwnie – sprawia, że tracimy czas zatrzymując nasze konstruktywne działania w miejscu. Później, w rezultacie czujemy się źle pod względem emocjonalnym ze względu na relacje z innymi, które ucierpiały.

Co się w rzeczywistości dzieje w przypadku wybuchu wściekłości? Tak naprawdę z lęku przed doznaniem bólu czy cierpienia staramy się wytrzymać i znosić coś nieprzyjemnego. Jednak w końcu psychika nie daje sobie już rady i mówi: „dość”. Dochodzi zatem do uzewnętrznienia emocji poprzez wybuch wściekłości.

Zupełnie jakbyśmy byli szybkowarem, napełniamy się niewyrażonymi emocjami, w których w końcu sami zaczynamy tonąć. Czekamy tak długo, aż stajemy się porywczy i osoby z zewnątrz mogą myśleć, że mają do czynienia z kimś wrogim i agresywnym.

Przeczytaj również podobny artykuł: Wyrażanie opinii z odwagą, mówię „nie” bez strachu
Udostępnij

Inni przestają nas traktować poważnie lub stają się surowi względem nas samych. Wszystko dlatego, że pozwalamy sobie na agresywne wyrażanie bólu. Tracimy więc argumenty, które na wcześniejszym etapie działałyby na naszą korzyść.

Wściekłość kryje strach

Osoba wściekła, choć wydaje się szorstka, choć powoduje, że inni schodzą jej z drogi, w głębi duszy pełna jest strachu. Czy musi w rzeczywistości uzewnętrzniać się w taki sposób? Przed czym w rzeczywistości się broni?

Oczywiste jest, że przed czymś, co mu samemu mogłoby wyrządzić krzywdę, zadać ból czy cierpienie. Na skutek lęku przed doznaniem krzywdy u osoby takiej powstaje właśnie wściekłość.

Pojawia się jednak pytanie: Dlaczego osoby te miałyby cierpieć bądź doznawać bólu? Odpowiedź jest prosta: z powodu braku spełnienia ich wewnętrznych oczekiwań czy potrzeb ogarnia ich przemożny lęk, ponieważ okazuje się, że nie zawsze wszystko będzie szło po ich myśli.

Przeczytaj również podobny artykuł: Złość – konstruktywna emocja czy destrukcyjna siła?

Nie zawsze wszyscy będą działać na naszą korzyść i nie zawsze nasze życie będzie lekkie i wygodne, ponieważ życie prawie nigdy takie nie jest.

Kobieta w lesie

Osoba porywcza brak spełnienia jej oczekiwań interpretuje jako sytuację stanowiącą zagrożenie. To założone zagrożenie w sposób realny przywołuje strach, a ten z kolei wysyła sygnał do ciała, na skutek którego przechodzi ono do obrony własnego ja.

Przeczytaj również podobny artykuł: Wyłącz swoje ego, by w pełni kogoś pokochać
Udostępnij

W razie potrzeby złość może przybrać dowolną postać, od krzyku, zawstydzania, niszczenia przedmiotów, aż po wywoływanie zamieszania czy znieważanie innych…

Być może obierając wspomniany sposób działania osoba taka myśli, że sprawy ułożą się zupełnie inaczej, że potoczą się po jej myśli. Ostatecznie jednak nic takiego się nie dzieje. To, co następuje zamiast założonej poprawy to eskalacja problemów takich jak kłótnie rodzinne, z przyjaciółmi, problemy żołądkowe, czy stosowanie używek.

Wściekłość – jak sobie z nią radzić

Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że celem nigdy nie powinno być wyeliminowanie uczucia złości, które jest potrzebne i bardzo pożądane. Pozwala nam utrzymywać zdrowe relacje socjalne poprzez uwolnienie naszych emocji.

Przeczytaj również podobny artykuł: Kolorowanie: nieskrępowana przyjemność terapeutyczna
Udostępnij

Wyeliminować należy samą wściekłość. Pierwszym krokiem pozwalającym to osiągnąć jest zaakceptowanie faktu, że takie uczucie się u nas pojawia. Powinniśmy chcieć je poczuć.

Aby do tego doszło, wystarczy usiąść w cichym pomieszczeniu, zamknąć oczy i pozwolić mu zaistnieć w naszym ciele, przygotować mu odpowiednie miejsce, nazwać je, nadać mu konkretną formę, kolor. To pozwoli nam poczuć, że ono rzeczywiście istnieje, pozwoli nam je poczuć.

Uświadomienie sobie, że istnieje i zaakceptowanie tego faktu nie oznacza jeszcze wydania osądu. W rzeczywistości osądzanie emocji sprawia, że te powracają coraz częściej powtarzając uzależniający cykl wściekłości, z powodu te emocji, którą oceniliśmy za niebezpieczną.

Przeczytaj również podobny artykuł: Decyzje: dlaczego unikamy ich podejmowania?

Spokojna kobieta

Kolejne kroki

Kiedy już zaakceptujesz emocję i jej poziom się obniży, możesz rozpocząć od analizowania swoich wygórowanych oczekiwań względem innych osób. W tym celu zadaj sobie kilka prostych pytań:

Przeczytaj również podobny artykuł: Rozwój duchowy – 5 czynników, które go hamują
Udostępnij

Co mówię w rzeczywistości sam sobie, że zaczynam odczuwać taką wściekłość? Czego oczekuję i wymagam? Czy oczekiwania te są realne, czy przesadzone? Czy ludzie w mojej obecności mogą się zachowywać naturalnie, czy raczej zmieniają swój sposób bycia w mojej obecności?

Zadawaj sobie pytania tego typu, aż dojdziesz do tego jakie oczekiwania są nie na miejscu i zrozumiesz, że możesz oczekiwać pewnych rzeczy, ale musisz też brać pod uwagę, że sprawy zawsze mogą się potoczyć inaczej, nie po Twojej myśli.

Ostatecznie ważne jest również odkrycie strachu, który ukrywa się za wściekłością, a także zlokalizowanie pragnienia, czy oczekiwania, które nie zostało zaspokojone i doprowadza do wybuchu emocji.

Udostępnij

Może to być coś, co stanowi pozostałość z dzieciństwa. Niezaspokojone uczucie miłości, bezpieczeństwa, albo inne uczucie, którego nie doświadczasz obecnie, jak na przykład emocje powiązane z miłością, założeniem rodziny czy z pracą.

Kiedy uda Ci się zidentyfikować niezaspokojoną potrzebę, zapisz ją koniecznie, wydobądź na zewnątrz, sprawiając, by zaistniała. Następnie dokładnie tak, jak to było w przypadku oczekiwań, zastanów się nad tym czy nie są one wygórowane. Możliwe, że dojdziesz do wniosku, że nie wszystko, co Ci się wydaje potrzebne jest do szczęścia.

Jeżeli ta potrzeba nie jest zaspokojona, nie stało się jeszcze nic strasznego, jak mogłoby Ci się wydawać. Nie jest to bowiem potrzeba realna, lecz taka, która powstała wyłącznie na bazie emocji.

WIĘCEJ DLA CIEBIE