Śmierć z niepokoju – czy rzeczywiście jest możliwa?

· Sierpień 28, 2018

Czy śmierć z niepokoju jest możliwa? Pytanie to stawiają sobie często ci, którzy doznają czasem ataków niepokoju, w których wydaje im się, że są blisko śmierci. Mówią, że boją się wtedy zawału serca, że blokuje im się oddech, że czują, że pewnego razu spotka ich śmierć z niepokoju. Osoby takie doznają powtarzających się epizodów ataku paniki i niekontrolowanego strachu, które trwają nawet kilka minut.

Taki atak paniki może wystąpić dosłownie w każdej chwili, a kiedy już do niego dojdzie, dana osoba zaczyna się już bać kolejnego, który nastanie kiedyś w przyszłości. To powód, dla którego wiele osób czuje się zniechęconych i zawstydzonych. Ataki sprawiają, że nie mogą się w normalny sposób wywiązywać ze swoich obowiązków. W skrajnych przypadkach osoby takie nie są w stanie prowadzić samochodu czy samodzielnie pójść na zakupy.

Im więcej ataków przechodziłam, tym większy paraliżował mnie strach. Zawsze się bałam. Nigdy nie wiedziałam kiedy dojdzie do kolejnego ataku. Bałam się tak bardzo, że nie chciałam opuszczać domu.

-Lucía-

Śmierć z niepokoju – czy jest możliwa?

Ataki paniki charakteryzują się strachem przed utratą kontroli. Osoby nim dotknięte rozpatrują możliwość, która stanowi temat dzisiejszego artykułu, czyli czy możliwa jest śmierć z niepokoju. Dzieje się tak, ponieważ osoby te odczuwają bardzo silne reakcje fizjologiczne, które mogą przypominać objawy towarzyszące na przykład atakowi serca.

Osobom takim z pewnością przyniesie ulgę informacja, że nikt jak dotąd nie umarła z powodu ataku paniki. Śmierć z niepokoju nie musi więc stanowić kolejnego powodu do lęku. To prawda, że symptomy są bardzo nieprzyjemne i nikomu by się ich nie życzyło. Nikt jednak nie umiera wyłącznie z powodu paniki.

Zupełnie inaczej jednak wygląda sytuacja jeśli chodzi o następstwa takiego ataku. U niektórych osób prowadzi on do całkowitej utraty kontroli nad własnym ciałem i umysłem. Znane są przypadki, w których osoba pod wpływem ataku paniki po prostu wstała, wybiegła z domu i przebiegła na drugą stronę ruchliwej ulicy bez sprawdzania czy istnieje niebezpieczeństwo ze strony nadjeżdżających pojazdów. Tym podobne sytuacje mogłyby oczywiście doprowadzić do czyjegoś zgonu.

Atak paniki

Ataki paniki mogą powstawać w kontekście jakiegokolwiek zaburzenia związanego z występowaniem niepokoju, a także w przypadku innych zaburzeń umysłowych. Mogą one być powiązane z depresją, stresem pourazowym, czy wcześniejszym zażywaniem szkodliwych substancji. Może też występować jako skutek uboczny przyjmowanych lekarstw (na przykład na serce, drogi oddechowe, układ pokarmowy itp.). Jak więc łatwo zauważyć, atak paniki nie tyle jest zaburzeniem, co symptomem.

Załamany mężczyzna

Jak wygląda atak paniki?

Atak paniki stanowi odpowiedź na pojawiający się przemożny strach oraz bardzo złe samopoczucie, która osiąga swój maksymalny poziom w przeciągu zaledwie kilku minut. W tym czasie dana osoba odczuwa cztery lub więcej symptomów, które wyszczególniono na poniższej liście:

  • Palpitacje, bardzo szybki rytm serca.
  • Nadmierna potliwość.
  • Drżenie ciała.
  • Uczucie trudności w oddychaniu.
  • Uczucie tonięcia.
  • Ból w obrębie klatki piersiowej.
  • Nudności i złe samopoczucie w okolicy podbrzusza.
  • Uczucie niestabilności, zawroty głowy, ogłuszenie lub utrata przytomności.
  • Drżenie lub uderzenie gorąca.
  • Drętwienie i mrowienie.
  • Utrata kontaktu z rzeczywistością lub ze sobą samym.
  • Lęk przed utratą kontroli oraz przed oszaleniem.
  • Lęk przed śmiercią.

Jak już wspomnieliśmy, symptomy te pojawiają się przy wielu zaburzeniach. Ale jeśli cierpisz na ataki niepokoju, z pewnością nie są Ci one obce.

Strapiona kobieta

Czy śmierć z niepokoju jest więc możliwa?

Niepokój jest normalnym uczuciem występującym u każdego zdrowego człowieka. Towarzyszy nam przez całe życie i tak jak pozostałe emocje spełnia swoją rolę. Przygotowuje nas na to, co mogłoby stanowić dla nas zagrożenie i aktywuje się w razie wykrycia przez mózg niebezpieczeństwa.

Strach zawsze służył człowiekowi jako narzędzie niezbędne do przetrwania, które stawiało go przed wyborem pomiędzy walką i ucieczką. Możemy go sobie wyobrazić jako swego rodzaju alarm służący naszej ochronie. Skoro nas jednak chroni, to dlaczego potrafi również wyrządzać nam krzywdę i to do tego stopnia, że boimy się, że dosięgnie nas śmierć z niepokoju?

Pewnego dnia bez żadnej przyczyny poczułem się przerażony. Strach był tak silny, że zacząłem się obawiać o swoje życie. Szybko poczułem też palpitacje serca. Symptomy powracały raz na dwa tygodnie. Myślałem, że staję się szaleńcem.

Niepokój nie jest ani dobry, ani zły. To po prostu jedna z wielu emocji, jakie nam towarzyszą. Staje się jednak szkodliwa, gdy wymyka się spod kontroli i pojawia się w zbyt dużym nasileniu. Niepokój patologiczny definiuje się jako taki, który przybiera zbyt intensywną formę lub staje się nieproporcjonalny do czynników, które go prowokują.

Pojawia się w sposób regularny i w znaczący sposób ogranicza poprawne funkcjonowanie danej osoby w środowisku społecznym. Co jednak ważne nie grozi nam śmierć z niepokoju. jakby na to nie spojrzeć, jest „nadopiekuńcza” w ostrzeganiu nas przed tym, co miałoby nam wyrządzić krzywdę.

Jeśli bliżej się temu przyjrzeć, dostrzeżemy, że zdrowy niepokój stanowi dla nas niezbędną ochronę. Na przykład gdy słyszymy gwałtowny i nadmierny hałas, to normalne, że podskakujemy ze strachu i spinamy się. To dobrze. Taka reakcja pozwoliłaby nam szybciej uciec z miejsca zagrożenia, dzięki czemu moglibyśmy ujść z życiem, gdyby było to konieczne.

Dlaczego czuję, że umrę?

Gdy Twój mózg uznaje daną sytuację za taką, która zagraża życiu, niezależnie od tego, czy jest to sytuacja realna, czy istniejąca wyłącznie w wyobraźni, aktywuje swego rodzaju „system alarmowy”. Sprawia on, że w organizmie wywołanych zostaje wiele odczuwalnych zmian fizjologicznych. Zmiany te z kolei stanowią dodatkowy czynnik stresu, choć atak paniki bazuje się w tym przypadku wyłącznie na zagrożeniu, które nie jest realne.

Co ciekawe, gdyby ta sama osoba naprawdę znalazła się w sytuacji, którą teraz wyłącznie sobie wyobraża, doznawane bodźce nie wywołałyby u niej tak silnej reakcji i nie zostałyby uznane za niebezpieczne.

Na przykład gdybyś znajdował się w miejscu, w którym powstaje pożar, odczułbyś zagrożenie i uruchomiłby się wspomniany „system alarmowy”. Ten w ułamku sekundy pobudziłby szereg reakcji fizjologicznych, które pozwoliłyby Ci wybiec z płonącego pomieszczenia i ocalić życie. Żeby tego jednak dokonać, najpierw musi dojść do nagłego pobudzenia serca, które przepompuje więcej krwi do kończyn. Nie oznacza to jednak, że dojdzie do Ciebie do ataku serca. 

Coś podobnego dzieje się, gdy wydaje się nam, że brakuje nam tchu. Śmierć z niepokoju nadal jednak pozostaje mitem. Nie odnotowano jeszcze ani jednego przypadku, w którym ktoś udusiłby się podczas ataku paniki. W rzeczywistości dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Organizm zaopatrywany jest w tlen skuteczniej niż normalnie, na skutek szybciej wykonywanych wdechów czy też hiperwentylacji.

Prawda jest więc taka, że nie masz powodów do zmartwień. Nie możesz umrzeć na skutek ataku paniki i niepokoju. Symptomy są dokuczliwe, ale nie zagrażają Twojemu życiu. Jeśli natomiast zgłosisz się z nimi do lekarza, zapewne usłyszysz, że masz do czynienia z atakiem niepokoju i nie ma obawy o Twoje życie. Jeśli ataki pojawiają się zbyt często, warto skonsultować się z dobrym psychologiem.