Psychokosmetyka - czym jest i jak na nas oddziałuje?

Czy nazwa psychokosmetyka brzmi dla Ciebie znajomo? Jest to dość aktualna koncepcja, która podkreśla emocjonalne korzyści produktów kosmetycznych. Co kryje się za tą koncepcją? Czy jest prawidłowo stosowana?
Psychokosmetyka - czym jest i jak na nas oddziałuje?

Ostatnia aktualizacja: 31 sierpnia, 2021

Wiele z nas używa kosmetyków na co dzień, aby zadbać o siebie i lepiej wyglądać. Celem jest dopieszczanie skóry, włosów, ciała itp. To pomaga nam poczuć się trochę lepiej. W wyniku tego wszystkiego, a także na potrzeby niektórych strategii marketingowych, narodziła się psychokosmetyka.

Psychokosmetyka to koncepcja nawiązująca do tradycyjnych kosmetyków, ale z korzyściami wynikającymi z najnowszych osiągnięć w tym sektorze. Można powiedzieć, że obecnie te postępy mają na celu osiągnięcie harmonijnego dobrostanu. Z tego powodu obrońcy psychokosmetyków twierdzą, że istnieje wyraźny związek między skórą a mózgiem.

Ale co jeszcze wiemy o psychokosmetykach? Czy ta nomenklatura jest poprawna? Co te produkty nam dają: przyjemność czy emocje? Rozmawiamy o tym wszystkim dzięki opinii pewnych ekspertów.

Czym jest psychokosmetyka?

Badanie przeprowadzone przez Martínez-González (2015) ustaliło definicję kosmetyki (lub dermatologii estetycznej). Otóż to ta część dermatologii, która zajmuje się pielęgnacją skóry w ramach dbania o urodę i wizerunek osoby. Można ją również zdefiniować jako „technikę wytwarzania i stosowania substancji lub produktów kosmetycznych”.

W związku z tym kosmetyki obejmują bardzo zróżnicowaną gamę produktów. Mogą więc obejmować perfumy, produkty do makijażu, kremy do skóry i ciała, barwniki, szampony, zmiękczacze itp.

Kobieta z kremem na twarzy

Psychokosmetyka i jej cel: upiększać

Kosmetyka ma na celu stosowanie preparatów pielęgnujących lub upiększających różne obszary ciała: ogólnie skórę, twarz, włosy… Ciekawostką jest fakt, że u ludów prymitywnych kosmetyki miały charakter magiczny.

Tradycyjnie kosmetyka jest wiec zorientowana na estetykę, urodę, makijaż i zdrowie skóry. Jednak obecnie mówi się już o nowej koncepcji: powstaje psychokosmetyka lub neurokosmetyka.

Poprzez swoje produkty psychokosmetyka stara się wspierać połączenie między skórą a mózgiem. W jaki sposób? Poprzez hormony, które wydzielamy z emocjonalnej reakcji na te produkty.

Krótko mówiąc, psychokosmetyka odnosi się do tych produktów kosmetycznych, które służą ochronie i pielęgnacji naszej skóry. Ale również służą zapewnieniu nam dobrego samopoczucia poprzez połączenie między mózgiem a skórą.

Psychokosmetyka tworzy produkty pobudzające zmysły

Obecnie istnieją laboratoria, które już pracują nad psychokosmetykami. Tworzą produkty ze składnikami psychoaktywnymi, które zwiększają lub hamują uwalnianie neuromediatorów skóry.

Według tych laboratoriów te składniki lub substancje mogą stymulować emocje za pomocą zmysłów, takich jak wzrok, dotyk lub węch. Esperança Figuerola, szefowa działu badań i rozwoju w jednym z tych laboratoriów, podkreśla zalety psychokosmetyków w promowaniu pozytywnych emocji. Opisuje to w ten sposób:

„Neurokosmetyki lub psychokosmetyki mogą generować dobre samopoczucie, ponieważ zawierają specjalne składniki. Z jednej strony promują one wydzielanie beta-endorfin, które uelastyczniają skórę. A z drugiej hamują wydzielanie kortyzolu, który czyni skórę bardziej wrażliwą lub odwodnioną […] A wszystko to poprzez wykorzystanie związku między mózgiem a skórą, wpływającego na nasze emocje”.

-Esperança Figuerola-

Opinia ekspertów na temat psychokosmetyków

Niektórzy eksperci od zdrowia psychicznego twierdzą, że istnieje połączenie między skórą a mózgiem i że te narządy mają ze sobą wiele wspólnego. W związku z tym emocje mogą mieć wpływ na skórę.

Psychologowie ostrzegają jednak: prawdziwe pozytywne emocje wykraczają poza doznania przyjemności, jakich dostarczają kosmetyki. Ponadto stwierdzają również, że termin „neuro” lub „psycho” nie powinien być stosowany do kosmetyków. W takim przypadku można by tak nazwać wszelkie czynności związane z emocjami lub hormonami.

W związku z tym dla niektórych ta nomenklatura nie jest niczym więcej niż strategią marketingową, ale w żaden sposób nie odzwierciedla rzeczywistości. Dlatego musimy ostrożnie posługiwać się tą koncepcją.

Wpływ kosmetyków i chirurgii plastycznej na zdrowie psychiczne

Wychodząc nieco poza psychokosmetykę, możemy również poruszyć temat chirurgii plastycznej. Wiąże się ona z interwencją chirurgiczną w celu zmiany pewnych cech twarzy lub ciała w celu „poprawy” lub „lepszego wyglądu”.

na ten temat wypowiada się badanie Von Soest i wsp. z 2011 r., opracowane przez Uniwersytet w Cambridge i opublikowane w Cambridge University Press. Potwierdza ono, że ​​informacje na temat psychologicznych skutków chirurgii plastycznej są ograniczone.

Tak więc, zgodnie z wynikami badania, można powiedzieć, że jeśli przed operacją pojawiają się objawy problemów dotyczących zdrowia psychicznego, nie muszą one później z tego powodu zniknąć.

Z drugiej strony, co mówią badania skupiające się na kosmetykach w ogóle (czyli tradycyjnych), jak studium Echarte (2009)? Obecnie ani psychiatrzy, ani rodzice młodych ludzi, którzy decydują się na kosmetyki, nie wiedzą na pewno, jaki będą one miały na nich wpływ.

Jednak nie wszyscy twierdzą to samo. W rzeczywistości wspomniane już badanie Martínez-González (2015) sugeruje, że dermatologia estetyczna lub kosmetyczna ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o poprawę samopoczucia ludzi.

Co daje nam psychokosmetyka?

Co zatem tak naprawdę zapewnia psychokosmetyka? Przyjemność czy prawdziwe emocje?

Przyjemność dla ciała i zmysłów, gdy wąchasz dobry krem ​​i nawilżasz skórę, czy pozytywne emocje wpływające na dobre samopoczucie? Wyjaśnijmy to nieco bliżej.

Kobieta smarująca twarz kremem

Który termin jest prawidłowy?

Z pewnością kosmetyki mogą dostarczyć nam zarówno przyjemności, jak i emocji. Czy to jednak wystarczy, aby użyć pojęcia „psychokosmetyka”? Prawdopodobnie nie.

Rzeczywistość jest taka, że ​​kosmetyki mogą przyczynić się do poprawy naszego samopoczucia. Nie można ich jednak utożsamiać np. z psychoterapią, gdzie użycie przedrostka psycho byłoby uzasadnione z oczywistych powodów. Ponadto koncepcję obecnie wykorzystuje się do mówienia o kosmetykach na całe życie, a tym samym po prostu do podkreślenia wyszczególnionych korzyści.

Innymi słowy, dla wielu osób, zwłaszcza specjalistów od zdrowia psychicznego, psychokosmetyki to zwykłe kosmetyki, ale z pewnymi niuansami. Dlatego pojęcie to służy do podkreślenia związku między skórą a mózgiem oraz uwypuklenia korzyści z inwestowania w naszą samoopiekę.

Jak widzieliśmy, psychokosmetyka skupia się na emocjach poprzez dbanie o siebie i swoją urodę. Oczywiste jest, że pobudzenie naszych zmysłów (zapachu, smaku, wzroku…) może mieć (pozytywny) wpływ na nasz stan umysłu. Musimy jednak używać tego pojęcia z ostrożnością.

To, że krem ​​poprawia nam samopoczucie, nie oznacza, że ​​jest narzędziem terapeutycznym. Jednak prawdą jest również, że dbanie o siebie jest częścią strategii, która przynosi korzyści naszemu zdrowiu emocjonalnemu. Jak widać, psychokosmetyka wzbudza bardzo zróżnicowane opienie, a debata pozostaje otwarta!

To może Cię zainteresować ...
Piękno – to prawdziwe drzemie w naszym wnętrzu
Piękno umysłuPrzeczytaj na Piękno umysłu
Piękno – to prawdziwe drzemie w naszym wnętrzu

Szukasz prawdziwego piękna? Nie wiesz gdzie go znaleść? Piękno jest na wyciągnięcie ręki! Wystarczy, że spróbujesz zajrzeć do... Sprawdź tutaj!



  • Branden, N. (2001). La psicología de la autoestima. México: Paidós.
  • Echarte Alonso, L.E. (2009). Psicofarmacología terapéutica y cosmética. Riesgos y límites. Cuadernos de Bioética, 20(2): 211-230.
  • Martínez-González, M.C. (2015). Percepción de la población general sobre la dermatología estética y su contribución al bienestar emocional. Facultad de Medicina, tesis doctoral.
  • REAL ACADEMIA ESPAÑOLA: Diccionario de la lengua española, 23.ª ed., [versión 23.4 en línea]. <https://dle.rae.es>
  • Von Soest, T. Kvalem, I.L. & Wichstrøm, L. (2011). Predictors of cosmetic surgery and its effects on psychological factors and mental health: a population-based follow-up study among Norwegian females. Cambridge University Press.