Osoby inteligentne i ich kuriozalne skłonności do depresji

Kwiecień 10, 2018 w Psychologia 1533 Udostępnione
twarz kobieca

Osoby inteligentne nie zawsze podejmują najlepsze decyzje. Wysoki iloraz inteligencji nie jest wyznacznikiem sukcesu ani nie zapewnia szczęścia. W wielu przypadkach osoby wybitne wpadają w pułapkę własnych zmartwień, w przepaść niepokoju egzystencjalnego i w rozpacz, która wyczerpuje zapasy optymizmu.

Często oceniamy geniuszów sztuki, matematyki czy nauki jako osoby zamknięte w sobie, ekstrawaganckie i bardzo przywiązane do swoich dziwnych nawyków. Jako przykład możemy podać Hemingway´a, Emily Dickinson, Virginie Woolf, Edgara Allana Poe czy samego Amadeusza Mozarta… Osoby inteligentne, kreatywne i wyjątkowe, których wewnętrzny niepokój zaprowadził na skraj mentalnej przepaści wprost do tragedii.

“Inteligencję jednostki mierzy się w ilości niepewności, jaką jest w stanie znieść”

-Immanuel Kant-

Ile jest w tym wszystkim prawdy? Istnieje bezpośredni związek między wysokim ilorazem inteligencji i depresją? Po pierwsze należy zaznaczyć, że bycie inteligentnym nie musi oznaczać zaburzeń psychicznych.

Istnieje jednak ryzyko i uwarunkowania do nadmiernego zamartwiania się, samokrytyki i postrzegania rzeczywistości w sposób stronniczy, zazwyczaj negatywny. Czynniki, które w wielu przypadkach są prostą drogą do depresji. Jednak musimy tutaj zaznaczyć, że istnieją wyjątki. W naszym społeczeństwie jest wiele osób inteligentnych, które są w stanie wykorzystać swój potencjał inwestując nie tylko w jakość własnego życia, ale w całe społeczeństwo.

Istnieje jednak wiele prac, badań i książek, które pokazują tę osobliwą tendencję, przede wszystkim wśród osób o ilorazie inteligencji powyżej 170.

Twarz chłopaka

Osobowość ludzi inteligentnych

“The creative brain” to bardzo użyteczna książka, która pozwala nam zrozumieć, jak działa umysł osób ponadprzeciętnie inteligentnych i kreatywnych. Możemy w niej znaleźć szczegółową analizę wykonaną przez neurolog Nancy Andreasen. Pokazuje ona w niej tendencję geniuszy w naszym społeczeństwie do różnych zaburzeń: choroba dwubiegunowa, depresja, stany lękowe, a w szczególności napady paniki.

Już sam Arystoteles mówił, że inteligencja i melancholia idą ze sobą w parze. Geniusze, tacy jak Isaac Newton, Arthur Schopenhauer czy Charles Darwin cierpieli na neurozę i psychozę. Virginia Woolf, Ernest Hemingway czy Vincent Van Gogh poszli o krok dalej kończąc z własnym życiem.

Wszyscy oni są znanymi postaciami. Jednak w naszym społeczeństwie zawsze istnieli cisi, nierozumiani przez innych, samotni geniusze. Uciekali oni do swojego własnego świata tak bardzo różniącego się od rzeczywistości, która wydaje się zbyt chaotyczna, bezsensowna i rozczarowująca.

Badania z udziałem osób inteligentnych

Zygmunt Freud razem ze swoją córką Anna Freud prowadzili badania nad rozwojem dzieci z ilorazem inteligencji wyższym niż 130. Dzięki nim odkryli, że ponad 60% z badanych rozwinęło zaburzenia depresji.

Równie znane są prace Lewis’a Terman’a, pioniera w psychologii edukacyjnej z początków XX wieku. W latach 60. rozpoczął wyczerpujące badania z udziałem dzieci uzdolnionych, których IQ przekraczało próg 170 punktów. Wzięły one udział w jednym z najgłośniejszych eksperymentów w historii psychologii. Dzieci te nazwano “termitami” i aż do lat 90. nie zaczęto wyciągać żadnych istotnych wniosków.

Obraz Van Gogh´a - osoby inteligentne

Inteligencja: duży ciężar

“Termity”, dzieci z eksperymentu Lewis´a Terma’a, które dziś są już osobami w podeszłym wieku potwierdzają, że wysoki iloraz inteligencji jest powiązany z mniejszym zadowoleniem z życia. Wielu z nich odniosło sukces i osiągnęło wysoki statut w społeczeństwie. Jednak duża część z badanych próbowała więcej niż raz popełnić samobójstwo lub wpadła w nałogi, takie jak alkoholizm.

Innym ważnym aspektem, który pokazała ta grupa badanych i który można zaobserwować u osób wybitnych intelektualnie jest wrażliwość na problemy świata, ale nie tylko na dyskryminacje, głód czy wojny. Osoby bardzo inteligentne przejmują się egoistycznym, irracjonalnym lub nielogicznym zachowaniem innych.

Osoby inteligentne – balast emocjonalny i martwe punkty

Eksperci twierdzą, że osoby wybitnie inteligentne mogą cierpieć na coś, co nazywamy zaburzeniami konwersyjnymi osobowości. Oznacza to, że widzą swoje życie z lotu ptaka, jak narrator, który w trzeciej osobie relacjonuje wydarzenia ze skrupulatna obiektywnością, ale w nich nie uczestniczy.

To zaburzenie sprawia, że wielokrotnie zatrzymują się w tzw. “martwych punktach”. Pojęcie to bardzo związane z inteligencją emocjonalną i które Daniel Goleman rozwinął w książce o tym samym tytule. To oszukiwanie samego siebie, błędy w postrzeganiu rzeczywistości kiedy wybieramy na czym się skupić a co ominąć, by uniknąć odpowiedzialności.

Witamy w rzeczywistości

To, co często robią osoby inteligentne to skupienie się jedynie na brakach w swoim otoczeniu, na rozmytym człowieczeństwie, na tym dziwnym i egoistycznym w swojej naturze świecie, gdzie nie ma dla nich miejsca. W wielu przypadkach brakuje im odpowiednich umiejętności emocjonalnych, które pozwoliłyby zrozumieć, lepiej się wpasować, znaleźć spokój w tej zewnętrznej dżungli i dysproporcji, która tak bardzo dezorientuje.

Tym samym, coś co bez wątpienia możemy zauważyć to to, że osoby inteligentne często cierpią na braki w sferze emocjonalnej. A to prowadzi nas do kolejnego wniosku: razem z  przereklamowanym ilorazem inteligencji powinno się używać dodatkowych parametrów w momencie wykonywania testów psychometrycznych.

Mówimy o “mądrości”, o tej podstawowej zdolności, która pozwala nam osiągnąć codzienną satysfakcję, nadać kształt dogłębnemu samopoznaniu, wysokiej samoocenie i zainwestować w koegzystencję i budowanie prawdziwego szczęścia, prostego, ale namacalnego.

WIĘCEJ DLA CIEBIE