Oczekiwanie że ktoś się zmieni: przewlekła forma cierpienia

27 Marzec, 2020
Zmiana, szczególnie gdy jest niezgodna z tym, do czego popycha siła bezwładu, nie jest łatwa. Wymaga inwestycji zasobów, ale także negocjacji ze strachem oraz tolerowania niepewności.
 

Oczekiwanie, że ktoś się zmieni, jest krótko mówiąc formą bezużytecznego cierpienia. Ta rzeczywistość często zdarza się jednak w związkach małżeńskich. Jedna ze stron pragnie najczęściej, żeby druga wreszcie się zreflektowała.

Pragnie, aby jej zachowanie się poprawiło i któregoś dnia zaczęła kochać tak, jak tego od niej oczekuje. Jednak tego rodzaju wieczne oczekiwania rzadko są spełnione.

Musimy przyznać, że oczekiwanie, że ktoś się zmieni jest ze wszech miar wyczerpujące. Wiara w to, że ktoś zmieni swoją postawę i zachowanie o 180º, stanowi podstawę zależności emocjonalnej. A taka postawa jest zarówno szkodliwa, jak i wyniszczająca.

Ktoś taki żyje, czekając na cud. Wierzy drugiej osobie gdy ta zapewnia, że się zmieni, że przeszłość się nie powtórzy. I w końcu uświadamia sobie, że znów wpadła w pułapkę miłości tak ufnej jak ślepej.

Tego rodzaju sytuacje zdarzają się częściej niż nam się wydaje. To, że tak się dzieje, jest normalne. Gdy bowiem kogoś kochamy, ufamy mu, ponieważ tych dwóch rzeczy nie można od siebie oddzielić.

Oczekiwanie, że ktoś się zmieni prowadzi do rozczarowań

Dlatego dajemy drugą, trzecią, a nawet czwartą szansę, mając nadzieję, że związek zacznie lepiej funkcjonować. Walczymy z głębokim przekonaniem, ponieważ miłość opiera się na przekonaniu, że każdy wysiłek będzie tego wart. Aż w pewnym momencie taka osoba otwiera oczy, aby zrozumieć, że to, czego tak bardzo pragnie, nigdy nie nastąpi.

 

„Historia nie ma początku ani końca. Arbitralnie wybieramy ten moment doświadczenia, w którym możemy spojrzeć wstecz lub spojrzeć w przyszłość”.
–Graham Greene-

Oczekiwanie, że ktoś się dla nas zmieni, to życzenie prowadzące do frustracji

W psychologii używamy terminu „osobowość”, aby zdefiniować szereg cech, które są mniej więcej stabilne w czasie. Tak więc, jeśli czyjaś osobowość to połączenie introwersji i nieśmiałości, trudno oczekiwać, że z dnia na dzień zacznie się zachowywać jak ekstrawertyk.

Z drugiej strony wykazywanie pewnej tendencji w osobowości nie wyklucza tego, że możemy dokonać zmian w wbrew tej tendencji. Można to zrobić niejako pod prąd – przeciwko naturalnym skłonnościom naszej osobowości.

Co więcej, gdybyśmy nie wierzyli w zmianę wbrew własnym inklinacjom, pomoc i interwencja psychologiczna straciłaby sens. Ludzie nie tylko dokonują zmian. Dokonują też pewnych ulepszeń, poprawiają swoją osobowość i przyjmują nowe podejście w myśleniu i zachowaniu.

Dlatego warto zwrócić uwagę na coś, co wskazują nam różne badania. Ciekawe wnioski dało na przykład badanie przeprowadzone przez dr Waltera Robertsa z University of Illinois w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzono mianowicie, że zmiana jako taka występuje częściej na gruncie psychoterapeutycznym.

Oznacza to, że dana osoba najpierw musi zdać sobie sprawę z problemu, z którym musi się zmierzyć. Następnie właściwa interwencja kliniczna pośredniczy w pojawieniu się tych zmian w jej osobowości.

 

Oczekiwanie, że ktoś się dla nas zmieni – czy jest rozsądne?

Ciągle oczekujemy zmian u innych. Ta nadzieja pojawia się nawet w środowisku rodzinnym lub podczas wychowywania dziecka. Kiedy jakieś zachowanie nie odpowiada oczekiwaniom, dokonujemy korekty. Informujemy również nasze dzieci o tym, czego od nich oczekujemy: szacunku, uwagi, przywiązania i odpowiedzialności.

W ramach procesu wychowania powszechne jest oczekiwanie zmian. Ostatecznie wychowanie to reorientacja, sugerowanie, dialog, dawanie dobrego przykładu i wytyczanie ścieżki, która według nas jest najlepsza dla naszych dzieci.

Natomiast gdy osiągamy dorosłość, duża część naszych wzorców osobowości jest już głęboko zakorzeniona i sprawa się komplikuje. Jeśli nie będzie świadomej woli, zmiany będą miały miejsce bardzo rzadko.

Dlatego często zdarza się, że w związkach małżeńskich spotykamy zachowania, których nie lubimy. Ideałem jest zaakceptowanie zarówno dobrych, jak i złych stron drugiej osoby.

Sfrustrowany mężczyzna

Albowiem wady, manie i unikalne cechy składają się na to, czym ona jest, na jej istotę i autentyczną tożsamość. A zatem chęć zmiany drugiej osoby w celu dostosowania jej do tego, czego oczekujemy, nie zawsze jest słuszna.

 

Czasami jednak mogą wystąpić poważniejsze sytuacje. Na przykład różnego rodzaju nadużycia, pogarda i zdradliwe zachowanie są w każdym przypadku niedopuszczalne i nie ma na nie zgody. W tych ostatnich przypadkach generowanie zmian jest nie tylko zalecane, ale również priorytetowe.

Kiedy ktoś nas krzywdzi a oczekiwana zmiana nie nadchodzi – co robić?

W książce Siedem zasad udanego małżeństwa jej autor, dr John Gottman wskazuje na coś ważnego. Miłość jest przede wszystkim akceptacją, docenianiem drugiej osoby za to, kim jest i vice versa.

Natomiast czasami pojawiają się szkodliwe zachowania, takie jak te, które autor nazwał czterema jeźdźcami apokalipsy (pogarda, unikanie, krytyka i obronność). W takiej sytuacji związek zmierza ku niepowodzeniu.

W tym ostatnim przypadku konieczne jest nie tylko oczekiwanie ale i wygenerowanie zmian. I nie chodzi o tu oczekiwanie, że ktoś się dla nas zmieni. Chodzi raczej o uświadomienie sobie, że jest problem. Ponieważ, gdy pojawia się cierpienie, należy zmienić postawy i zachowania, aby nie tylko podtrzymać więź, ale aby istniało coś najważniejszego: dobre samopoczucie i szczęście.

Dwa wyjścia

Dlatego w takich przypadkach zwykle występują dwie sytuacje. W pierwszym wariancie, druga osoba mówi nam, że „taki już jestem, albo mnie takiego bierzesz, albo mnie zostawisz”.

Druga sytuacja polega na tym, że wpadamy w umysłową i emocjonalną pułapkę. Myślimy, że ​​ta osoba rzeczywiście się dla nas zmieni. I dlatego wierzymy, kiedy nam mówi, że zamierza się poprawić, że od teraz wszystko będzie dobrze i że to, co się stało, więcej się nie powtórzy. A jednak nie tylko się powtarza, ale sytuacja ciągle się pogarsza.

 

Co zrobić, gdy tkwimy w środku takich zawiłych relacji? Odpowiedź jest prosta. Jeśli jesteśmy nieszczęśliwi, a druga osoba nie rozważa żadnych zmian w celu poprawy sytuacji, to my musimy wprowadzić zmianę. I nie będzie ona polegać na niczym innym jak na zakończeniu tego etapu i na leczeniu dawno zaniedbanych ran.

Na koniec, jeszcze raz chcemy podkreślić, że w takich okolicznościach idealnym rozwiązaniem jest zwrócenie się o pomoc do ekspertów. Terapeuci, psychologowie od związków w takich przypadkach zawsze służą nieocenioną pomocą.

 
  • Roberts, B. W., Luo, J., Briley, D. A., Chow, P. I., Su, R., & Hill, P. L. (2017, January 5). A systematic review of personality trait change through intervention. Psychological Bulletin. Advance online publication. doi:10.1037/bul0000088