Obsesja na punkcie przyjemności rodzi tylko niezadowolenie

Obsesja na punkcie przyjemności rodzi tylko niezadowolenie

Ostatnia aktualizacja: 11 stycznia, 2021

Dzisiejsza obsesja na punkcie przyjemności, czyli kompulsywne dążenie do przyjemności może przekształcić się w równie uporczywe niezadowolenie. Pisarz Hermann Hesse poruszył potrzebę, czy raczej przymus bycia zajętym i życia w stanie kompulsywnej przyjemności.

Takie ciągłe robienie czegoś, zamiast po prostu być, prowadzi do dramatu, który wyraża się przez wszechobecne dziś życiowe niezadowolenie. Ale Niemiec daje też rozwiązanie, która dla niektórych może wydawać się oczywiste i proste. Opiera się na lepszym zrozumieniu, umożliwiającym modyfikowanie naszych relacji ze światem.

Socjolog Zygmunt Bauman mówi natomiast, że żyjemy w płynnym i konsumpcyjnym społeczeństwie, które dąży do natychmiastowego zaspokojenia potrzeb materialnych. To powoduje, że produkty, których używamy, kończą się szybko. A to z kolei sprawia, że nasze potrzeby nigdy nie są zaspokajane. Że chcemy konsumować więcej, aby w końcu poczuć pełnię.

Wielkie ogólne niezadowolenie, którego doświadczamy, występuje zwłaszcza na poziomie społecznym. Spędzamy dzień na pragnieniu nowych rzeczy, a gdy już je mamy, pragnienie od razu się odnawia. Obsesja na punkcie przyjemności opanowała nas jako społeczeństwo konsumpcyjne. Praktycznie każda nowość wzbudza w nas inne pragnienia.

Obsesja na punkcie przyjemności

„Fizyczna, biologiczna, naturalna agonia ciała z powodu głodu, pragnienia lub zimna trwa krótko, bardzo krótko. Ale cierpienie niezaspokojonej duszy trwa całe życie”

-Federico García Lorca-

Obsesja na punkcie przyjemności zmusza nas do szczęścia, co czyni nas bardziej podatnymi na depresję

Ciekawe badania opublikowano na ten temat w czasopiśmie Depression and Anxiety. Ustalono, że desperackie poszukiwanie ścieżki do szczęścia może być diabelską równią pochyłą do lęku i depresji.

Szczęście stało się celem samym w sobie, a nie bezpośrednią konsekwencją dobrze przeżytego życia. Albo co najmniej dobrze zdefiniowanego.

Bezpośredni związek między zmuszaniem siebie do bycia szczęśliwym a depresją ma głębokie podłoże emocjonalne. Wynika z tego, że tak bardzo przyzwyczailiśmy się tłumić nasze uczucia i bardzo staramy się nie okazywać naszej wrażliwości.

Wszyscy zasługujemy na to, aby w pełni wykorzystać swoje możliwości i każdą okazję do szczęścia. Jednak trudności i złe chwile są częścią życiowej drogi, a odmawianie sobie tego doświadczenia może być nawet bardziej szkodliwe niż zaakceptowanie go.

Negatywne emocje mogą być konieczne w pewnych sytuacjach. Charakteryzują na przykład okres przejściowy między zewnętrznym negatywnym bodźcem a powrotem do zdrowia emocjonalnego. Te emocje powodują spadki energii, które pobudzają nas do refleksji.

Nie zapominaj, że negatywne emocje również pełnią swoją funkcję. Na przykład, gdy umiera ukochana osoba, zdrowe jest odczuwanie bólu lub smutku jako punktu wyjścia do przezwyciężenia tej sytuacji.

Zapłakana kobieta

„Depresja to więzienie, w którym jesteś zarówno więźniem, jak i okrutnym strażnikiem”

-Dorthy Rowe-

Naprawdę szczęśliwy możesz być w… poniedziałki

Jakość życia zależy nie tylko od szczęścia, ale także od tego, co się robi, aby być szczęśliwym. Jeśli nie znajdziesz celów, które nadadzą sens twojej egzystencji, jeśli nie wykorzystasz umysłu w pełni, praktycznie nie ruszysz z miejsca.

Przyjemne uczucia zainspirują jedynie niewielką część potencjału, który posiadamy. Dlatego obsesja na punkcie przyjemności raczej pogłębia pustkę wewnętrzna niż ja wypełnia.

Mihaly Csikszentmihalyi przez dziesięciolecia badał stany, w których ludzie osiągają maksymalny potencjał. Jego badania wskazują, że ludzie są szczęśliwsi, gdy osiągają stan wysokiej koncentracji, który autor nazwał „przepływem” (flow).

Autor ten, profesor neurologii na Uniwersytecie Stanforda, odkrył ciekawy paradoks. Praca bardziej niż rozrywka sprzyja osiągnięciu tego, co nazywa on stanem przepływu, a co można zinterpretować jako szczęście.

Kluczowe znaczenie ma to, że dla wielu ludzi czas wolny jest czasem martwym, natomiast praca działa zupełnie odwrotnie. Jasne cele, umiejętność zarządzania nimi i otrzymywanie informacji zwrotnych są kluczem do wejścia w stan przepływu. Pomyśl o tym, kiedy w poniedziałek wyruszasz do pracy.

Klucz do szczęścia

„Szczęście człowieka na ogół nie jest osiągane przez wielki łut szczęścia, który zdarza się rzadko, ale za pomocą małych rzeczy, które zdarzają się każdego dnia”

Benjamin Franklin