Nie mów mi, że…

Listopad 30, 2019

Nie mów mi, że mam się uspokoić. Przestań popychać mnie na ten mur, który nie pozwala mi widzieć ponad nim. Nie mów mi, żebym przestał być smutny. Wystarczy już pustych słów.

Nie mów mi, że mam się uspokoić, bo tego właśnie nie jestem w stanie zrobić. Nie popychaj mnie na ten mur, który nie pozwala mi widzieć ponad nim. Przestań mówić mi, abym nie był smutny, ponieważ w tej sytuacji nie znajduję żadnej przyjemności ani powodów do uśmiechu. Tak naprawdę nie mam w nikim wsparcia, więc może to nie być kwestia woli ani siły. Zdecydowanie nie chcę taki być ani tak się czuć.

Nie karz też mojego zapominalstwa. Wcale nie chciałem zostawić włączonego światła ani otwartych drzwi. Nie chciałem też oddać zakupów osobie, które znalazła je powieszone na krześle w barze. W ten sposób mi nie pomagasz. Wiem, że to pierwsza rzecz, jaką chcesz zrobić, ale nie pomagasz mi w ten sposób.

Twoja kara nie ma sensu, ponieważ tylko zwiększa mój niepokój, moją niepewność. Nie sprawi, że będę mniej roztargniony. Ból jest podwójny, ponieważ wiem, że wyrządzam Ci krzywdę lub sprawiam problemy.

Nie mów mi o przeszłości i o tym, co Ci powiedziałem, gdy myślałem o czymś innym

Nie wskazuj też palcem celu, którego tak bardzo pragnę. Ponieważ moim problemem nie jest unikanie losu. Raczej nie znajduje drogi do miejsca, o którym oboje myślimy.

Wtedy niepokój, zamiast się uspokoić, kiedy każesz mi go przestraszyć robi się coraz większy. Ten uparty niepokój żywi się także bezradnością, którą dodajesz swoimi słowami. Wyczuwam szczerość. Proszę, abyś się nie denerwował, bo nie chcę, żebyś zabił mnie Twoją szczerością.

Kobieta w kryzysie

Nie mów mi … tego, co już Ci powiedziałem. Ponieważ sprawiasz, że czuję się jeszcze mniejszy w obliczu tego stanu, którego teraz nie jestem w stanie kontrolować. Więc nie proś mnie, abym oddychał pod wodą. Chodzi o wydostanie się na powierzchnię, znalezienie szczeliny, przez którą wkrada się światło i powiększyć ją. Połączmy siły, zamiast usiąść i narzekać, że ich mi brak.

Ponadto, jeśli mnie posłuchasz możemy zacząć rozmawiać we wspólnym języku burząc tę Wieżę Babel, którą zbudowaliśmy. Bardziej niż wieży potrzebujemy mostu, za pomocą którego możemy zbliżyć się do okoliczności i przeszkód, które teraz wydają mi się gigantyczne. Ogromne. Nawet jeśli ktoś patrząc z zewnątrz będzie w stanie zobaczyć tylko cienką linię, o którą nawet największa niezdara by się nie potknęła. Nie mów mi, żebym się nie potykał.

Ale nie zmuszaj mnie do niczego

Nie mów mi, nie pomagaj mi. Jeśli nie chcesz, jeśli nie jesteś w stanie. Nie trywializuj moich problemów, aby szybciej je rozwiązać. Jeśli jesteś skupiony na Tobie, na Twojej rodzinie – rozumiem. Dlatego nie wymuszaj uprzejmych wizyt popołudniami, które zaczynają się pełne rozpaczy, a kończą pełne nadziei. W których cisza nie bije w pośpiechu, ponieważ czas nie jest ważny. Dlatego jeśli Ci się spieszy, nie traćmy na to czasu.

Przytulona para
Nie mów mi, nie pytaj, jak się czuję w wiadomości. Tym bardziej jeśli wiesz, że nie czuję się dobrze. Chętnie cię okłamię, dam Ci pozwolenie, abyś zajął się Twoimi sprawami. Możesz przygotować obiad, obejrzeć odcinek Twojego ulubionego serialu podczas sprzątania kuchni. Możesz dojechać na czas na następne spotkanie.

Nie mów nic, jeśli nie masz nic do powiedzenia

Nie mów nic, jeśli nie masz nic do powiedzenia. Wcale nie będę wściekły, bo zamknąłem zmysły na wiatr, na odgłosy prac zmieszane z krzykiem dzieci i śpiewem ptaków, które przecinają pierwsze popołudnia jesieni lub rozciągają w czasie wiosenne wieczory. Mówiąc „nie mów mi” chcę powiedzieć, abyś podzielił się ze mną tym, czym chcesz. Ale bez wznoszenia się poza linię horyzontu, która przecina teraźniejszość.

W ten sposób mi pomożesz. Wolę być z Tobą przez chwilę, podczas której rozmawiamy otwarcie, niż być na kilkunastu spotkaniach, podczas których każdy nas patrzy w milczeniu na księżyc. W zamian proponuję, aby odtworzyć ten moment, w którym leżeliśmy patrząc w niebo i myśląc, że był to rodzaj ciemnoniebieskiego koca, w którym ktoś wyciął dziury, przez które w psotny sposób skradało się światło. Ćśśś, nie mów nic, bo wtedy powiedziałeś mi mało, a raczej nic (wtedy, gdy nic nie było przerażające).

Figueras.A. Pequeñas grandes cosas , tus placebos personales. Plataforma Editorial