Fryderyk Nietzsche – dlaczego myślał, że jesteśmy chorzy?

· Czerwiec 5, 2018

Filozof Fryderyk Nietzsche (1844-1900) stworzył prawdopodobnie jedną z najbardziej rewolucyjnych i najszerzej interpretowanych szkół myślenia. Wraz z nim pojawił się pomysł, że Bóg umarł i narodził się nowy sposób widzenia i rozumienia świata.

To sposób na uwolnienie ludzi i ich myśli od więzienia, w którym się zamknęliśmy, w wyrafinowanej próbie ucieczki od naszego najgorszego strachu. Strachu przed życiem, sobą i naszą wolnością.

Fryderyk Nietzsche uważał, że źródłem wielu naszych problemów stała się oświecona, nieco demokratyczna Grecja. Odeszliśmy od mitu i poszliśmy zachwycać się racjonalnymi zasadami rządzenia światem. Czciliśmy poczucie rozsądku, przez co wydawało nam się, że jesteśmy ograniczonymi stworzeniami, przerażonymi cieniami, które widzieliśmy w jaskini.

Nietzsche pozostaje sceptyczny wobec tego rodzaju nowoczesności. Uważa, że ​​w tej strukturze kryje się coś innego: życiowe rozgoryczenie wobec tego, co się z nami dzieje, a co nam się nie podoba.

Korzenie choroby… i tragedii

W Grecji Dionizos przegrał (swoje życie), a Apollo wygrał (argumenty). W ten sposób zapatrzyliśmy się w poczucie doskonałości, które staramy się projektować na zewnątrz. Zawsze będzie to tylko zewnętrzna powłoka, ze względu na sposób, w jaki ją wyrażamy: daleko, ponieważ właśnie tam jesteśmy, z dala od naszej własnej natury.

  • Nasza kara, a także nasze przeznaczenie: przekroczyć symboliczną formę i przejść do materialnej.
  • Jedyny sposób na odwrócenie tej kary: śmierć.

To idea na której dzisiaj opierają się fundamentaliści religijni – opasani bombami rozpoczynają drogę do lepszego świata. Ale wraz z sobą zabierają inne życia, myśląc, że to one są ich przepustką.

Fryderyk Nietzsche.

Sokrates mógł otworzyć drzwi dla tej myśli, oddzielając dionizyjski żywioł (życie) od apollińskiego umiaru (rozum). Ale to Platon połączył jedno z drugim, realizując metodę Sokratesa (owoc wiedzy, osiągnięcia rozumu), a także tragedię.

Odkrycie tego podziału i hierarchii przeszło następnie przez chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo mówiło o życiu jako o przygotowaniu do śmierci lub jako o padole łez.

Śmierć była karą, nagrodą było niebo. To był pomysł idealnie pasujący do trudów, przez które przechodzili ludzie, spustoszeni głodem, plagami i pragnieniem nadziei. Teraz cierpisz, ale potem dostaniesz nagrodę. Ale tylko dla ludzi, którzy cierpieli wystarczająco, aby na nią zarobić.

Ta wizja oznacza także karę moralną dla ludzi, ponieważ nasze najlepsze działania nigdy nie są naszymi własnymi. Być może dlatego mówimy rzeczy w rodzaju: „każdy medal ma dwie strony”. W rzeczywistości jest to usprawiedliwienie, którego niektórzy ludzie używają do wyjaśnienia, jak to jest możliwe, że wszechmocny, życzliwy Bóg pozwala, aby przydarzały się różne tragedie. To niemal śmieszne, prawda?

Fryderyk Nietzsche. Skazaliśmy się na niewolę

Wracając do sedna myślenia Nietzschego, stworzyliśmy skalę wartości opartych bardziej na wierze niż na naszej wiedzy. Ale wszyscy jesteśmy mądrymi ludźmi, a Mroczne Wieki nie mogą trwać wiecznie, więc…

Tymczasem zaczęliśmy rozwijać naukę, najlepsze rozwiązanie, które pomaga nam uciekać przed głębokimi uczuciami jakie w nas tkwią. W tym sensie dla Nietzschego cała nauka była doskonałym narzędziem, stworzonym przez ludzi po to, by wydostać się z jaskini.

Mieliśmy nadzieję, że kiedy ustanowimy naukę jako wzór, zrozumiemy przeznaczenie zapisane dla nas wszystkich. To równanie, w którym wszystko pasuje. To takie samo działanie, jak to, które stosują dzisiaj firmy aby przewidzieć, co konsumenci będą kupować w następnej kolejności.

Fryderyk Nietzsche konfrontuje ten sposób myślenia z nihilizmem, na czym opiera swoje „filozofowanie młotkiem”. To destrukcyjna część jego filozofii. Atakuje ramy tradycyjnej wiedzy i jej wyników, w szczególności kultury Zachodu i innych miejsc, które uważał za odzwierciedlające ową kulturę.

Dziewczyna w golfie.

Nihilistyczny pesymizm i nadejście super człowieka

Jako część swego nihilizmu, Nietzsche mówi nam, dlaczego myśli, że jesteśmy chorzy i dlaczego to, co wydarzyło się w Grecji, było początkiem tragedii dla nas wszystkich. Jego odpowiedź jest jak odkrycie Kopernika, podobna do tego, co stało się z oświeceniem i antropocentryzmem. Ale ma zupełnie inny ton i znaczenie.

W przeciwieństwie do myślicieli oświecenia nie wierzył, że nauka nas uratuje. Fryderyk Nietzsche uważał, że nauka jest tylko substytutem religii, choć w pewien sposób jest bardziej inteligentna i dynamiczna. To była religia, która po prostu zdradziła naszą gorycz do życia. W rezultacie zdradziła również naszą chorobę i „represje” naszych najbardziej podstawowych instynktów.

Innym przejawem tej chorej nowoczesności, obok religii lub nauki (którą Nietzsche postrzegał głownie jako matematykę), był język. Podobnie jak staraliśmy się zredukować życie do zwykłych liczb, próbowaliśmy również zredukować je do pojęć.

Ten rodzaj języka jest fikcją, kolektywnym narzędziem, którego używamy, aby spróbować znaleźć prawdę. Jest to prawda, którą na pewno musimy sklasyfikować, zobiektywizować, policzyć, absolut… ale świat, w którym żyjemy – czy on naprawdę działa w ten sposób?

Teraz, gdy zrozumieliśmy naszą chorobę – w czym Fryderyk Nietzsche widział rozwiązanie? Myślał, że odpowiedzią jest zainwestować w nasze wartości i przejść do narodzin super-człowieka. Super człowiek to osoba, która starałaby się przeżyć swoje życie na tyle dobrze, że chciałaby to zrobić ponownie.

Jest to naprawdę dynamiczna część szkoły Nietzschego, jego sposób na zrezygnowanie z podejrzeń i korzystanie z życia.