Emily Dickinson i jej wewnętrzne demony zakłócające spokój

Sierpień 17, 2019
Emily Dickinson spędziła ostatnie dwadzieścia lat swojego życia zamknięta w swoim pokoju. Zawsze nosiła białe ubrania, cierpiała nieustannie na uporczywe migreny i prosiła o pochowanie jej w białej trumnie o zapachu wanilii.

„Nie trzeba być grobowcem, aby być nawiedzonym przez złe duchy” – powiedziała swego czasu Emily Dickinson. Niewiele postaci ze świata poezji było tak tajemniczych z psychologicznego punktu widzenia jak ta amerykańska poetka.

Według różnych ekspertów jej dzieła takie jak na przykład „Przez mózg przechodził pogrzeb” dają nam doskonały wgląd w to, dlaczego Emily Dickinson postanowiła pozostawać w swoim pokoju przez cały dzień, izolując się w ten sposób od świata i społeczeństwa.

Przez ostatnie sto lat powstało wiele różnych spekulacji na temat możliwych zaburzeń psychicznych, na które mogła cierpieć ta niezwykle znana amerykańska poetka. Jej dobrowolne odosobnienie rozpoczęło się w 1864 r., kiedy Emily Dickinson liczyła około 30 lat, a zakończyło się w dniu śmierci, gdy miała 55 lat. Podczas tego okresu odizolowania od świata zewnętrznego postanowiła ona nosić biel i nigdy nie opuszczać swojego pokoju.

Ta izolacja pozwoliła jej jednak całkowicie zanurzyć się w twórczości literackiej, która stanowiła jej prawdziwą miłość. Bez wątpienia jej samotność doprowadziła ją do wystarczającej inspiracji pozwalającej jej twórczości rozwinąć się w pełni. Ale Emily Dickinson stopniowo stawała się niczym więcej, niż tylko duchem za oknem. Nie była nawet w stanie uczestniczyć w pogrzebie swojego ojca, który odbył się w salonie jej własnego domu.

Emily Dickinson – przyczyny jej izolacji od świata?

W 2003 r. dr David F. Maas, naukowiec z Texas Agricultural and Mechanical University opublikował wyniki przeprowadzonego przez siebie interesującego badania naukowego zatytułowanego „Przemyślenia na temat autorefleksyjności w literaturze Emily Dickinson”. Maas przeanalizował w swojej pracy stan emocjonalny amerykańskiej poetki opierając się na jej wierszach.

Emily Dickinson w młodości

Od tamtej pory wielu innych naukowców podjęło się zadania zbadania kondycji psychicznej tej autorki. Dzięki ich pracy możesz z grubsza zrozumieć te wewnętrzne demony, które targały psychiką i pochłonęły całe wręcz życie Emily Dickinson. Jak na ironię, są to te same demony, które niezaprzeczalnie dały jej ten wspaniale twórczy impuls.

„Czułam – szedł pogrzeb w moim mózgu –
Żałobnicy – tu i tam krocząc –
Stąpali ciężko – coraz ciężej –
Aż rozum wyrywać się począł –
A kiedy wszyscy zasiedli –
Grabarze zaczęli walić
Jak bęben – bili bez przerwy –
Aż mój umysł ogarnął paraliż – […] ”

-Emily Dickinson-

Emily Dickinson i bębny wybijające rytm w jej umyśle

Poeci od zawsze mieli niezwykłą zdolność zanurzenia się w swoich niezwykle złożonych umysłach. Na przykład sam Edgar Allan Poe napisał w swoim wierszu zatytułowanym „W samotności”:

„Od lat dziecinnych zawsze byłem
Inny niż wszyscy – i patrzyłem
Nie tam, gdzie wszyscy – miałem swoje,
Nieznane innym smutków zdroje – ”

-Edgar Allan Poe-

Z jakiegoś powodu wielu z tych poetów było wyjątkowo błyskotliwych. Jednocześnie wielu z nich zmagało się z różnego rodzaju problemami o podłożu psychicznym. I zawsze byli oni świadomi swoich wyjątkowego stanu emocjonalnego i psychicznego.

Emily Dickinson nie różniła się od nich zbytnio. Nawet napisała o tym wyraźnie w cytowanym powyżej wierszu „Przez mózg przechodził pogrzeb”. Dała ona w ten sposób innym znać, że jej szaleństwo było jej najbardziej boskim ze zmysłów. To właśnie dzięki niemu mogła pisać oraz doskonale rozumieć nawet najgłębsze i najbardziej złożone stany świadomości.

Migreny, które naznaczyły całe życie Emily Dickinson

Coś, co musisz zrozumieć o Emily Dickinson, to to, że podobnie jak wiele innych osób, cierpiała na skomplikowane problemy o podłożu psychicznym. Istnieją niezbite dowody na to, że borykała się także z wieloma innymi rodzajami chorób i dolegliwości. Do ich grona należały na przykład uporczywe migreny.

Lęk przez ludźmi, socjopatia i agorafobia

Niektórzy eksperci badający twórczość Emily Dickinson wskazują na jeden konkretny aspekt jej nietypowego zachowania. Według nich dokonany przez nią wybór izolacji od świata i zamknięcie się w pokoju były sposobem na lepsze skoncentrowanie się na pracy literackiej. Należy jednak wziąć pod uwagę niektóre dodatkowe aspekty tej decyzji:

  • Po pierwsze, jej odosobnienie było naprawdę całkowite. Poetka nie przyjmowała żadnych gości, ani też nie spotykała się z rodziną. Mimo tego, że jej najbliżsi mieszkali także w tym samym domu.
  • W miarę możliwości wolała komunikować się ze swoimi braćmi i siostrzeńcami poprzez zamknięte drzwi.
  • Często pisała też listy do swoich przyjaciół.

Współcześni jej lekarze poinformowali rodzinę poetki, że Emily Dickinson cierpi na rzadką chorobę zwaną przez nich „skrajnym wyczerpaniem nerwowym”. Obecnie większość psychiatrów łączy te znane nam dziś objawy z lękiem społecznym i ciężkim przypadkiem agorafobii.

Schizotypowe zaburzenie osobowości

W swojej książce zatytułowanej „Wider Than the Sky: Essays and Meditations on the Healing Power of Emily Dickinson”, Cindy MacKenzie opowiada o tym, jak Emily Dickinson używała poezji do opanowania swojej choroby. Ta poetka zawsze była bardzo świadoma tego, że coś było z nią nie tak. Podobnie wiedziała też, że te wewnętrzne demony, jak je nazywała, zaciemniły jej rozum, zmysły i poczucie równowagi psychicznej.

Portret poetki

Steven Winhusen, lekarz z Uniwersytet Johnsa Hopkinsa (oryg. Johns Hopkins University), przeprowadził ciekawe badanie na temat Emily Dickinson. Jego zdaniem tym, na co cierpiała ta sławna poetka, było po prostu schizotypowym zaburzeniem osobowości. Istnieją różne dowody pozwalające poprzeć wysunięte przez niego wnioski.

Należą do nich na przykład niezwykle plastyczne opisy, które ujawnia ona w swoich wierszach, jej potrzeba izolacji i sposób, w jaki na przestrzeni lat pogarszał się jej charakter pisma. Jej myśli, geniusz twórczy i emocje, które przenikają jej wiersze, bez wątpienia pasują do tej diagnozy.

Kilka słów tytułem podsumowania

Emily Dickinson zmarła na kłębuszkowe zapalenie nerek (zwane także chorobą Brighta) 15 maja 1886 roku. Była to ta sama choroba nerek, która, co ciekawe, przyczyniła się również do zakończenia życia Wolfganga Amadeusza Mozarta. Została pochowana na cmentarzu w swoim mieście, w białej trumnie o zapachu wanilii, zgodnie z instrukcjami, które pozostawiła swoim najbliższym.

Powód jej tak skrajnej izolacji od świata zewnętrznego był, jest i zawsze będzie zagadką. Chociaż ten sekret zabrała ze sobą do grobu, to jednak pozostawiła po sobie wielkie dziedzictwo. Pomimo ogromnego cierpienia, którego doświadczyła, niewątpliwie z powodu swoich „wewnętrznych demonów”, Emily Dickinson pozostawiła nam wielki dar w postaci licznych niezwykle przejmujących wierszy.

  • Maas, DF (2003). Reflexiones sobre la autorreflexividad en la literatura. Et Cétera, 60 (3), 313.
  • Winhusen, S. (2004). Emily dickinson y la esquizotipia. The Emily Dickinson Journal, 13 (1), 77–96.
  • Thomas, H. H. (2008). Wider than the sky: Essays and meditations on the healing power of Emily Dickinson. The Emily Dickinson Journal, 17(2), 113–116,124.