Deprywacja sensoryczna i jej niepokojące skutki

08 Kwiecień, 2020
Deprywacja sensoryczna, szczególnie przez okres dłuższy niż 48 godzin, może mieć ogromny wpływ na percepcję, rozumienie i emocje. Eksperci udowodnili, że deprywacja społeczna ma podobne skutki.
 

Deprywacja sensoryczna stała się obiektem badań w latach 50 XX wieku. Możliwe jest jednak, że już wcześniej prowadzono potajemne badania z nią związane.

Naukowcy z McGill University w Montrealu w Kanadzie jako pierwsi przeprowadzili powiązane z tym tematem eksperymenty na wolontariuszach.

W swojej najbardziej podstawowej formie deprywacja sensoryczna jest częściowym lub całkowitym ograniczeniem bodźców odnoszących się do jednego lub kilku zmysłów.

Oznacza to jednoczesne blokowanie wzroku, słuchu, dotyku lub wszystkich zmysłów w tym samym czasie. Ludzie stosowali tego rodzaju praktyki do celów terapeutycznych lub badawczych, a także do tortur.

Deprywacja sensoryczna

Niestety deprywacja sensoryczna najczęściej była stosowana w tej ostatniej formie. Po II wojnie światowej pojawiły się doniesienia o więźniach, którzy ujawniali tajne informacje bez uprzedniego pobicia. Pozbawienie ich wszelkich bodźców środowiskowych było wystarczającą torturą, aby wywołać wystarczające zmiany w ich sile woli.

Deprywacja sensoryczna: warunki eksperymentów

Zasadniczo badacze stosowali tylko trzy rodzaje warunków eksperymentalnych dotyczących deprywacji sensorycznej. Przynajmniej tak było w przypadku badań, o których wiemy.

 

Pierwszym z nich jest badanie Bextona, Hetona i Scotta z 1954 roku. Kolejnym jest eksperyment przeprowadzony przez Wexlera, Mandelsona, Liedermana i Solomona z 1958 roku. Trzecim z nich jest badanie przeprowadzone przez Shurleya w 1960 roku.

  • Pierwszy przypadek. Deprywacja sensoryczna nie jest całkowita. Wolontariusz leży na łóżku w izolowanym, ale oświetlonym pokoju. Nosi ciemne okulary, rękawiczki i kartonowe nakładki na rękach. Pozostaje w tej sytuacji przez dwa do sześciu dni.
  • Drugi przypadek. Wolontariusz leży na łóżku wewnątrz kapsuły, która ogranicza jego ruchy. Kapsuła ta to pomieszczenie z gołymi ścianami i minimalną ilością światła. Pozostaje w tej sytuacji przez 36 godzin.
  • Trzeci przypadek. Naukowcy całkowicie zanurzają nagiego ochotnika w zbiorniku z wodą. Wolontariusz nosi maskę, która pozwala im oddychać, ale niczego nie widzą i nie słyszą. Osoba nie dotyka dna zbiornika. Pozostaje w tej sytuacji tak długo, jak to wytrzyma.

Deprywacja sensoryczna i procesy postrzegania

Eksperymenty przeprowadzone przez naukowców oceniały przede wszystkim, czy opisane warunki zmieniły procesy percepcyjne. Doszli oni do wniosku, że odpowiedź brzmi „tak”. Pozbawione zmysłów osoby doświadczały przede wszystkim silnych zaburzeń widzenia. Ochotnicy widzieli obiekty statyczne jako poruszające się i zmieniające kształt lub rozmiar.

Widzieli oni ruszające się ściany i „chodzące” stoły. Ich poziom wrażliwości wizualnej był również wyższy. Po kilku dniach deprywacji sensorycznej dużo wolniej odbierali oni bodźce. Badane osoby zaczęły widzieć linie proste jako kształt litery „S”. Doświadczali oni także innych halucynacji.

 

Jednocześnie wystąpiła u nich uogólniona dezorientacja pod względem dotyku oraz postrzegania przestrzeni i czasu. W jednym z eksperymentów naukowcy wykazali, w jaki sposób skutki izolacji społecznej są podobne do skutków deprywacji sensorycznej.

Efekty poznawcze

Wielu ochotników wskazało, że chcą wykorzystać swój okres uczestnictwa w eksperymencie i zastanowić się nad problemami osobistymi, na które wcześniej nie mieli czasu. Na początku byli w stanie to zrobić, ale z upływem kolejnych godzin coraz trudniej było im skoncentrować myśli. Po pewnym czasie nie byli nawet w stanie policzyć do 30.

Naukowcy odkryli, że poprawiła się zdolność uczestników badania do zapamiętywania i zachowywania informacji. Jednocześnie jednak zmniejszyła się ich zdolność do abstrakcyjnego myślenia, uogólniania rzeczywistości i rozumowania matematycznego.

Deprywacja sensoryczna w praktyce

Zaskakujące jest to, że zdolność uczenia się poprawiła się u osób, które doświadczyły deprywacji sensorycznej, w przeciwieństwie do tych, którzy jej nie doświadczyli. Ich zdolności motoryczne jednak znacznie się obniżyły, zwłaszcza po odcięciu ich od bodźców na 48 godzin lub dłużej.

 

Kilka interesujących wniosków na temat deprywacji sensorycznej

Mówiąc prościej, wszystkie eksperymenty wykazały, że możliwe jest wywołanie stanów pseudopsychozy poprzez deprywację sensoryczną. Jest to psychoza tymczasowa. Dodaliśmy do tej nazwy przedrostek „pseudo”, ponieważ po zakończeniu eksperymentu i powrocie uczestnika do normalnego życia, odzyskiwał on również wszystkie swoje normalne umiejętności.

Jednym z najbardziej interesujących rezultatów było to, że tak zwani „normalni” ludzie doświadczali halucynacji podczas deprywacji sensorycznej, podczas gdy u osób chorych na schizofrenię omamy miały tendencję do zanikania.

W ten sam sposób naukowcy odkryli, że osobowość każdej osoby odgrywa rolę w tym, jak pacjent doświadczy deprywacji sensorycznej. Wszyscy ochotnicy starali się przystosować do warunków podczas eksperymentu ale dość znaczna ich część koncentrowała się na przeszłości i popadała w przygnębienie lub depresję.

Prawie wszyscy z nich stali się znacznie bardziej podatni na sugestie. Sprawia to, że skutki tortur psychicznych w tym stanie są jeszcze bardziej dotkliwe, podobnie jak skutki terapii psychologicznych.

 
  • Ardila, R. (1970). Privación sensorial. Revista Interamericano de Psicologia, 4, 253.