Zdrowy rozsądek nie jest tak powszechny, jak się nam wydaje

06 marca, 2020
Często zdrowy rozsądek nie jest tak uniwersalny, jak nam się wydaje. W rzeczywistości wielu ludzi nawet go używa w niewłaściwy sposób. Co więcej, nie wszyscy ludzie mają odpowiednią zdolność rozeznania i logiki, która prowadzi nas za rękę w każdej potencjalnie problematycznej sytuacji.

Już Kartezjusz zwrócił uwagę na to, że zdrowy rozsądek jest najlepiej rozpowszechnioną cenną cechą i umiejętnością na świecie. Że nie ma osoby, która nie miałaby tego specyficznego daru opartego między innymi wrażliwości.

Ten słynny matematyk i filozof zrozumiał już w swoich czasach, że ten wymiar wykracza poza nasze codzienne dziwactwa. Ponadto zdrowy rozsądek pozwala każdemu z nas wiedzieć, co jest właściwe, co jest dopuszczalne i co graniczy z nieracjonalnością.

Wolter (Voltaire) zauważył kiedyś, że zdrowy rozsądek nie jest tak powszechnie spotykany, jak nam się wydaje. Ale co miał konkretnie na myśli ten słynny francuski filozof? Zasadniczo zasugerował on, że nie zawsze mamy taką jednomyślność lub nie postrzegamy wszystkich okoliczności, jeśli chodzi o zrozumienie, co jest logiczne lub oczekiwane w każdej sytuacji.

W jakiś sposób każdy z nas wciela własną wersję zdrowego rozsądku w ramy swojej egzystencji. Ponadto czasami niekoniecznie zgadza się to ze zdrowym rozsądkiem w rozumieniu innych ludzi. Co ciekawe, wszyscy poradzilibyśmy sobie lepiej, gdybyśmy byli w stanie zastosować tę prostotę pod względem wartości i zasad działania, opartych na rozsądnej i niemal uniwersalnej esencji.

Zdrowy rozsądek a rzeczywistość

Są jednak chwile, w których nie zachowujemy rozsądku, mimo tego, że wiemy, co byłoby najbardziej do przyjęcia w danej sytuacji. Robimy to albo z zaniedbania, ponieważ jest to trudne, albo dlatego, że nasz umysł jest wtedy zupełnie gdzie indziej.

Światło w głowie

Na przykład zdrowy rozsądek mówi nam, że powinniśmy prowadzić zdrowsze życie. Jednak nie zawsze stawiamy nasze zdrowie przed natychmiastowym poczuciem satysfakcji. Dlatego nasza wrażliwość często podpowiada nam, że nie powinniśmy marnować papieru.

Albo że powinniśmy częściej stosować recykling. Że nie powinniśmy pisać SMS-ów podczas jazdy samochodem lub że powinniśmy spędzać więcej czasu z ludźmi, których kochamy. W związku z tym doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak powinniśmy postępować. Ale dlaczego tego nie zrobimy?

„Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych w wieku osiemnastu lat”.
-Albert Einstein-

Co rozumiemy przez zdrowy rozsądek?

Często zdrowy rozsądek nie jest tak uniwersalny, jak nam się wydaje. W rzeczywistości wielu ludzi nawet go używa w niewłaściwy sposób. Co więcej, nie wszyscy ludzie mają odpowiednią zdolność rozeznania i logiki, która prowadzi nas za rękę w każdej potencjalnie problematycznej sytuacji.

Psychologia mówi nam, że zdrowy rozsądek to zdolność rozeznania, którą każda osoba ma (lub powinna mieć). Dzięki tej umiejętności można podejmować spójne decyzje w oparciu o logikę i rozum.

W rzeczywistości sam Albert Einstein stwierdził kiedyś, że wiele z tego, co nazywamy zdrowym rozsądkiem, jest niczym więcej niż tylko zbiorem uprzedzeń, które inni nas zaszczepili.

Tak czy inaczej, zdrowy rozsądek zawsze dąży do celu jakim jest wspólne dobro. Dzięki tym umiejętnościom staramy się zapewnić wszystkim praktyczne podejście do codzienności tak, aby ułatwić współistnienie, uniknąć wrogich konfliktów i przyczynić się do wspólnego dobrego samopoczucia.

Skąd jednak bierze się zdrowy rozsądek? W większości przypadków, pomimo przytoczonych powyżej słów Einsteina, nie jest to tylko to, czego inni nas uczyli lub nam nakazywali

W rzeczywistości jest to część naszych własnych doświadczeń. Tego, co widzieliśmy, czuliśmy i przeżyliśmy. Jest zatem jasne, że każdy podróżuje własną ścieżką i doświadcza wydarzeń, które nawet nie przypominają doświadczeń innych ludzi. Dlatego to, co jest dla Ciebie logiczne, może nie mieć sensu dla kogoś innego.

Trzy sposoby zrozumienia tej pozornej złożoności

Pojęcie zdrowego rozsądku koncentrowało się na wielu różnych aspektach w całej historii ludzkości. Zrozumienie każdego z nich z pewnością pomoże nam zyskać nieco więcej użytecznej perspektywy:

Chmura zamiast głowy

  • Filozofia Arystotelesa. Według tego greckiego filozofa zdrowy rozsądek koncentruje się wyłącznie na naszych doznaniach zmysłowych. Tak więc wszyscy doświadczamy tego samego, gdy stoimy w obliczu danego bodźca. Może to być na przykład obserwowanie tłuczenia szkła, odczuwanie ciepła bijącego z ognia, szum wiatru i tak dalej. Arystoteles uważał, że zdrowy rozsądek zaczyna się od wrażliwości na różnego rodzaju kwestie ze swojego otoczenia. To znaczy od tego, co ludzie mogą postrzegać swoimi zmysłami.
  • Podejście Kartezjusza. Ten francuski matematyk i filozof uważał, że nie ma żadnego znaczenia, że każda osoba wywodzi z innej kultury. Wszyscy podzielamy powszechny zdrowy rozsądek, na podstawie którego możemy oceniać i odróżniać to, co prawdziwe od fałszu, a to, jest co dobre, od zła.
  • Filozofia pragmatystyczna. Takie podejście pojawiło się w XIX wieku i daje nam teraz bardziej przydatną wizję tego, czym jest zdrowy rozsądek. Zgodnie z tą filozofią zdrowy rozsądek wynika z przekonań i doświadczeń naszego codziennego życia. Oznacza to, że są one w zasadzie częścią otaczającego nas kontekstu. A to, zgodnie z oczekiwaniami, może się różnić w zależności od choćby pogody i innych warunków, z którymi mamy do czynienia.

 

Co na ten temat mówi nam psychologia?

Adrian Furnham, psycholog z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie (oryg. University College London), napisał bardzo interesującą książkę zatytułowaną „Wszystko tkwi w umyśle: esencja psychologii” (oryg. All in the Mind: The Essence of Psychology – 1996 rok).

Twierdzenia Furnhama rozbrzmiewają w naszej głowie i ostrzegają nas, że nie powinniśmy brać niczego za pewnik. A to dlatego, że to, co większość z nas uważa za zdrowy rozsądek, jest czasem zwykłym nonsensem.

To, co autor zamierzał przekazać nam poprzez swoją pracę, to konieczność zachowania krytycznej i realistycznej wizji rzeczywistości przez cały czas. Jeśli musimy podejmować jakieś decyzje, najlepiej będzie dokładnie przeanalizować cały kontekst, szczegóły sprawy oraz to, co nam odpowiada lub wydaje się bardziej dokładne. O ile są to rozsądne oceny.

Dawanie się ponieść temu, co większość uważa za „zdrowy rozsądek”, może prowadzić do więcej niż jednego błędu.

Furnham przypomina na przykład te wydarzenia, które jeszcze niedawno większość ludzi uważała za uniwersalne prawdy. Na przykład popularny mit, że kobiety nie są wystarczająco mądre, aby głosować. Albo że instytucje o charakterze psychiatrycznym były najlepszym miejscem dla osób niepełnosprawnych.

W związku z tym nasza wrażliwość nie zawsze jest dobrze skalibrowana, ponieważ może być nieaktualna lub nie odpowiadać naszym osobistym potrzebom. Użyjmy jej również razem z odrobiną krytycznej oceny.

Musimy zrozumieć, że zdrowy rozsądek innych ludzi może prowadzić do zupełnie różnych wniosków niż nasze. Wystarczy do tego celu po prostu omówić lub ocenić sytuację z innego punktu widzenia.

  • Furnham, A. (1996).  All in the mind: The essence of psychology.  New York: Taylor & Francis.
  • Maroney, Terry A. (2009). “Emotional Common Sense as Constitutional Law”. Vanderbilt Law Review. 62: 851.