Wstyd – proste ćwiczenie, które pomoże przestać go odczuwać

Kwiecień 21, 2018 w Emocje 0 Udostępnione
Wstyd.

Wstyd jest emocją aktywowaną za każdym razem, gdy myślimy, że złamaliśmy jakąś normę społeczną. Spełnia potężną funkcję regulacji społecznej. Od milionów lat odgrywa dużą rolę w grupach społecznych, w których sie obracamy, a co za tym idzie, ma także znaczenie jeśli chodzi o nasze przetrwanie.

Wstyd nadal jest częścią naszego społeczeństwa, ale czasami manifestuje się w nieodpowiednich sytuacjach.

Istnieją sytuacje, które możemy nazwać ryzykownymi, ponieważ wiemy, że bardzo prawdopodobne jest, że poczujemy się przez nie zawstydzeni. Czy grupa społeczna nas odrzuci? Prawdopodobnie nie, ale tak nam się wydaje. Odbieramy takie wydarzenie jako coś strasznego. Ponieważ wierzymy, że z czasem zostaniemy odrzuceni, aktywujemy wstyd. A wtedy wstyd wywołuje działania mające na celu ochronę nas przed możliwym odrzuceniem.

Istnieją dwa sposoby, aby przestać odczuwać dysfunkcjonalny wstyd: jednym jest przekonanie siebie przy pomocy wewnętrznego dialogu, że nie mamy dowodów wskazujących na no, że nasze środowisko nas nie akceptuje. Nawet gdyby tak było, nie potrzebujemy, aby cały świat nas zaakceptował.

Innym sposobem jest zaryzykowane zakłopotanie i zrobienie tego dobrowolnie. Właśnie w tym celu psycholog kognitywny Albert Ellis zaprojektował serię ćwiczeń. Cel końcowy? Bezwarunkowa akceptacja samego siebie.

Albert Ellis i ćwiczenia związane z atakami wstydu

To, co Albert Ellis zamierzał osiągnąć tymi ćwiczeniami, jest przekonanie osoby, która je wykonuje, że jej wartość jest niezmienna. Kimkolwiek jesteśmy, jakkolwiek działamy, nasza wartość zawsze pozostanie taka sama. Myślenie w ten sposób pozwala nam żyć znacznie swobodniej. Żyjemy zgodnie z tym, czego potrzebujemy i w co wierzymy, niezależnie od tego, czy nasze środowisko nas akceptuje czy też nie.

Roześmiana kobieta.

Jeśli cenimy siebie – a także innych – tylko dlatego, że istniejemy, łatwiej nam będzie być sobą. Nie będziemy potrzebować tak dużej akceptacji społecznej, która sprawi, że staniemy się bardziej autentycznymi ludźmi.

Ogólnie rzecz biorąc, uczono nas, aby czuć wstyd za każdym razem, gdy robimy coś, co społeczeństwo uznaje za naganne. Kiedy doświadczamy wstydu, tak naprawdę mówimy sobie, że jesteśmy nikczemnymi istotami. Uważamy, że nigdy nie dowiemy się, jak postępować właściwie i nikt nas nie pokocha. Istnieje nieskończona liczba irracjonalnych i gorzkich rzeczy, które sobie wmawiamy.

Aby tego uniknąć, Albert Ellis proponuje myśleć o czymś, co nasza kultura uważa za absurdalne, ale co nie przyczynia się do poprawy naszego wizerunku. Krąży ci coś po głowie? Kiedy już o tym pomyślisz musisz to wykonać od razu – tak szybko, jak to możliwe.

Poddaj się krytyce

Celem jest wystawienie się na wstyd i krytykę. Chcemy, aby ludzie patrzyli na nas w dziwny sposób i podśmiewali się z tego, co robimy. Co nam to da? Udowodni, że nic strasznego się nie wydarzy.

Dwie przyjaciólki - przebrane na zabawę.

Najgorsze, co może się zdarzyć, to to, że zostaniemy odrzuceni przez innych. Zastanówmy się nad tym uważnie. Czy odrzucenie kiedykolwiek kogoś zabiło? Co to znaczy, jeśli niektórzy ludzie nie akceptują mnie takiego jaki jestem? Czyj to problem, mój czy ich?

Jednym z ćwiczeń, które Albert Ellis podaje jako przykład, jest chodzenie z bananem po ulicy, jakby to było nasze zwierzątko. Mówiąc do niego, głaszcząc go, ciągnąc na smyczy…

Innym ćwiczeniem jest zatrzymanie kogoś na ulicy i powiedzenie mu, że właśnie wydostałeś się z domu dla chorych psychicznie i chciałbyś wiedzieć, jaki to jest rok. Możesz również zdecydować się na śpiewanie ulubionej piosenki na ulicy lub wyjść ubranym w dziwny sposób. Cokolwiek wybierzesz, musi to być coś, co naprawdę aktywuje twój wstyd. Chodzi o to, abyś nauczył się go tolerować i spojrzeć na to, co stanie się z odpowiedniej perspektywy.

Wstyd? Możesz sam siebie zaskoczyć…

Prawdopodobnie myślisz: „nigdy bym tego nie zrobił, wyglądałbym jak wariat!” Możesz mieć rację, ale zaskakujące jest to, że niewielu ludzi to robi. Im więcej o czymś myślimy tym bardziej tworzymy nieistniejące katastrofy.

Innymi słowy, zaczynamy wierzyć, że wszyscy nas odrzucą, nigdy nie otrzymamy ich aprobaty, to będzie straszne, odrzucenie oznacza, że ​​jesteśmy gorsi od śmieci na ulicy itp. Jednakże, kiedy wykonujemy ćwiczenie Alberta Ellisa, wreszcie zdajemy sobie sprawę, że wszystkie te błędne sposoby myślenia – uogólnienie, dramatyzowanie, selektywna uwaga – prowadzą nas do nierealistycznych wniosków.

Kobieta z bananami na głowie.

To prawda, że ​​niektórzy ludzie krzywo na nas spojrzą, a może nawet obrażą, ale jeśli dokładnie się im przyjrzymy, prawdopodobnie zobaczymy niezadowolenie i smutek na ich twarzach. Oznacza to, że mają w swoim życiu jakieś problemy. To nie ma nic wspólnego z tobą.

Jednak inni ludzie – większość z nich – będzie się śmiać razem z nami. Niektórzy dołączą nawet do naszego małego show i nie osądzą nas surowo. Możemy nawet nawiązać nowe znajomości.

Nie zapominajmy, że oni też są tylko ludźmi. Także potrafią narobić w swoim życiu bałaganu i czasami robią z siebie głupka. Popełniają błędy, naprawiają je, odczuwają emocje itp. Jeśli osądzą cię, to będzie to tylko ich problem, nigdy twój. Tak długo jak tylko nie wyrządzasz nikomu krzywdy, możesz robić, co chcesz.

Czy pomyślałeś już o jakimś dobrym ćwiczeniu, które zaatakuje swój wstyd? Odważysz się?

WIĘCEJ DLA CIEBIE