Uzyskać akceptację innych – czy można to robić za wszelką cenę?

Marzec 15, 2019

Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by uzyskać akceptację ze strony innych ludzi? Bez wątpienia każdy z nas lubi mieć świadomość tego, że ludzie wokół nas cenią sobie i akceptują nasz sposób bycia. A także wybory i decyzje życiowe, które podejmujemy.

Ta zależność nie jest w żaden sposób oznaką słabości. Wręcz przeciwnie – jest to całkiem zdrowy objaw, o ile utrzymujemy równowagę, która gwarantuje nam niezależność naszych działań i decyzji. Jeśli jednak taka pozytywna opinia innych osób nie gwarantuje nam tej niezależności, mamy przed sobą poważny problem.

Wszyscy musimy czasem czuć się tak, jakbyśmy byli pod czyjąś opieką. Że ktoś nas docenia, zachęca do działania i wspiera. Te potrzeby stanowią w pełni zdrową zależność od innych. Co więcej, jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele różnego rodzaju rzeczy, by uzyskać akceptację ze strony innych ludzi. W rzeczywistości zadowalanie ich w ten, czy inny, ale jednak zawsze zdrowy sposób pomaga nam być bardziej autonomicznymi w określonych momentach życia.

Taka jest właśnie charakterystyczna współzależność, która obejmuje zarówno dawanie, jak i otrzymywanie. Jest ona konieczna dla naszego przetrwania. A także dla przetrwania naszych relacji z innymi osobami. Jednak nie zawsze jesteśmy w stanie zachować idealną równowagę obu tych aspektów. Jeśli dojdzie do raptownego jej zaburzenia wtedy w naszym życiu może pojawić się nagła zależność od kogoś lub czegoś. Jest to w gruncie rzeczy intensywna potrzeba nakazująca nam uzyskać akceptację ze strony innych ludzi.

Czasami zużywany większość naszej energii tylko po to, aby zyskać uznanie w oczach osób postronnych, aby uzyskać akceptację ze strony innych ludzi. To niesie ryzyko, że wkraczamy w naprawdę bardzo niebezpieczny cykl. Zbytnia zależność od innych może bowiem sprawić, że nagle poczujemy wewnętrzną pustkę i niespełnienie. Poza tym będziemy czuć się zagubieni, zdezorientowani i po prostu nieistotni.

Gdy celem jest uzyskać akceptację ze strony innych ludzi

Aby lepiej zrozumieć siebie jako osoby dorosłe, ważne jest przeanalizowanie niektórych aspektów naszego dzieciństwa. Pierwszy czynnik wpływu na nasze życie to sposób, w jaki udaje nam się uzyskać akceptację ze strony innych ludzi. W tym przypadku przede wszystkim od naszych rodziców i opiekunów. Nie zawsze musi być to akceptacja, równie skutecznym mechanizmem jest dla dziecka brak akceptacji dla jego zachowania.

Kłódka w kształcie serca

Kwestie te mogą być ściśle związane z tym, co obecnie robimy, aby uzyskać akceptację ze strony innych ludzi. Albo też uniknąć odrzucenia przez nich. Po prostu w jakiś sposób nasz mózg mógł zostać zaprogramowany przez zachowania, które bronią nas przed dezaprobatą ze strony innych ludzi. W konsekwencji może to zagrozić naszym obecnym związkom i relacjom z innymi osobami.

Istnieją siły obronne, które wytworzyliśmy w sobie w okresie dzieciństwa. Kiedy uważaliśmy, że nasi opiekunowie nas nie kochali lub nie dbali o nas wystarczająco dobrze, siły te chroniły nas. I prawdopodobnie były bardzo przydatne w tym konkretnym czasie.

Jednak od tej pory te mechanizmy obronne utrudniają nam budowanie nowych relacji opartych na zaufaniu i intymności. Jak na ironię, te same elementy obronne mogą również uniemożliwić nam osiągnięcie odpowiedniej dozy samozaparcia i wiary we własne siły.

Co robimy, aby uniknąć dezaprobaty?

Zwykle postępujemy niewłaściwie, starając się uzyskać akceptację ze strony innych ludzi. Te dysfunkcjonalne, w wielu przypadkach podświadome zachowania sabotują nasze wysiłki, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Według amerykańskiego psychologa, dr Leona D. Seltzera potrafimy rozróżniać niektóre dysfunkcyjne sposoby unikania dezaprobaty lub braku akceptacji. Należą do nich przede wszystkim wymienione poniżej aspekty:

Jesteś perfekcjonistą lub zawsze naciskasz na siebie, by robić coś jeszcze lepiej, niż do tej pory

To w pełni dysfunkcjonalne zachowanie sprawia, że czujesz się zobowiązany do zrobienia wszystkiego tak perfekcyjnie, jak to tylko możliwe. To sposób unikania dezaprobaty i braku akceptacji ze strony innych ludzi. Nie ma on nic wspólnego z dążeniem do doskonałości (które może być zdrowsze i bardziej satysfakcjonujące) lub motywacją do bycia lepszym.

Taka postawa sprawia, że czujesz, że jesteś wystarczająco dobry, ale to i tak Ci jeszcze nie wystarcza. Kiedy czujesz, że nie jesteś w czymś najlepszy ze wszystkich, automatycznie dochodzisz do wniosku, że nie jesteś po prostu wystarczająco dobry.

Zmęczenie w pracy

Bycie najlepszą wersją samego siebie nie oznacza bycia najlepszym w absolutnie wszystkim. A może jednak tak? No właśnie… Chodzi po prostu o to, że nie będziesz w stanie dowiedzieć się, czy nie przestajesz koncentrować swoich wysiłków na tym, czego inni oczekują od Ciebie. Albo też na tym, czego jedynie Twoim zdaniem inni ludzie oczekują od Ciebie. A co wcale nie musi być zgodne z rzeczywistością.

Unikasz rozpoczynania jakiegokolwiek projektu, w którym istnieje choćby cień ryzyka porażki

Chodzi o sytuacje, kiedy niepowodzenie jest zazwyczaj kojarzone z brakiem akceptacji lub wręcz odrzuceniem ze strony Twoich rodziców. Możesz wtedy również być czuć w sobie wewnętrzną, głęboko ukrytą niechęć do rozpoczynania nowego projektu, w którym końcowy sukces nie jest gwarantowany. Ta niechęć do ryzyka mogła powstać w dzieciństwie lub w wypadku innych sytuacji. Zwłaszcza tych, w których zdecydowałeś się podjąć ryzyko i nie uzyskałeś oczekiwanych rezultatów.

Należy pamiętać przy tym także i o tym, że ludzie odnoszący sukcesy kończą swoje działania powodzeniem z bardzo prostej przyczyny. Po prostu nie boją się ewentualnej porażki. W rzeczywistości korzystają z tej postawy w naprawdę szeroki sposób. A to dlatego, że wiedzą doskonale o tym, że jest to pierwszy krok do sukcesu.

Zachowujesz „bezpieczną” odległość od innych

Być może w swoim dzieciństwie kiedykolwiek zrezygnowałeś z próby uzyskania akceptacji ze strony swoich rodziców, ponieważ nic nigdy nie pomogło Ci poczuć jakiejkolwiek bliższej więzi z nimi. Dlatego prawdopodobnie osiągnąłeś w swoim życiu punkt, w którym odrzucasz podświadomie jakiekolwiek potrzeby przywiązania do innych ludzi. Na podstawie naszych doświadczeń przez te wszystkie lata uczymy się automatycznego utrzymywania dystansu od innych.

Jeśli nie otrzymałeś wsparcia i akceptacji, których potrzebowałeś ze strony bliskich Ci osób, gdy byłeś dzieckiem, prawdopodobnie masz teraz problemy z okazaniem zaufania wobec innych ludzi. Twój instynkt chronienia Twojego ego zmusi Cię do trzymania innych osób na dystans. W związku z tym nie będziesz w stanie czuć się blisko związanym z nikim.

W rzeczywistości jednak taka forma gniewu jest najczęściej stosowanym podświadomym mechanizmem obronnym. Chronisz siebie, utrzymując innych ludzi na dystans.

Jesteś bardzo czujną i zależną od innych osobą

To czwarte zachowanie klasyfikowane jako odmiana dysfunkcji polega na postawie pełnej czujności i zależności od innych. Jeśli nauczysz się odgadywać i stawiać myśli oraz potrzeby innych osób przed swoimi własnymi jako dziecko, prawdopodobnie będziesz robić to samo, kiedy dorośniesz.

Wsparcie przyjaciół

Dzięki temu czujnemu i współzależnemu zachowaniu bierzesz większą odpowiedzialność za myśli i uczucia innych ludzi, niż za swoje własne. Może tak być, jeśli miałeś zwyczaj stawiać swoje własne potrzeby i oczekiwania przed cudzymi, gdy byłeś dzieckiem. To spowodowało jednocześnie brak akceptacji ze strony Twoich rodziców. Wobec tego, prawdopodobnie myślisz także, że inni Cię będą odtrącać, jeśli przyjmiesz podobne nastawienie jako osoba dorosła.

Kilka słów tytułem przemyśleń na koniec

Jeśli widziałeś odbicie siebie samego w jednym lub nawet kilku z opisanych powyżej zachowań, to zapewne teraz jest dobry moment na to, aby naprawdę pomyśleć o tym, co robisz. A także, co konkretnie powstrzymuje Cię przed poczuciem zadowolenia i szczęścia.

Nie możesz przecież zmienić swojej przeszłości, ale masz pełną kontrolę nad teraźniejszością i także swoją przyszłością. Możesz ponownie uruchomić swój mózg. Jeśli okaże się, że nie możesz tego zrobić sam, poproś o pomoc specjalistę. To nie jest ani trudne, ani też kosztowne zadanie.

  • Fuller, J. A., & Warner, R. M. (2000). Family stressors as predictors of codependency. Genetic, Social, and General Psychology Monographs.
  • Crothers, M., & Warren, L. W. (1996). Parental antecedents of adult codependency. Journal of Clinical Psychology. https://doi.org/10.1002/(SICI)1097-4679(199603)52:2<231::AID-JCLP14>3.0.CO;2-L
  • Irwin, H. J. (1995). Codependence, narcissism, and childhood trauma. Journal of Clinical Psychology. https://doi.org/10.1002/1097-4679(199509)51:5<658::AID-JCLP2270510511>3.0.CO;2-N