Syndrom Piotrusia Pana: Ludzie, którzy nigdy nie dorastają

· Marzec 10, 2018

Syndrom Piotrusia Pana: Ludzie, którzy nigdy nie dorastają. Nic dziwnego, że człowiek taki jak J.M. Barrie, którego maksyma brzmiała „dwulatek oznacza początek końca”, umieścił w ustach jednego z bohaterów swojej opowieści pytanie: „och, dlaczego nie możesz taki pozostać na zawsze ?!” (pani Darling).

Co ciekawe, naprawdę istnieją ludzie, którzy „pozostają tacy sami na zawsze” i cierpią z powodu zaburzenia znanego jako syndrom Piotrusia Pana.

Jest to jednak skomplikowane. Tak naprawdę osoby, które postanawiają nie dojrzewać, a przynajmniej nie próbują tego zrobić, są chore. I to właśnie jest nazwa dla tej choroby: syndrom Piotrusia Pana. Zaburzenie to nie jest tak miłe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Sprawdźmy czym się charakteryzuje.

„Być może największą przygodą ze wszystkich było to, że już dawno przekroczyli godzinę, kiedy należało iść spać ”

J.M. Barrie

Co to jest syndrom Piotrusia Pana?

Dorosły, który zachowuje się jak dziecko, jest zabawny przez pewien czas. Jednak może się znudzić. Nie chodzi tylko o to, że musimy pogodzić się z dowcipami. Osoba z zespołem Piotrusia Pana nie chce dorosnąć i dojrzeć oraz nigdy nie wyjdzie z egocentrycznej, narcystycznej, niedojrzałej fazy dzieciństwa.

Mężczyzna z misiem.

 

Ale jest w tym coś więcej. Ludzie ci dokładają wszelkich starań, aby uniknąć odpowiedzialności. Obawiają się też zaangażowania, niczym zarazy. Mylnie pojmują wolność, uważając, że wszystko, co pociąga za sobą odpowiedzialność lub zobowiązania, jest przeciwko nim.

Tego typu osoby w dzisiejszym świecie można spotkać coraz częściej. Reklama gloryfikuje wieczną młodość i hedonizm, możliwości pracy są niewielkie, a ludzie są finansowo zależni od swoich rodziców przez dłuższy czas. Dlatego też syndrom Piotrusia Pana jest tak powszechny. Co ciekawe, cierpi na niego więcej mężczyzn niż kobiet.

Jak mogę zidentyfikować Piotrusia Pana?

Rzućmy okiem na aspekty, które mogą wskazywać na potencjalnego Piotrusia Pana.

Jak wspomniano wyżej, ten typ osoby charakteryzuje się ogromnym lękiem przed zaangażowaniem. Nie musi to jednak oznaczać, że nie pragnie być w związku. Jest całkowicie możliwe, że będzie miał partnera, ale nadejdzie czas, kiedy nie będzie chciał by związek dalej się rozwijał.

Ten lęk przed zaangażowaniem oznacza, że ​osoba taka będzie unikać małżeństwa, wspólnego mieszkania lub angażowania się w inne rzeczy, które wzmocniłyby związek, ale zabrałyby jej „wolność”.

Cień chłopca na drzewie.

Są manipulatorami

Początkowo ten typ osoby wydaje się czarujący. Ale pod ekstrawertyczną fasadą zabawy i inteligencji jest to osoba manipulująca innymi i przejawiająca strach wobec jakichkolwiek zmian.

Nierzadko słyszy się, jak Piotruś Pan mówi: „Po prostu nie jestem pracoholikiem”, próbując uzasadnić swoją niezdolność do utrzymania pracy lub zdobycia awansu.

Troszczący się… o samego siebie

To jest coś, na co Piotrusie są bardzo podatne. To prawda, są to ludzie pełni troski, ale zwykle tylko o siebie. Przypuśćmy, że dają komuś prezent. Będzie to coś, co oni sami lubią i mogą czerpać z tego korzyści.

Podarunek prawdopodobnie nie będzie nawet związany z zainteresowaniami obdarowanego. Piotruś Pan stosuje taka sztuczkę tylko po to, by dana rzecz wylądowała z powrotem w jego rękach i mógł się nią cieszyć jak swoją.

Życie z Piotrusiem Panem.

Są zmienni…

Inną charakterystyczną cechą takich osób jest to, że zwykle są bardzo zmienne. Przywiązują się do swoich rzeczy na chwilę, a kiedy znajdą coś lepszego, odrzucają pierwszą i przechodzą do następnej.

Na przykład pewnego dnia mogą pojawić się z samochodem sportowym, o jakim marzyli, gdy byli dziećmi. Ale następnego dnia z łatwością zastąpią go motocyklem, który „przypadkiem” był także ich marzeniem z dzieciństwa.

Czy znasz jakiegoś Piotrusia Pana? Prawda jest taka, że ​​nie są trudni do znalezienia. Jeśli odpowiedź na pytanie brzmi tak – niewielka profesjonalna pomoc psychologiczna nie byłaby złym pomysłem.

„Nie mógł się opychać tylko dla przyjemności czucia się najedzonym, co większość dzieci lubi najbardziej”

-J. M. Barrie-