Symetria między rodzicami a dziećmi – czy wiesz, na czym ona polega?

Październik 8, 2019
Kiedy między rodzicami i ich dziećmi istnieje symetria, dzieci uważają, że są rówieśnikami swoich rodziców. W efekcie rodzice nie mają praktycznie żadnej władzy nad swoimi pociechami, a dzieciom o wiele trudniej jest wypracować swoją własną tożsamość. Zamiast tego kopiują to, co widzą u swoich rodziców, w tym wszelkiego rodzaju traumy i lęki.

Kiedy między rodzicami i ich dziećmi istnieje symetria, dzieci uważają, że są rówieśnikami swoich rodziców. W efekcie rodzice nie mają praktycznie żadnej władzy nad swoimi pociechami, a dzieciom o wiele trudniej jest wypracować swoją własną tożsamość. Zamiast tego kopiują to, co widzą u swoich rodziców, w tym wszelkiego rodzaju traumy i lęki.

Żyjemy w świecie, w którym taka symetria powoduje, że dzieci zachowują się coraz bardziej jak dorośli, a dorośli zachowują się coraz bardziej jak dzieci.

I o tym właśnie niepokojącym zjawisku opowiada argentyńska psycholog Claudia Messing w swojej książce zatytułowanej „Symetria między rodzicami a dziećmi” (oryg. Simetría del niño con el adulto). Odkrycia kliniczne dokonane przez Claudię Messing skłoniły ją do rozwinięcia tej teorii symetrii lub dublowania u dzieci.

Podkreśla ona także fakt, że dzieci stają się coraz trudniejsze w wychowywaniu, mają więcej problemów niż kiedyś i mają także mniej zasobów psychologicznych pozwalających im bezproblemowo ukończyć proces kształtowania się indywidualnej osobowości. Jednocześnie powtarzają dysfunkcyjne wzorce, które widzą u swoich rodziców.

„Są tylko dwa trwałe dary, które możemy dać naszym dzieciom. Jednym z nich są korzenie… a drugim skrzydła. ”
-Hodding Carter-

Claudia Messing uważa, że ​​to zjawisko symetrii między rodzicami a dziećmi jest zakorzenione w nowoczesnych stylach rodzicielskich. Rodzice, którzy uciekają się do tych stylów, nie ćwiczą swojej władzy w spójny sposób. Ponadto role w rodzinie (ojciec, matka, dziecko) nie są dobrze zdefiniowane.

Zamiast tego zostali oni zastąpieni przez rodzaj nieproporcjonalnej demokracji, która całkowicie wymazuje hierarchie rodzinne. Istniejąca w tych strukturach rodzinnych symetria powoduje, że wszyscy postrzegają wszystkich dookoła jako rówieśników. Nawet jeśli nimi nie są i do tego nawet nie powinni być tak postrzegani.

Ale spróbujmy nieco bliżej przyjrzeć się tej ciekawej kwestii w naszym dzisiejszym artykule – zapraszamy więc do lektury!

Symetria między rodzicami a dziećmi – jakie są jej główne cechy charakterystyczne?

Kiedy dzieci zaczynają przez cały czas naśladować swoich rodziców, stają się bardzo trudne do wychowywania i kontrolowania. Wierzą one, że mają rację przez cały czas. Są przy tym bardzo pewne siebie, wiedzą czego chcą i nienawidzą, gdy dorośli próbują ustalać im jakiekolwiek granice.

Symetryczne dziecko

„Symetryczne dziecko” nie okazuje dorosłym zbyt dużego lub wręcz żadnego uznania, ponieważ nie uważa, że mają mu oni coś do zaoferowania. Nie uważa ich także za bardziej kompetentnych lub doświadczonych od siebie. Te dzieci uważają po prostu, że dorośli są im równi i nie prezentują sobą niczego więcej.

Dzieci, które dorastały w tej relacji z rodzicami, którą cechowała tego typu symetria, mają w późniejszych latach problemy z oddzieleniem się od rodziców, zwłaszcza gdy osiągają już dorosłość. Nie dzieje się tak dlatego, że są nadmiernie przywiązane do swych rodziców, ale dlatego, że nie wiedzą po prostu, jak żyć w niezależny sposób. Nie są praktycznie wcale elastyczne i wolą trzymać się tego, co już wiedzą i co dobrze znają.

Cztery wymiary, jakimi cechuje się symetria w relacji rodziców z dzieckiem

Claudia Messing argumentuje w swojej książce, że istnieją tak naprawdę aż cztery wymiary tego zjawiska „symetrycznego dziecka”. Są nimi kolejno imitacja, parzystość, fantazja dotycząca kompletności i brak poczucia indywidualizmu. Przyjrzyjmy się bliżej każdemu z tych zagadnień.

Naśladowanie (czyli imitacja) odnosi się przede wszystkim do efektu lustra, jaki „symetryczne dzieci” wykorzystują podczas codziennego życia ze swymi rodzicami. Kopiują po prostu absolutnie wszystko to, co robią dorośli. Dlaczego może stanowić to poważniejszy problem? Otóż dlatego, że wtedy dzieci kopiują również wszelkiego rodzaju traumy i problemy swoich rodziców.

Rozgniewany chłopiec

Drugi wymiar to parzystość. Oznacza ona, że dziecko postrzega dorosłego jako kogoś równego sobie. W związku z tym osoba dorosła nie ma tak naprawdę żadnej władzy nad takim dzieckiem.

Jeszcze do niedawna dzieci miały w zwyczaju utrzymywać pewien dystans wobec osób dorosłych. Rozumiały one, że nie mogą zrobić wszystkiego tego, co dorośli, ponieważ są jeszcze dziećmi. Obecnie w wielu rodzinach ten dystans już nie istnieje. Dzieci mają wtedy wrażenie, że całkowicie identyfikują się ze swoimi rodzicami.

Fantazja związana z poczuciem kompletności i braku indywidualizmu

Kiedy dziecko czuje się równe dorosłemu, myśli sobie również, że może także zrobić wszystko. Często stara się wtedy przejąć na siebie rolę rodzicielską, udzielając dorosłym porad, a nawet wydając wszystkim w domu różnego rodzaju polecenia.

„Symetryczne dziecko” może również próbować przejąć rolę nauczyciela w szkole. Realizuje ten proces mówiąc mu, czego ma uczyć i jak to robić. Wcześniej czy później dzieci takie muszą jednak zmierzyć się z faktem, że nie mają ani narzędzi ani zasobów do działania w ten sposób. W takim przypadku istniejąca w ich życiu symetria wywołuje u nich poczucie przerażenia i wprowadza sporo chaosu.

Rodzice trzymają dziecko za ręce - udana symetria

To jest właśnie fantazja związana z poczuciem kompletności. Dziecko czuje się samowystarczalne, chociaż oczywiście takowym nie jest. Nie wierzy, że musi się czegoś nauczyć, ani że wciąż jeszcze się uczy i rozwija. Takie dzieci nie słuchają rodziców ani nauczycieli. W rezultacie nie kończą procesu swojej indywidualizacji. Ponieważ te dzieci potrafią tylko naśladować, nie rozwijają w pełni swoich indywidualnych osobowości.

Według dr Claudii Messing rodziny mogą rozwiązać ten problem tylko wtedy, gdy zrekonstruują sobie od podstaw relację rodzic – dziecko. To właśnie rodzice muszą wyjaśnić swym pociechom, że nie są równi ich dzieciom i że to właśnie oni mają władzę w ich gospodarstwie domowym. To nie jest synonimem autorytaryzmu. To raczej potwierdzenie, że są przewodnikami i wzorami do naśladowania, ale nie bezkrytycznego kopiowania.

Levin, E. (2000). La Función del hijo: espejos y laberintos de la infancia. Nueva Visión.