Przypadek Aimée czyli paradoks samokarania się

· Maj 6, 2019

Przypadek Aimée jest jednym z najsłynniejszych przypadków w historii psychiatrii i psychoanalizy. Jest tak głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, był on podstawą doktoratu Jaques’a Lacan’a. Por drugie, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przypadek Aimée stanowił zwrot w dotychczasowym pojmowaniu kwestii psychozy paranoidalnej.

Jacques Lacan jest prawdopodobnie zaraz za Sigmundem Freudem najbardziej wyróżniającym się reprezentantem nurtu psychoanalizy. Jego postulaty świadczą o wielkim postępie w klasycznej psychoanalizie. Przypadek Aimée stanowił początek światłego myślenia w tejże właśnie dziedzinie.

Rozpętał on również polemikę na temat warunków, w jakich przeprowadzono leczenie i przedstawiono je środowisku medycznemu. Dyskusja dotyczyła również skutków, jakie leczenie to przyniosło z czasem potomkom tej słynnej pacjentki. Bez cienia wątpliwości mamy do czynienia z jednym z najbardziej fascynujących rozdziałów historii nauki o zdrowiu psychicznym.

„To, co odrzucono w dziedzinie symbolicznej pojawi się ponownie w dziedzinie rzeczywistej.”

Jacques Lacan

Kobieta siedzi na krześle nad morzem

Przypadek Aimée – Marguerite Pantaine

Marguerite Pantaine przeszła do historii pod imieniem Aimeé. Jest to imię jednej z postaci powieści jaką kobieta napisała. Było to też imię, jakim Lacan ją ochrzcił na potrzeby swojego doktoratu. Kobieta przyszła na świat w katolickiej, wiejskiej rodzinie we Francji. Jak się wydaje to właśnie tam w wieku 28 lat zaczęła mieć myśli prześladowcze.

Wszystko zaczęło się podczas jej pierwszej ciąży. Marguerite myślała, że inni chcą ją skrzywdzić, dlatego zaczęła wykazywać agresywne zachowania. Jej pierwsza córka urodziła się martwa. Kobieta była całkowicie przekonana, że odpowiedzialna za to jest jej przyjaciółka. Z czasem sytuacja się uspokoiła, jednak myśli prześladowcze wróciły podczas drugiej ciąży. Z tego też powodu Marguerite nie pozwoliła nikomu zbliżać się do jej synka Didier’a podczas pierwszych miesięcy jego życia.

Czas mijał a jej myśli prześladowcze rosły i przybierały na intensywności. Kobieta po raz pierwszy znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. Gdy tylko z niego wyszła, udaje się do Paryża aby żyć sama. Żyła w przekonaniu, że słynna aktorka Huguette Duflos chce zrobić krzywdę jej synkowi. W swoich listach do księcia wyrażała niepokój spowodowany swoimi podejrzeniami. W końcu, w kwietniu 1931 roku Marguerite dokonuje ataku z brzytwą na aktorkę. To sprawia, że trafia do więzienia.

Przypadek Aimée – interesujący rozwój wydarzeń

Gdy przeprowadzono badania na temat stanu psuchicznego Margueritte, kobieta została wysłana do szpitala psychiatrycznego Anta Ana. To właśnie tam była przez półtora roku leczona przez Jacques’a Lacan’a. Co ciekawe, w sytuacji pozbawienia wolności wszystkie objawy występujące u kobiety ustąpiły.

To właśnie skłoniło naukowca do wysnucia teorii na temat „paradoksu samokarania się”. Innymi słowy, fakt ukarania był dokładnie tym, co przywróciło jej zdrowie psychiczne. Kobieta kurczowo trzymała się nieświadomej, głęboko skrywanej winy a kiedy została ukarana przez okoliczności zewnętrzne, paranoja nie była już konieczna.

Bez niepotrzebnego wdawania się w szczegóły psychoanalityczne, jakie niesie ze sobą przypadek Aimée, jedno jest pewne – rozwinął się on i rozwiązał w sposób wręcz niebywały. Jacques Lacan zafascynował się kobietą i jej sytuacją. Co ciekawe, samo imię nadane kobiecie oznacza „ukochana” – zastanawiające jest, dlaczego Lacan nazwał ją w ten sposób. Nie było między nimi romantycznej więzi. Dzięki niej jednak odnalazł wiele kluczowych czynników pomocnych w zrozumieniu i zformułowaniu teorii psychozy.

Margueritte pisała powieści, których nikt nie publikował. W trakcie leczenia wręczyła je Lacanowi, który nigdy nie oddał kobiecie jej dzieł. Paradoksalnie, Aimée stała się sławna właśnie dzięki temu, co pisał Lacan. Ona z kolei jeszcze przed rozpoczęciem leczenia żyła w obawie, że inni chcą ukraść jej słowa…

Dlatego właśnie oskarżyła pisarza Pierre’a Binot’a o kradzież idei w celu stworzenia własnych dzieł. Koniec końców właśnie to zdarzyło się w jej doświadczeniu z Lacan’em.

Klatka mentalna - Przypadek Aimée

Niespodziewany rozwój wydarzeń

Jak twierdzi Jacques Lacan, Margueritte wyleczyła się po prostu otrzymując surową karę sa usiłowanie zabójstwa. Jak wiadomo, delirium częściowo wróciło jakiś czas później, ale zaburzenia nie były już na tyle intensywne, by skomplikować jej życie. Kobieta nigdy więcej nie była hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym, przez co hipoteza Lacan’a została potwierdzona i uznana za słuszną.

Najciekawsze w historii jest to, że syn Margueritte, Didier, postanowił zostać psychoanalitykiem. W swojej autobiografii zaznacza, że głęboka samotność i problematyka przypadku jego matki sprawiły, iż postanowił obrać właśnie tę ścieżkę życiową. Bez wiedzy na temat szczegółów tego, co zaszło, Didier dotarł do konsultorium Lacan’a aby przeprowadzić własną psychoanalizę. Zupełnie ignorował fakt, że przypadek Aimée dotyczy jego matki.

Lacan na krześle

W pewnym momencie przypuścił taką właśnie możliwość. Zbadał wszystko w najmniejszym szczególe i zwrócił się z wyrzutem do Lacan’a, że nie poinformował go o całej sytuacji. Ten z kolei odparł, że również nie zdawał sobie sprawy, iż Didier był synem Margueritte aż do czasu gdy cały proces psychoanalizy był już bardzo zaawansowany. Na takim etapie postanowił po prostu przemilczeć sprawę, aby nie wyrządzić szkody.

Dider chciał odzyskać powieści swojej matki, ale okazało się to niewykonalne. Sam więc stał się pisarzem. Piękne zakończenie historii. Syn majaczącej matki staje się psychoanalitykiem. Nigdy nie odnalazł tego, co napisała jego matka, ale pióro stało się jego pasją i drugim zawodem.

Muñoz, P. D. (2003). La categoría clínica “paranoia de autocastigo”: una aproximación al estudio de su vigencia en la actualidad. Investig. psicol, 8(3), 109-121.