Złapać wodze życia – jak to zrobić i dlaczego?

· Maj 6, 2019

Czy znasz dzieło Kafki „Metamorfoza”? W tej powieści młodzieniec obudził się pewnego ranka zmieniony w karalucha. My zazwyczaj czekamy na wprost odwrotny cud – chcemy obudzić się pewnego ranka z gotowym rozwiązaniem wszystkich naszych problemów. Byłoby idelnie, prawda? Jak jednak zapewne zdajesz sobie sprawę, to nie działa w taki sposób. Dlatego właśnie lepszy plan to złapać wodze życia i dokonać zmian samodzielnie.

„Kiedyś wszystko zmieni się na lepsze”, „Kiedyś nadejdą lepsze dni”, „Wszystko się poprawi, głowa do góry”… Ile razy słyszymy lub sami powtarzamy tego rodzaju puste frazesy? Z jakiegoś dziwnego, bliżej nieokreślonego powodu, gdy w życiu nie idzie nam dobrze, zamiast złapać wodze życia, czekamy.

Dlaczego to robmy? Otóż wydaje nam się, że zmiana zostanie wywołana jakąś siłą pochodzącą z zewnątrz. Uważamy, że z jakiegoś powodu nagle wszystko się zmieni i jak za dotknięciem magicznej różdżki, nasze problemy zostaną rozwiązane.

Okazuje się jednak, że świat nie działa w taki sposób. Pozwól, że coś Ci podpowiemy: Twoje życie zależy od Ciebie. Dlatego właśnie nadszedł czas by złapać wodze życia.

„Szczęście nigdy nie jest gotowe. Rodzi się z Twoich czynów”

Dalai Lama

Złapać wodze życia – mały wielki sekret

Oto mały wielki sekret, który należy znać: problemy życiowe nie rozwiązują się same. Jeżeli chcemy złapać wodze życia, musimy się w to zaangażować i włożyć w to wysiłek. Wielu ludzi chciałoby zerwać romantyczny związek bądź wydostać się z niewygodnej sytuacji jednak nie podejmują żadnych decyzji i idących za nimi czynów.

Inni z kolei nieustannie ubolewają nad tym jak źle idzie im w życiu. Nie widzą jednak, że oni sami również odgrywają w tym jakąś rolę. W powieści Kafki wszystko wydaje się dziać nagle, niespodziewanie jak za dotknięciem magicznej różdżki. W rzeczywistości jednak nic nie dzieje się w taki sposób.

Gdy tego typu sytuacja i postawa powtarza się nagminnie, mamy do czynienia z przybieraniem roli ofiary. Jest to proces poprzez który ukrywamy się poczuciem, że jesteśmy biernymi ofiarami wszystkiego, co dzieje się dookoła nas. Ograbia nas to ze świadomości jak wielką siłą i władzą wykonawczą dysponujemy w naszym życiu. Za zło, które się nam przytrafia i brak wdzięczności jaki wykazujemy winimy okoliczności zewnętrzne. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że jest to jedna z najgorszych postaw jakie możemy przybrać.

Szkodliwy mechanizm

Jeżeli raz za razem narzekamy, że całe zło przytrafia się właśnie nam i powtarzamy niczym mantrę tego typu negatywne zdania, zamykamy błędne koło. Utrwala się to w naszym umyśle. Z czasem zaczynamy w to wierzyć i jesteśmy przekonani w słuszność naszych własnych słów. Choć jest to kłamstwo, wierzymy, że nie mamy wpływu na nic, co się dzieje w naszym życiu.

Z bohaterów pierwszoplanowych zmieniamy się w biernych widzów, sami siebie pozbawiając zdolności jakiegokolwiek działania. Owszem, każdemu z nas przydarzają się różne sytuacje. Czasami są one lepsze a czasami gorsze. Bywa, że spada na nas cały deszcz nieszczęść – raz za razem lub co gorsza, naraz. To samo jednak dzieje się z dobrem.

Człowiek nad morzem - złapać wodze życia

Aby złapać wodze życia, należy pamiętać, że wielka część życia zależy od naszego własnego podejścia do niego. Jest tak niezależnie od tego, jak dobrze czy jak źle układają się sprawy.

Ciekawe, że niektórzy ludzie w obliczu trudności uśmiechają się od ucha do ucha. Inni z kolei uciekają się do świadczących o negatywnym nastawieniu zwrotów i sami siebie krzywdzą swoimi decyzjami i czynami. Szkodzą też innym w swoim otoczeniu.

Wiesz, co jest w tym wszystkim najlepsze? Możesz wybrać, którym człowiekiem będziesz. Choć wydaje się to trudne do uwierzenia, Ty samodzielnie decydujesz, czy będziesz żyć autentycznie, spokojnie i bez wzburzania się niezależnie od okoliczności czy może przez całą Twoją podróż przez życie będzie Ci towarzyszyć niepokój i frustracja.

Złapać wodze życia – niech zacznie się zmiana

W buddyzmie istnieje pewien termin – karma. Opis karmy mógłby zająć setki stron ale gdyby chcieć streścić wszystko w kilku słowach, chodzi o prawo przyczyny i skutku. Według karmy jeśli sadzisz dobre nasiona, zbierzesz dobry owoc.

Jaki jednak ma to związek z naszym życiem i z tym by złapać wodze życia? Otóż bardzo ścisły. Kto chce w życiu zmian, sam musi rozpocząć zmianę. Nie ma żadnej zewnętrznej siły, która pojawia się by nas wybawić i nam pomóc. Cała ta energia jaką zużywasz żeby marzyć o tym by dokonać zmian, zostałaby lepiej wykorzystana gdyby zainwestować ją w konkretne czyny.

Znajdź nową drogę, obierz lepszą ścieżkę, postanów złapać wodze życia i podjąć swoje własne, świadome decyzje. Wszystko zależy tylko od siebie, od nikogo więcej. Gdy zaczniesz siać nasiona zmian, one się pojawią – prędzej czy później.

Znaczenie należycie ukierunkowanego wysiłku

Owszem, wszystko kosztuje i wymaga wysiłku. Nie każdy jest gotowy aby się go podjąć. Nie da się na przykład zmienić życia bez zmiany naszych codziennych nawyków. Nawyki są jednym z najsilniej wpływających na nas elementów codziennego życia. Przez wiele lat zachowujemy się w określony sposób i pozostawia to w nas bardzo silnie zarysowane wzorce. Co oznacza to w praktyce? Otóż usiłujemy rozwiązywać problemy w ten sam sposób. Nawet jeśli już wiele razy okazało się, że nie jest to najlepsza opcja.

Czy znasz osoby, które w liceum uczyły się cały dzień lub całą noc a i tak nie zdawały egzaminu? Wiele spośród bliskich nam osób przyzwyczaiło się do robienia rzeczy w określony sposób nawet jeśli nie jest on najskuteczniejszy. Dlaczego tak się dzieje? Powodów może być wiele.

Czasami wydaje im się, że może wysiłek nie był dostatecznie duży lub że trzeba się jeszcze bardziej przyłożyć. Problem jednak tkwi gdzie indziej. Jeżeli uczysz się tak dużo a mimo to oblewasz egzamin, gdzie tkwi przyczyna? W metodzie uczenia się. To właśnie tam należy się przyłożyć, skupić i coś zmienić. Dzięki zmianie podejścia można osiągnąć obrane cele z większą łatwością i efektywniej.

Złapać wodze życia – jak to zrobić krok po kroku

Aby złapać wodze życia potrzebny jest świadomy i należycie ukierunkowany wysiłek.

Krok pierwszy

Aby złapać wodze życia, najpierw musimy się zastanowić, czego tak naprawdę chcemy. Jakie aspekty swojego życia chcesz polepszyć? W trakcie takiej analizy najważniejsza jest szczerość i otwartość wobec samego siebie.

Jest to bardzo ważne, ponieważ jako istoty ludzkie mamy tendencję do oszukiwania samych siebie. Wmawiamy sobie rzeczy, przymykamy oczy na wiele spraw i udajemy że nie popełniamy pewnych błędów. Wszystko po to, by uniknąć pracy nad tym, co powinniśmy poprawić. Okazuje się jednak, że to poważny błąd. Najważniejsza jest uczciwość. Co więcej, cała praca przebiega na poziomie naszego wnętrza, stąd też nie musimy przybierać postawy obronnej. Nikomu z niczego nie będziemy musieli się zwierzać ani tłumaczyć.

Strapiona kobieta

Krok drugi

Drugim krokiem by złapać wodze życia jest dostrzeżenie w nas samych pewnych wzorców myślowych i powtarzających się zachowań. Na czym polegała nasza strategia? Dlaczego zawsze kończymy w tym samym punkcie? Dlaczego w naszym życiu wciąż nie nastąpiła zmiana, której tak bardzo pragniemy?

Z pełną uczciwością musimy się przyjrzeć temu co i jak robimy aby ustalić czy przypadkiem nie wpadliśmy w sidła tej samej szkodliwej strategii, która koniec końców okazuje się zupełnie bezskuteczna.

Trzeci krok by chwycić wodze życia

Trzeci krok jest równie ważny jak te poprzednie. Chodzi o pokonanie strachu. Strach to bardzo silnie wpływająca na nas emocja podstawowa. Jest nam potrzebna. Ratuje nam życie w momentach niebezpieczeństwa i wzmaga czujność gdy jest to konieczne. Problem pojawia się jednak wtedy gdy strach „rozlewa się” na wszystkie dziedziny naszego życia. 

Emocja ta zwykle zaczyna nas wtedy paraliżować. Z czasem stajemy się więźniami swojej własnej strefy komfortu. Wolimy żyć kiepsko niż stawić czoła zmianie i doświadczyć czegoś nowego w życiu. A wszystko to tylko i wyłącznie dlatego, że się boimy. Obawiamy się stracić to, do czego się przyzwyczailiśmy.

Co o tym sądzisz? A może tak zamiast siedzieć w miejscu czekając aż życie samo się zmieni, wstaniesz i sam zaczniesz coś zmieniać? Zaufaj sobie. Uwierz w swoje siły. Zapewniam Cię, że czekają na Ciebie efekty, o których nie masz nawet pojęcia pozostając w swojej strefie komfortu. Cóż, aby przebyć tysiąc kilometrów, potrzebny jest pierwszy krok…