My dzieci z dworca Zoo: niemiecki kultowy film, który wciąż jest w modzie

16 października, 2020
Ze ścieżką dźwiękową i występem Davida Bowie, ten film w surowy sposób przedstawia równię pochyłą upadku młodej kobiety uzależnionej od narkotyków.

My, dzieci z dworca Zoo to film wyreżyserowany przez Uli Edela. Jego oryginalny tytuł brzmi Christiane F. – My, dzieci z dworca Zoo. Uznany za jeden z najbardziej udanych filmów europejskich, osiągnął rekordy sprzedaży kasowej w całej Europie. Jego scenariusz oparty jest na prawdziwej historii Christiane Vera Felscherinow, dziewczyny uzależnionej od heroiny i prostytutki już w wieku 13 lat.

Udział Davida Bowiego w filmie był jedną z wielu rzeczy, które sprawiły, że film My, dzieci z dworca Zoo do dziś ma opinię filmu kultowego. Większość filmu została nakręcona w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, w pobliżu dworca Zoo w Berlinie.

Tam właśnie znajduje się stacja metra, tory, przejścia podziemne i liczne zaułki. Dworzec Zoo był niesławnym centrum złej śmierci związanej z handlem narkotykami i seksem w latach 70-tych w Berlinie Zachodnim.

Podczas kręcenia filmu, dla zwiększenia autentyczności, reżyser zatrudniał jako statystów ludzi naprawdę uzależnionych od heroiny, którzy normalnie kręcili się w pobliżu tej stacji kolejowej. Dziś dworzec kolejowy Berlin Zoologischer Garten został jednak przebudowany specjalnie dla turystów.

Mimo to kino uczyniło z tego miejsca odwieczne miejsce, do którego zawsze wracają uzależnione dzieci, które straciły niewinność i zdrowie.

Christiane F. – prawdziwe życie dzieci z dworca Zoo

Prawdziwą Christiane F. jest Christiane Vera Felscherinow, urodzona 20 maja 1962 roku w Hamburgu. Potem, w 1968 roku jej rodzina przeniosła się do Berlina. Dorastała w bardzo trudnym środowisku. Z ojcem alkoholikiem, który wielokrotnie ją wykorzystywał seksualnie, na oczach osaczonej strachem matki.

Alkoholizm ojca w końcu staje się nie do zniesienia i małżeństwo się rozpada, w konsekwekcji Christiane dorasta sama z matką.

Już w wieku dwunastu lat Christiane zetknęła się z tzw. twardymi narkotykami a także uzależniła się od heroiny. Niedługo potem, w wieku czternastu lat trafiła na stację kolejową Banhoff zoo, aby się prostytuować i finansować swoje uzależnienie.

W 1984 roku była również świadkiem w procesie pedofilskim. Według doniesień, pewien mężczyzna dawał heroinę kilku nieletnim w zamian za seks.

Jej książka autobiograficzna

Zaintrygowani jej zeznaniami dziennikarze niemieckiego magazynu Stern, Kai Hermann i Horst Rieck podążają śladem nastolatki. Chcą bowiem nagłośnić ogromny problem narkotykowy, który trawi młodszą populację Berlina.

W tym kontekście 16-letnia Christiane zgadza się opowiedzieć swoją historię. Nagrane wywiady zaowocowały następnie autobiografią. Kiedy niemiecki magazyn Stern zamieścił w swoim numerze pierwszy rozdział książki, osiągnął rekordy sprzedaży.

Autobiograficzna książka napisana przez tych samych dziennikarzy nosiła tytuł Dzieci z dworca Zoo. Dlatego właśnie pełny tytuł filmu w oryginale brzmi Christiane F. – My, dzieci z dworca Zoo. Książka została potem przetłumaczona na osiemnaście języków i sprzedała się w pięciu milionach egzemplarzy na całym świecie.

W Niemczech książka została nawet włączona do programu nauczania jako obowiązkowa lektura w szkołach, jako kontrprzykład.

Po książce film i światowa sława

W 1981 roku reżyser Uli Edel nakręcił film na podstawie książki pod tytułem Christiane F. – Wir Kinder vom Bahnhof Zoo. W Polce film otrzymał tytuł My, dzieci z dworca Zoo. Aktorka Natja Brunckhorst wciela się w rolę Christiane F. Film stał wkrótce wielkim sukcesem. Wywołał również sensację i wielkie poruszenie.

Prawdziwa Christiane F. stała się więc bogata. W dodatku zmieniła się w postać, która ciągle pojawiała się w niemieckich tabloidach, od najpoważniejszych po najbardziej sensacyjne. Po krótkich okresach detoksykacji zawsze wracała jednak do narkotyków.

Dziś prawdziwa Christiane F. mieszka w Berlinie, jednak z dala od demonów dworca Zoo. Przyjmuje obecnie dzienną dawkę metadonu, substytutu heroiny.

Film Christiane F. – My, dzieci z dworca Zoo

Film zaczyna się od przedstawienia Christiane jako normalnej, młodej dziewczyny, oddanej drobnym nałogom, takim jak słuchanie płyt rockowych i zostawanie na ulicy do późna w nocy. Mieszka w jednym mieszkaniu z matką. Przeszkadza jej ponadto regularna obecność chłopaka matki w domu.

Próbuje uciekać w świat przyjaciół i imprez. Eksperymentuje z alkoholem i marihuaną. Jednak dopiero po koncercie Davida Bowie pierwszy raz wdycha trochę heroiny. Jak sama wyjaśnia, to „po prostu z ciekawości”.

Jednak Christiane F. dostrzega olbrzymią przyjemność w tym doświadczeniu. Może uciec od rzeczywistości. To  pozwala jej także być z Detlefem, jej młodziutkim chłopakiem już uzależnionym od heroiny.

Gra młodych aktorów wykonana jest po mistrzowsku. Zwłaszcza bardzo młoda aktorka Natja Brunckhorst, która nigdy wcześniej nie grała, daje nam świetny popis w roli Christiane F. Potrafi pociągnąć nas swoją świeżością i niewinnością aby potem poprowadzić w brutalny fizyczny i moralny rozkład spowodowany uzależnieniem.

Szokująca jest scena, w której pokazano nastolatków “na głodzie”, który próbują pokonać zamknięci w pokoju w domu Christiane F.

Christiane F. i jej droga do piekła

Christiane F. odnajduje swoją własną drogę w metrze. Uzależniona od heroiny nastolatka staje się prostytutką, nie zmuszana przez żadnego alfonsa. Film bezlitośnie przedstawia kulturę świata narkotyków w Berlinie Zachodnim.

Widzimy sceny jak narkoman przeskakuje przez drzwi toalety, aby wyjąć igłę z ramienia Christiane i wbić ją we własne, kradnąc jej dawkę. Odkrywanie zmarłych ofiar przedawkowania i blade, smutne twarze narkomanów ustawionych w kolejce na stacji metra.

Nie możemy oceniać tych dzieci ani reszty uzależnionych z dworca Zoo. Życie ich pokonało. Starają się złagodzić skutki każdej złej decyzji i zachowania, zamiast zastanawiać się nad przyczyną, która je powoduje. W przeciwieństwie do pozostałych nie będą mieli rodziny, opieki medycznej ani innego życia, o które mogliby walczyć.

Chcą po prostu pozostać w stanie „wyciszenia” na tym świecie, a zapewnia im to tylko heroina. Jednak nadal czują i cierpią. Zawsze pozostaną dziećmi z dworca zoo, duszami uwięzionymi w miejscu, z którego nikt nie zdążył ich wydostać. Pozostają w naszej zbiorowej pamięci dzięki historiom i świadectwom, takim jak opowieść Christiane F.