„Moimi oczami” – film ukazujący przemoc wobec kobiety

· Listopad 1, 2018

Przemoc wobec kobiet – temat trudny, przerażający a jednocześnie tak bardzo obecny w naszym społeczeństwie – nie jest łatwy do ukazania. Zajął się nim film „Moimi oczami„. Choć żyjemy w XXI wieku, przemoc z jaką spotykają się kobiety nadal każdego dnia odbiera życie wielu z nim. Nie chodzi tylko o powodowanie śmierci. Czasami nie trzeba kogoś zabić, żeby pozbawić go życia, radości, siły, motywacji i godności ludzkiej.

Skutki uboczne, efekty i tło przemocy wobec kobiet w bardzo poruszający sposób ujęła Icíar Bollaín, reżyser filmu „Moimi oczami„, którego premiera odbyła się w 2003 roku.

Kino Bollaín stanowi często dokładne odzwierciedlenie rzeczywistości. Jest naturalne, a postacie przypominają ludzi wyjętych z szarej codzienności. Są jak osoby, które nas otaczają. Naturalne jest wszystko – język, gesty, sytuacje, wystrój… Każdy element jej filmów jest przepełniony wręcz przytłaczającym realizmem.

Pani reżyser wiele razy podkreśla konieczność obecności kobiet za kamerami. Przyznała też, że dla niej kino stanowi drogę ku zmianie. Jest drzwiami, które otwiera by znaleźć wyjście i poprawić sytuację w społeczeństwie. Wszystko bowiem można ulepszyć, ale potrzeby jest pierwszy krok – uświadomienie sobie problemu.

Problematyka przedstawiona w filmie „Moimi oczami”

„Moimi oczami” opowiada historię Pilar, kobiety, która razem ze swoim synem ucieka do domu swojej siostry. Ma już dość sytuacji, jaką musi przeżywać u boku swojego męża, Antonio, który znęca się nad nią fizycznie i psychicznie.

Pilar dostaje pracę jako kasjerka w kościele, w którym mieści się obraz zatytułowany „Pogrzeb hrabiego Orgaza”. Tam udaje jej się nawiązać więzi ze współpracowniczkami. Zaczyna też interesować się sztuką. W tym samym czasie Antonio uczestniczy w sesjach terapeutycznych mających na celu lepsze radzenie sobie ze złością. W ten sposób próbuje odzyskać swoją żonę.

Bardzo ciekawym elementem filmu jest sposób, w jaki odnosi się on do problemu. Każda postać traktowana jest z wielką naturalnością. Przedstawia się nam rozmaite punkty widzenia. Bardzo łatwo jest osądzić ofiarę przemocy, gdy nie zna się całego kontekstu i wszystkich okoliczności. Tak łatwo jest powiedzieć: „Zostaw go i odejdź, bo to nie ma sensu”…

Wszystko jednak zaczyna się komplikować, gdy zauważamy, że nadużycia i maltretowanie wtłaczają ofiarę w stan zawieszenia, zamieszania, utraty tożsamości, godności i poczucia własnej wartości.

„Moimi oczami” skłania nas do refleksji nad przemocą wobec kobiet. Ukazuje to zjawisko w kontekście społecznym i sprawia, że zastanawiamy się nad tym, jaka jest pozycja ofiary, ale też oprawcy. Icíar Bollaín prezentuje nam ten dramat aby skłonić do rachunku sumienia. Ma to być krok ku temu, co lepsze. Krok ku zmianie w społeczeństwie.

Scena z filmu moimi oczami

Społeczeństwo a płeć

Przemoc na tle płci niekoniecznie musi przybierać formę fizyczną i być związana jedynie z tym, co dzieje się w zaciszu domowym. Okazuje się, że – jak sama nazwa wskazuje – ta forma przemocy dotyka drugiej osoby ze względu na jej płeć. Stanowi dowód przekonania o wyższości jednej płci nad drugą.

Zazwyczaj wydaje nam się, ze temat dotyczy jedynie sposobu traktowania kobiet przez męską część społeczeństwa. Niekoniecznie jednak musi tak być. Przemoc ta obejmuje również homofobię, transfobię i inne zjawiska ściśle związane z fałszywym poczuciem wyższości nad innymi grupami.

Przemoc ta niekoniecznie musi też być jedynie fizyczna. Może ona przybrać formę znęcania się pscyhicznego, zasiewając w ofierze głębokie poczucie braku własnej wartości, strachu  i braku bezpieczeństwa. Złowieszczy krąg przemocy jest jeszcze trudniej opuścić, jeśli dotyka nas ona ze strony naszego partnera lub innej osoby, której ufamy. Tak właśnie jest w przypadku Pilar, bohaterki filmu „Moimi oczami”.

Głęboko zakorzenione przekonania

Zakorzeniony od lat system patriarchalny sprawił, że kobiety postrzega się jako „słabszą płeć”.

Choć termin ten nie występuje już w instytucjach, jego obraz nie zatarł się w naszym społeczeństwie. Nawet w dziełach sztuki i kinematografii pojawia się motyw mężczyzny – bohatera i księcia na białym koniu ratującego bezbronne i słabe kobiety. Czasami z kolei pojawia się motyw femme fatale, która zyskując nieco siły, wyrządza krzywdę i opanowuje ją zło.

Scena z filmu moimi oczami

Niezmiernie często to, co kobiece wiąże się z tym, co złe. Jeżeli chodzi o siłę, odwagę, doskonałość – określane są mianem męstwa. Na takich filarach zbudowano całe nasze społeczeństwo. Nikt nie pytał o ich zasadność i o to, czy założenia te są prawdziwe. Tak właśnie w filmie „Moimi oczami” własna matka Pilar mówi, że kobieta nic nie znaczy bez mężczyzny – i to nawet wiedząc o tym, jakie traktowanie spotyka jej córkę. Nakłania ją do powrotu argumentując, że taka jest jej powinność.

Mężczyźni uczęszczający razem z Antonio na terapię również nie zastanawiają się nad powagą swoich czynów. To oni przecież pracują, przynoszą do domu pieniądze i dlatego właśnie ich żony są zobowiązane wypełniać obowiązki domowe. Muszą to robić w pełnej uległości i bez słowa zarzutu.

Mężczyźni występujący w filmie „Moimi oczami” stanowią nic innego jak efekt wielopokoleniowego wychowania w duchu szowinizmu. W ich domach to matki i siostry miały usługiwać i musiały robić wszystko, czego mężczyźni sobie zażyczyli.

Moimi oczami – ewolucja kobiety

Z biegiem czasu kobiecie udało się przepchnąć łokciami do świata pracy i w taki sposób chociaż do pewnego stopnia osiągnąć swoją niezależność. To z kolei wiąże się z nieco lepszym podziałem obowiązków między obojga partnerów. Bardzo trudno jest jednak zmienić sposób myślenia ludzi przekazywany z pokolenia na pokolenie.

Pilar bardzo wyraźnie widziała to na przykładzie swojej własnej rodziny. Jej matka starając się być wzorową panią domu, wykonywała wszystkie swoje obowiązki domowe z wielką pieczołowitością. Co więcej, wzięła ślub kościelny, urodziła dzieci i zajmowała się nimi w domu.

Jej siostra Ana z kolei wykazuje krytyczne nastawienie do tego modelu społecznego. Widząc cierpienie i niesprawiedliwość, jakie spotykają jej własną siostrę i błędy swojego zmarłego już ojca, buduje zdrowy, równy związek ze swoim partnerem.

Mąż Any reprezentuje nowe pokolenie mężczyzn. Chętnie pomaga on w wykonywaniu obowiązków domowych i traktuje swoją kobietę z szacunkiem, jak równą sobie. Wszystko to stanowi silny kontrast dla postawy matki oraz dla cierpienia Pilar, całkowicie pozbawionej poczucia własnej wartości i pewności siebie. Nie jest ona w stanie wyobrazić sobie swojego życia bez Antonio.

Scena z filmu Moimi oczami

Odwaga i determinacja

Dzięki pracy w muzeum, Pilar odkrywa, że sztuka stanowi dla niej drogę ucieczki, ukojenia i nadziei. Kobieta zaczyna interesować się robieniem postępów w tej dziedzinie. W końcu zaczyna marzyć o rozwoju i pojawiają się u niej aspiracje.

Kolejnym odkryciem, jakiego Pilar dokonuje w muzeum są jej współpracowniczki. Stanowią grupę kobiet tak odmiennych, o rozmaitych marzeniach i celach. Jedna rzecz je łączy – są niezależne. Kobiety te bardziej przypominają Anę. Mają bardziej lub mniej stabilne związki, niektóre rozmawiają z mężczyznami przez internet… Co jednak jest u nich wspólne to fakt, że żyją swoim życiem, bez uzależniania się od jakiegokolwiek mężczyzny.

Mistrzowskie dzieło kinematografii

Icíar Bollaín w mistrzowski sposób ukazuje ewolucję kobiety w świecie opanowanym przez skorodowany patriarchat. Każda postać w jej filmie przedstawia jedną odrębną rzeczywistość. Grupa wsparcia terapeutycznego dla mężczyzn z kolei stanowi niezwykle realistyczny obraz męskiego szowinizmu niestety tak obecnego w naszym społeczeństwie. Mężczyźni w tej grupie nie rozumieją, że kobiety nie są ich własnością.

„Moimi oczami” nie pozostawia niedopowiedzeń. Przedstawia wszystkie aspekty okrutnej rzeczywistości, jaką jest przemoc wobec kobiet w społeczeństwie, w którym machismo przekazano nam w zinstytucjonalizowanym spadku. Pani reżyser nie zapomina też o cichej ofierze przemocy jaką jest syn Pilar i Antonio. Ukazuje również długotrwałe konsekwencje, jakie maltretowanie wywarło na kobiecie.

Z drugiej strony, film daje nam też nadzieję. Pokazuje, że coś w świecie się zmieniło – kobiety zaczynają przyjmować nowe role. Męskość przestaje być tak szablonowa a mężczyźni zaczynają płakać. Zachodzą zmiany…

Film „Moimi oczami” porusza temat tak trudny i zasługujący na naszą uwagę, że z całą pewnością możemy go polecić.

„Niech nic nas nie definiuje. Oby nic nas nie wiązało. Niech wolność będzie naszą własną esencją.”

-Simone de Beauvoir-