Miłość i zauroczenie – czy to dwie strony tego samego medalu?

Kwiecień 24, 2018 w Psychologia 253 Udostępnione
MIłość i zauroczenie. Całująca się para.

„Zakochać się to jedno. Czymś innym jest czuć, że ktoś zakochuje się w tobie i czuć się za tę miłość odpowiedzialnym  ” tak David Levithan opisał to w swojej książce” Everyday ” („Codzienność”). Czy chodziło mu o to, że miłość i zauroczenie różnią się między sobą? Być może.

Chodzi o to, że wielu ludzi myśli, że miłość i zauroczenie oznacza tę samą rzecz. Ale prawda jest taka, że ​​wielu ekspertów uważa to za niewłaściwe podejście. Istnieją ważne różnice, którym przyjrzymy się poniżej. Miłość i zauroczenie nie powinny być traktowane jako dwie strony tego samego medalu.

„Miłość to gra, w którą mogą grać dwie osoby i obie wygrywają.”

-Eva Gabor-

Miłość i zauroczenie – różnice między nimi

Jedna z klasycznych różnic między miłością a zauroczeniem pojawia się, kiedy myślimy o nich w sensie „romantycznym”. Oto zagadnienie, które pozwoli to wyjaśnić lepiej. Czy kochasz swoje rodzeństwo, rodziców, przyjaciół, domowe zwierzątka…? Wiesz, że nie jesteś w nich zadurzony, prawda?

Obsesja i pożądanie

Ponieważ zauroczenie, w kategoriach neurochemicznych, stwarza ogromne pragnienie, silną obsesję. Możemy nawet nazwać to uzależnieniem. Nasza uwaga skupia się na osobie, którą kochamy.

Od teraz czynności wykonywane w pojedynkę , które niegdyś sprawiały nam przyjemność, wydają się niczym w porównaniu do czasu spędzanego wspólnie z ukochaną osobą.

Również chemia ma wiele do powiedzenia na temat zadurzenia. Podczas gdy jesteśmy pod jego „czarem”, do naszego mózgu docierają potężne neuroprzekaźniki, takie jak serotonina i dopamina. Neurochemiczny efekt zauroczenia naszego mózgu nie różni się tak bardzo od niektórych rodzajów narkotyków.

Być może podkreślając to poczujemy się tak, jakby tajemnicza, magiczna bańka zauroczenia prysła na naszych oczach, na skutek naukowych faktów, ale taka jest prawda. To właśnie neuroprzekaźniki są tym, co powoduje, że tak intensywnie odczuwamy nasze emocje.

Idealizujemy naszego partnera. Napełnia nas energią i sprawia, że żyjemy niczym w kolorowej bańce. Gdyby można było sprawić, że będzie trwała wiecznie, byłoby wspaniale, prawda?

Zakochani na łące.

Miłość bywa bardzo zróżnicowana

Jak zasugerowaliśmy na początku, możemy kochać wiele osób, ale zauroczenie koncentruje się wokół jednej. To tak, jakby wszystko sprowadzało się tylko do tego jednego człowieka.

Wystarczy, aby druga osoba wskazała na coś, czego pragnie, abyśmy natychmiast spróbowali wymyślić, jak to marzenie zrealizować. Jeśli znajdziemy sposób, zazwyczaj nie szczędzimy czasu, pieniędzy, nie patrzymy, jak wpłynie to na nasze inne relacje – tylko druga strona ma znaczenie.

W rzeczywistości w wielu przypadkach zauroczenie stanowi punkt wyjścia dla miłości. Dzięki niemu ludzie dochodzą do punktu, w którym decydują się na związek. Są to więzi, które będą częścią tego, co trzyma parę razem podczas kryzysu.

Z drugiej strony, czy posiadasz coś takiego jak miłość własna? Czy kochasz swojego partnera? Czy czujesz dużo miłości do swoich rodziców? Czy kochasz swoich najbliższych i najdroższych przyjaciół?

Oczywiście, że tak, ale nie wszystkich jednakowo lub na tych samych warunkach. Jak widać, zobaczyliśmy już pewne różnice między miłością a zauroczeniem.

Miłość jest bardziej racjonalna

Ten punkt jest bezpośrednio związany z dwoma wcześniejszymi. Oznacza to, że miłość jest racjonalna, a przynajmniej mniej irracjonalna niż zauroczenie. Nie odczuwamy takiej samej intensywności emocjonalnej w stosunku do przyjaciela lub rodzeństwa, jak czujemy w stosunku do osoby, którą jesteśmy zauroczeni.

Ponieważ zauroczenie oznacza olbrzymi wzrost neurotransmiterów chemicznych, które znacznie zwiększają intensywność emocji. Ale to stopniowo zniknie, ustępując miejsca spokojniejszej, bardziej racjonalnej miłości. Przynajmniej w większości przypadków (wyjątki zawsze istnieją).

„Miłość jest czymś wiecznym; może się zmienić punkt widzenia, ale nie sama esencja „.

Vincent van Gogh

Zakochana para i papierowe serduszka.

Czas odciska swoje piętno na wszystkich

Trudno sprawić, by faza zadurzenia trwała dłużej. Dzieje się tak głównie dlatego, że naprawdę zużywa siły zakochanej osoby. Chociaż w samej fazie zauroczenia może ona tego nie odczuwać, to jednak jest to prawda. W końcu trzaskający płomień zadurzenia zamienia się w bardziej stonowany.

Na początku związku oczekiwania są wysokie. Istnieje silne przyciąganie i wiele niepewności co do tego, co może się wydarzyć. Ale czas płynie dalej. A wraz z nim przychodzą bezpieczeństwo, stabilność, sympatia, wspólne sposoby komunikowania się…

Spadamy z chmur

Podczas gdy znajdujemy się w pełni procesu zauroczenia, chodzimy w z głową w chmurach. To tak, jakby coś unosiło nas ku niebu, ponieważ osoba, którą kochamy jest przy nas. To wyobrażenie doskonałości może nas nawet pozbawić snu.

Ale nie ma znaczenia, jak wysoko chmura przenosi nas w stronę piedestału tej osoby. Zawsze nadejdzie czas, kiedy będziemy musieli zejść, dotknąć ziemi i przestać unosić się w powietrzu.

Właśnie wtedy pojawia się miłość (dla niektórych ludzi nawet się przekształca). A następnie zaczynamy dostrzegać wady tej osoby, ale także doceniamy lepiej jej bliskość, zrozumienie i troskę.

Miłość oznacza wzajemność

Pary, które właśnie się poznały, prezentują zwykle godną pozazdroszczenia harmonię. Empatia jest w tym przypadku łatwiejsza, ponieważ jedna osoba zwraca uwagę na drugą i na odwrót.

Ale wiedza i wzajemne zrozumienie pojawiają sie później, tak jak zaufanie. W rzeczywistości nigdy nie przestajemy odkrywać drugiej osoby. Częściowo dlatego, że każdego z nas cechuje dynamika i wszyscy nieustannie zmieniamy swoje przyzwyczajenia, swój krąg społeczny a także osobowość.

Ale widzimy w tej drugiej osobie również pewne stałe cechy, pewien rodzaj stabilności w tym jaka jest, co sprawia, iż mamy uczucie, że dobrze ją znamy. Znamy jej wyraz twarzy, która zdradza nam, że coś się jej podoba lub nie. Inni ludzie nie zauważyliby tego, nawet gdyby zwracali większą uwagę, ale my z pewnością tego nie przeoczymy.

Zakochana para.

Gdy kończy się zadurzenie, czasami zmniejsza się też pożądanie i pojawiają się słabości. Ale kiedy przejdziemy już przez transformację, wzmocnimy inne części. Miłość i zauroczenie są ze sobą powiązane, ale nie oznaczają tego samego.

Mówiliśmy już o zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu i intymności. Ale jeśli w ogóle istnieje jakiś znak wskazujący na to, że miłość przetrwa, to wtedy, gdy wzajemny podziw pozostaje niezmienny. Różnice między miłością i zauroczeniem są tylko szkicem. Jak zwykle prawdziwe życie jest o wiele bardziej interesujące.

Istnieją ludzie, którzy twierdzą, że są zauroczeni przyjacielem. Są tacy, którzy zaczynają od pokochania swojego partnera a dopiero później przeżywają fazę zauroczenia, lub też nigdy przez nią nie przechodzą. Istnieją także pary, które twierdzą, że całe życie spędziły w fazie zauroczenia. Bez względu na różnice między miłością i zauroczeniem, ważne jest aby każdy związek był pozytywną przygodą.

WIĘCEJ DLA CIEBIE