Miłość do samego siebie według Arystotelesa

· Sierpień 9, 2017

Arystoteles kiedyś powiedział, „czy miłość człowieka musi być bardziej skierowana na siebie czy na innych?” Ten mądry grecki filozof miał niepowtarzalne poglądy na miłość własna i jej intymny związek z egoizmem. Czy chciałbyś się dowiedzieć trochę więcej o jego niezwykłych postulatach?

Zanim zaczniemy, musimy podkreślić, że zamierzamy skoncentrować się na jego słynnej pracy „Etyka nikomachejska”. A jeśli mówić bardziej konkretnie, kierujemy się prosto do rozdziału VIII dziewiątej książki o tytule „O samolubstwie albo miłości do samego siebie”.

Miłość do siebie albo własna miłość według Arystotelesa

W tym rozdziale swojej ogromnej pracy filozof metodą dedukcji odrzuca wszystko, co myśli na temat tego, jaką musi być osoba cnotliwa. W tej pracy autor porównał miłość do siebie i samolubstwo.

Człowiek przytula serce

Arystoteles wierzył, iż realne fakty są sprzeczne z teorią samolubstwa. Jeżeli faktycznie prawdą jest to, że miłość do najlepszego przyjaciela jest sprawą szlachetną, można dojść do wniosku, iż jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, jakich w ogóle możemy mieć.

Oznacza to, że to właśnie Ty jesteś swoim najlepszym przyjacielem.

Więc filozof się zastanawia: czy kochać samego siebie to egoizm? Logicznym wtedy będzie stwierdzenie, iż najintymniejszym związkiem w życiu każdego będzie związek z samym sobą. Bo w końcu z kim jeszcze spędzamy 24 godziny na dobę i kogo musimy znosić, niezależnie od humoru?

Dwa rodzaje samolubstwa, które wyodrębnił Arystoteles

Gdy filozof ustawił zasady miłości do siebie, zaczyna objaśniać dwie kwestie, które znajduje w egoizmie. I razem z tym, że widzi w tym terminie aspekt pejoratywny i haniebny, uważa również, że ma on charakter o wiele bardziej złożony.

Pierwszy rodzaj egoizmu, jaki nam pokazuje Arystoteles, koncentruje swoją miłość do rzeczy świata. Filozof porównuje to z pewnym rodzajem małej społeczności, to znaczy grupą osób, którą nazywa podstawową. Jest z pewnością skutek zbyt klasowego społeczeństwa, które istniało w starożytnej Grecji.

W tym przypadku Arystoteles wyznacza pierwszy rodzaj egoizmu jako najbardziej wyraźny przykład zmartwienia odnośnie przyjemności cielesnych.

Dwóch mężczyzn rozciągają linę potrzeb

Inaczej mówiąc, ci ludzie zachowują największe bogactwa, zaszczyty oraz dobra dla samych siebie. Demonstrują prawdziwe poświęcenie się w gromadzenie dóbr materialnych, a im bardziej wartościowe, tym lepiej.

To oznacza, że jedynym celem w życiu takich osób jest zadowolenie własnej namiętności oraz pragnień, które Arystoteles postrzegał jako najbardziej irracjonalną część duszy. Widział to również jak rodzaj wulgarnego zwyczaju, bardzo żałosny i uogólniony. W jego oczach byłoby to niecnym podejściem.

„Miłość własna jako termin może być użyta w sensie krytykującym, jeśli człowiek bierze więcej swojej uczciwej części pieniędzy, honoru i przyjemności cielesnych. Ponieważ wtedy zaczyna przemawiać jego zwierzęca irracjonalna część natury.

-Arystoteles-

Ale później filozof zaczyna stwierdzać, iż ci, którzy kierują się uczuciem najwyższej sprawiedliwości i mądrości, również są egoistyczni. Z tym, że szukają cnoty, dobrej pracy i piękna. I sam Arystoteles nie widzi w takim zachowaniu nic haniebnego.

Egoizm to sposób na miłość do siebie

Przejdziemy do tego drugiego rodzaju egoizmu, jaki został wyodrębniony przez Arystotelesa. Jak możemy nie nazywać człowieka samolubnym, jeśli poświęca on całego siebie, swoje ciało oraz duszę na poszukiwania mądrości, sprawiedliwości i piękna?

Takie osoby również muszą zaspokajać własne potrzeby i jest to ich jedynym celem życiowym.

Człowiek z pieniędzmy

Niemniej jednak, filozof przypisuje takim ludziom dużą wartość. Według niego, dobrym człowiekiem jest najbardziej egoistyczny spośród wszystkich. Ale ten rodzaj egoizmu nie jest szkodliwym, tylko szlachetnym.

Bycie jego Panem nie jest wulgarnym. To, co cechuje wyżej opisaną grupę osób, nie jest pasją, tylko skupieniem wyłącznie na dobrach materialnych.

Zgodnie z Arystotelesem, te szlachetne, ale egoistyczne osoby skupiają własne siły na ćwiczeniu cnoty, w czym według nich i leży uciecha. I takie nastawienie z czasem wzbogaca całą społeczność. Właśnie w taki sposób odkrywają swoje osobiste zalety i uprzejmość innym.

Dla greckiego filozofa, cnota jest największym dobrem spośród wszystkich możliwych. Cnotliwy człowiek robi to, co robi z dużą mądrością i z dobrych powodów. Ale razem z tym jest grzesznym, gdyż towarzyszy mu w tym niezgoda pomiędzy jego obowiązkiem a tym, co rzeczywiście robi.

„Człowiek cnotliwy robi dużo rzeczy w imię swoich przyjaciół i swojej ojczyzny.”

-Arystoteles-

Podsumowanie

Tu dobrze byłoby również powiedzieć, że Arystoteles uważa, iż dobry i szlachetny człowiek jest samolubny. Ale z jego cnoty i właściwych zachowań wynikają prezenty, z których jego przyjaciele, ojczyzna oraz jego własna społeczność wyciągają różne korzyści.

Jest człowiekiem obowiązku, który z góry patrzy na materialne bogactwo, ale cieszy się z należytej powagi i godności.

Dla osoby takiej jak Arystoteles, uczciwy człowiek woli cieszyć się z chwil przyjemności, niż żyć ze zniewagą. Jest szczodry i pełen poświęcenia, gdy tego od niego żądają. Będzie w stanie porzucić wszystko dla tych, którzy go potrzebują.

Nie będzie miał problemu z rezygnacji ze sławy dla innej osoby. To mówi nam, że jest tym, kto wie, jak być egoistycznym, a jednocześnie mieć wielką miłość do samego siebie.