Mierzyć wysoko i zawsze zmierzać do wolności

· Maj 7, 2018

Aby mierzyć wysoko i osiągnąć szczęśliwe życie, realne i znaczące, życie będzie nas pozbawiać części tego, co udało nam się nagromadzić. Pozwolenie na to, aby życie coś nam odbierało nie jest niczym traumatycznym.

Stanowi raczej sposób na osiąganie coraz to większej wolności, na zrozumienie, że istnieją ruchome piaski, które unieruchamiają nasz dalszy rozwój. Nie pozwalają nam również mierzyć wysoko, być autentycznym i ostatecznie stać się wolnymi.

Jakiś czas temu znany psycholog społeczny Robert Levine przeprowadził eksperyment, który miał na celu przeanalizowanie relacji istniejącej pomiędzy tempem życia, złożonością osobowości i szczęściem. Badania przeprowadzono w różnych środowiskach na całym świecie biorąc przy tym pod uwagę cztery zmienne.

„Mogę przebaczyć mu wiele rzeczy, ale… Nieodparcie, jeśli nie potrafi mierzyć wysoko, traci ze mną czas”

-Oliverio Girondo-

Mierzyć wysoko, pozbywać się zbędnych ciężarów

Pierwszym czynnikiem, który brano pod uwagę było tempo, w jakim osoby poruszały się w rannych godzinach szczytu. Drugim, ile razy spoglądały na zegarek. Trzeci stanowiła ilość kontaktów, które znajdowały się w ich telefonach komórkowych. Ostatnim czynnikiem, jaki brano pod lupę był sposób, w jaki osoby te wypoczywały w czasie wolnym.

Rezultaty okazały się zdumiewające: im bardziej złożona osobowość, tym większy brak szczęścia. Według doktora Levine, ludzie będący częścią nowoczesnych społeczności przemieszczają się zbyt szybko, zbytnio przejmują się czasem. Zauważa również, że stale gromadzą zarówno przedmioty, jak i znajomości, zupełnie jakby bardziej zapełniona ‚graciarnia’ miała zapewnić im lepszy status społeczny.

Mechanizm działa jednak zupełnie inaczej. Aby mierzyć wysoko, przede wszystkim trzeba uprościć swoje życie i uwolnić się od wielu rzeczy i znajomości, które już dawno nie są nam do niczego potrzebne i niepostrzeżenie zaczęły stanowić zbędny ciężar.

Latający cyrk

Mierzyć wysoko, wzrastać, rozwijać się

Rozwój jest procesem naturalnym, wszyscy dorastamy. Jednak w miarę jak dodajemy do naszego życia nowe etapy, możemy zacząć skupiać się nie na tym, na czym powinniśmy. Kiedy jesteśmy młodzi, nasze otoczenie, rodzina, a nawet szkoła wszczepia nam ideę, że rozwój polega na zdobywaniu i gromadzeniu. Zdobywamy niezależność, wolność, doświadczenie, znajomych, a także dobra materialne.

Idealizuje się również dojrzałość wmawiając nam, że kiedy będziemy dorośli, będziemy mięli cały świat u stóp. Być może dlatego im starsi jesteśmy, tym trudniej o szczęście, bo to, co nam wpojono po prostu się nie spełnia. Szczęście okazuje się nie być standardem, a z kolejnymi ukończonymi latami życie staje się coraz trudniejsze.

Rozumiemy w końcu, że życie nie jest łatwe. Zaczynamy więc przepuszczać nasze znajomości przez filtr osobistych upodobań, dokonujemy zmian, by w tym, co przed nami znaleźć namiastkę szczęścia. Posiadanie dużej ilości przyjaciół, choć nie są oni w naszym guście uchodzi za ‚konieczne’. Koniecznie trzeba też poszukać sonie partnera, bo nie ma przecież nic gorszego, niż pozostawać singlem.

Jedno po drugim, spełniamy cudze oczekiwania, bo myślimy, że dojrzałość polega na bycie częścią grupy składającej się z identycznych osób, dobrze ukształtowanych. 

Latające jeże

Taki sposób myślenia nie jest jednak prawidłowy i koniecznie należy dokonać zmian. Powinniśmy przestawić nasz wewnętrzny życiowy kompas tak, aby prowadził nas w górę. Mierzyć wysoko oznacza nastawić się na wysokie loty. Aby to jednak osiągnąć trzeba pozbyć się wpływu osób, które myślą w sposób standardowy, które nic nie wnoszą, gasząc przy tym naszą kreatywność.

Koniecznie trzeba pozbyć się tego, co podcina nam skrzydła rozwoju, co wciąż podtrzymuje w nas od dzieciństwa wszczepiany pogląd, że im więcej posiadasz, tym większe Twoje szczęście. Taki sposób myślenia nie ma jednak byt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jak tłumaczy Robert Levine, wcześniej wspomniany psycholog, życie nie polega na kumulowaniu rzeczy w naszej osobistej graciarni, czy kontaktów na naszej liście kontaktów telefonicznych. Życie musi płynąć, w życiu trzeba mierzyć wysoko, a żeby to było możliwe, należy zwolnić tempa i opróżnić nieco nasz życiowy bagaż.

Mierzyć wysoko, patrzeć przed siebie – 4 kroki

Jeśli był ktoś, kto nie chciał się rozwijać, to na pewno był nim Piotruś Pan. To niezwykle ciekawe, jak James Matthew Barrie potrafił opisać i nadać tej klasycznej osobie cechy, które w pewien sposób pokazują na czym polega posiadanie wrodzonych dziecięcych ‚skrzydeł’.

Życie, będzie dla mnie największą przygodą

-Piotruś Pan-

W pewnym fragmencie książki „Piotruś Pan”, jej bohater i dzieci zapewniają, że nie chcą dorastać „ponieważ nie chcą iść do szkoły, by powtarzać niczym papugi, i uczyć się głupich regułek”. Szkoła, czy też cała nasza edukacja należy do scenariusza mającego wpływ na naszą spontaniczność, kreatywność, a także na indywidualność i to, że różnimy się od innych.

Aby w życiu mierzyć wysoko, warto odzyskać dziecięce spojrzenie, które być może zostało już w nas zatarte. Kiedy byliśmy dziećmi, wszystko było dla nas możliwe, a szczęście towarzyszyło nam dosłownie na każdym kroku. Jednocześnie nadal działaj jak przystało na dorosłą osobę, która posiada sporą wiedzę i bogate doświadczenie, aby działać według odpowiednich strategii.

Książka

Nauka i upraszczanie życia

Koniecznie musimy nauczyć się prostoty, nieco zwolnić, a także jaśniej sprecyzować priorytety, aby na nowo przejąć kontrolę w naszym życiu. Warto w tym celu zastanowić się nad następującymi możliwościami:

  • Osoby i sytuacje: przede wszystkim powinniśmy poddać szczerej i obiektywnej ocenie ludzi, z którymi stykamy się każdego dnia. Oceń każdą z nich w skali od 1 do 10, aby uświadomić sobie kto jest rzeczywiście wartościowy.
  • Czas: wszyscy dysponujemy jednakową ilością czasu. Ile jednak z tych 24 godzin możesz uznać za dobrze spędzony czas? Co możesz zrobić, by dysponować większą ilością takiego czasu „wysokiej jakości”?
  • Priorytety: aby mierzyć wysoko, koniecznie trzeba uwolnić się od wszystkiego i od wszystkich. Koniecznie ustal co zalicza się do Twoich priorytetów i zastanawiaj się nad tym czemu w życiu warto się poświęcić, a co warto zostawić za sobą.

Wprowadź w życie. Ostatecznie bardzo ważne jest, by nie skończyć na teorii, ale postawić krok naprzód i otworzyć drzwi prowadzące do oczyszczenia. Nie stanowi to aktu świadczącego o egoizmie, nie musisz odczuwać poczucia winy. To akt prowadzący do zdrowia psychicznego i emocjonalnego, na który nie wszyscy potrafią się zdobyć. Tylko odważni – dzieci i ludzie wolni – wiedzą, że aby wysoko mierzyć trzeba być wolnym.