Kto jest winny Twojej otyłości? Poznaj wreszcie odpowiedź!

22 Luty, 2020
Winy za Twoją nadwagę lub otyłość nie ponosisz ty. Natomiast karmienie się tą myślą wywoła jedynie niepokój. Niepokój, który możesz próbować złagodzić jedzeniem, co doprowadzi do jeszcze większego poczucia winy. W tym artykule mówimy o tym, jak przerwać to błędne koło.
 

„Jutro zaczynam”, „to koniec”, „dziś żegnam się z tym całym śmieciowym jedzeniem”, „nigdy więcej”, „Nie mogę tak dalej”, „Robię się coraz grubszy”, „Muszę się zmienić”, „Nie mieszczę się w swoim rozmiarze”, „nie przestaję tyć”… Czy tak właśnie brzmią Twoje słowa? Są to zdania które możesz powtarzać codziennie, ponieważ sprawiają, że wierzysz, że Ty i tylko Ty jesteś winny swojej otyłości.

Uważasz, że ponosisz wyłączną odpowiedzialność za swoje ciało. Czujesz się całkowicie winny twojej otyłości. Cenisz się wyłącznie za obraz swojego ciała. Czujesz się sfrustrowany, ponieważ tysiące twoich atrybuty nie są wystarczająco uznawane przez środowisko.

Możesz czuć się gorszy od innych, ponieważ społeczeństwo nie akceptuje Twojego ciała. Wiesz, że musisz się zmienić, ponieważ ciągle pojawiają się nowe problemy z twoim zdrowiem.

A jeśli jeszcze tak nie jest, to z pewnością przedstawiciele służby zdrowia ostrzegają cię o ich rychłym pojawieniu się. Istnieje wiele powodów, które mogą zmuszać cię, aby zmienić twoje ciało.

Od presji do rozpaczy, czyli kto jest winny Twojej otyłości?

Pewnego dnia, w wyniku rozpaczliwej chęci do zmiany, wszystkie te pobudki pojawiają się w twojej głowie nagle i w nieuporządkowany sposób. Dokładnie w tym momencie czujesz się źle, zastanawiasz się, dlaczego nic wcześniej nie zrobiłeś. I wskazujesz na siebie oskarżycielskim palcem.

Otyły mężczyzna
 

W głębi duszy uważasz, że jesteś winny Twojej otyłości. A bierze się to stąd, że wszyscy wokół wmówili Ci, że zmiana jest łatwa. A Ty w to wierzysz i myślisz, że po prostu powinieneś mieć „siłę woli”.

Nie Ty jesteś winny Twojej otyłości, winne są restrykcyjne metody

Ta rozpacz powoduje, że nie znosisz już swojego ciała. A na podstawie ogromnej odpowiedzialności, którą odczuwasz, decydujesz, że potrzebujesz natychmiastowej zmiany. Następnie pojawia się u Ciebie zapotrzebowanie na metodę, która spełnia dwa warunki.

Pierwszy to ukaranie cię za niezastosowanie wcześniej odpowiednich środków, a drugi to uzyskiwanie spektakularnych rezultatów w krótkim okresie. A najgorsze jest to, że takie metody rzeczywiście istnieją, zwłaszcza te, które spełniają pierwszy warunek.

Są ludzie, którzy tworzą tego rodzaju programy odchudzania i promują je jako opcję zarówno niezbędną, jak i zdrową. Mówią Ci (a Ty mówisz to samo sobie), że musisz być silny, aby móc wytrzymać metodę opartą na nadmiernym poświęceniu.

I wprowadzają diety niskokaloryczne, intensywne ćwiczenia fizyczne, absolutną i długotrwałą samokontrolę itd. Na pewno znasz je bardzo dobrze.

Dyskomfort wynikający z ograniczenia

W konsekwencji dyskomfort, jaki odczuwa ciało, w którym mieszkasz, staje się bardzo duży. Jesteś zdesperowany i zanurzony w procesie, którego twarde i surowe reguły sprawiają, że ​​czujesz nieznośne niezadowolenie. To nie do zniesienia. Nie możesz już więcej. To niemożliwe.

 

Desperacja, by położyć kres presji, powoduje, że wprowadzasz jeszcze bardziej rygorystyczny proces zmian. W końcu staje się trudny, że Twój dyskomfort zaczyna wychodzić poza odczucia fizyczne.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że Twoja samoocena stopniowo maleje, a ty nie zdajesz sobie z tego sprawy. Patrzysz na siebie i gardzisz sobą, nie czujesz się źle już tylko ze swoim ciałem, ale także ze swoim umysłem. Czy wiesz dlaczego masz tak okrutne spojrzenie na siebie?

Błędne koło, które sprawia, że czujesz się winny Twojej otyłości

  • Każdego dnia cenisz siebie jedynie za kształt swojego ciała. Jakby ciało było wszystkim, czym jesteś.
  • Codziennie mówisz sobie, że masz obrzydliwe ciało.
  • Każdego dnia próbujesz zmienić je, by stało się takie, jak chcesz, i takie jak chcą.
  • Za każdym razem, gdy próbujesz je zmienić, robisz to w nieznośny i niezrównoważony sposób. to autodestrukcyjne.
  • Oczywiście, nie jesteś w stanie poddać się tej dyscyplinie. Ale ty tego nie widzisz. Myślisz, że nie możesz tego zrobić, ponieważ nie jesteś wystarczająco silny, ponieważ nie jesteś wystarczająco twardy.
  • Każdego dnia czujesz się winny, że nie możesz się zmienić. Żyjesz bowiem w ciągłym przekonaniu, że sposób, który obrałeś, jest skuteczny. Postępujesz zgodnie z tymi mylącymi komunikatami: „wszystko jest możliwe, jeśli tylko się na to zdecydujesz”.
  • Każdego dnia uczysz się, że jedzenie, które próbujesz odrzucić, wygrywa w walce z tobą. Potrzebujesz go jednak, aby złagodzić swoje niezadowolenie, ukoić niepokój. Ta potrzeba nie jest zaspokojona, ponieważ ulga trwa za krótko.
 
  • Tak więc każdego dnia wysyłasz sobie wiadomość, że przegrywasz. I myślisz, że przegrywasz z twojej winy, ponieważ nie jesteś w stanie, ponieważ nie jesteś wystarczająco….
  • A wśród całej tej udręki ciągle odbierasz jeszcze stały komunikat: „nie możesz”, „jesteś niczym”, „nie jesteś w stanie”, „nigdy nie będziesz mógł”, „jesteś porażką”.

Obżeranie się przynosi ulgę

Potrzebujesz choć przez moment poczuć się dobrze. Dyskomfort staje się trudny do zniesienia, więc w końcu opuszczasz ręce. I w pewnym momencie po prostu zjadasz wszystko, czego nie jadłeś w ciągu ostatnich kilku dni. Pełen niepokoju, z olbrzymim dyskomfortem i bez radości.

Nazywa się to objadaniem się i chociaż jest niezdrowe fizycznie, przynosi ulgę, psychicznie uspokaja Cię na kilka chwil.

Poprzez akt obżarstwa udaje Ci się ugasić niepokój spowodowany nieznośnym procesem zmian. Potem cykl zacznie się od nowa: presja, rozpacz, nadmierna kontrola, niezadowolenie, objadanie się i znowu poczucie winy.

Czujesz się winny Twojej otyłości

Niestety ulga była krótka i teraz znowu czujesz się winny. Winny za to, że nie byłeś w stanie „zrobić tego, co należy zrobić”, aby uzyskać piękne ciało i wyeliminować wszelką presję i niezadowolenie, jakie wiążą się z twoim wyglądem. Jakby to ono ponosiło winę za to wszystko.

Błędne koło zacznie się od nowa. Poczujesz presję i znów poczujesz się bardzo zmotywowany do zmiany. Ponownie zaczniesz stosować niezrównoważoną metodę. Nie wytrzymasz tego. Znowu dopuścisz się obżarstwa, by złagodzić stan brutalnego niezadowolenia.

 

I znowu poczujesz się winny twojej otyłości. I zaczniesz od nowa, tylko w każdym kolejnym upadku sięgniesz coraz niżej.

Kobieta je słodycze

Sprawili, że wierzysz, że to ty jesteś winny twojej nadwagi lub otyłości. Czujesz się tak odpowiedzialny, że presja, którą odczuwasz, jest brutalna. Doprowadziła cię ona do całkowicie niezrównoważonych metod, które tylko pogorszyły sytuację.

Tak więc rozwiązanie musi się zacząć się od zerwania błędnego koła. Musisz odłożyć impuls i rozpocząć przemyślane, dostosowane, realistyczne podejście. Podejście, w którym krok do tyłu nie oznacza powrotu do początku. Spojrzenie, dzięki któremu możesz stracić, ale nie wszystko to, co już zyskałeś.

Musisz wytworzyć krytycznego ducha, który odda ci wodze twojego życia i twoich decyzji. Podejście niezależne od masowego myślenia.

Co zrobić, aby przerwać błędne koło poczucia winy?

Przerwanie błędnego koła koniecznie wymaga wyeliminowania presji. W tym celu przede wszystkim będziesz musiał stworzyć realistyczną informację o tobie, o twojej odpowiedzialności za swoje ciało, o jego kształcie i o jego znaczeniu w innych dziedzinach życia.

 

Jednocześnie niezbędne będzie wytworzenie krytycznego spojrzenia w stosunku do otoczenia. Podejścia, które odrzuci pewne skażone przekazy przekradające się do Twojego wewnętrznego dialogu.

Ponadto będziesz musiał przekonać się, że cenisz siebie niezależnie od twojego ciała. I niezależnie od tego, czego nie lubisz w swoim ciele. Musisz zrozumieć, że jesteś wystarczający już taki, jaki jesteś teraz. W ten sposób twój plan nie zwróci się przeciwko twojej samoocenie, nawet jeśli znowu nie zostanie zrealizowany.

Osiągając taki spokój, będziesz mógł wejść w proces życzliwych, zdrowych, postępowych i trwałych zmian. Kompleksowy model, który oprócz nauki jedzenia powinien również działać w innych obszarach, które pomogą Ci poczuć się lepiej.

Pozbędziesz się presji, rozpaczy i niezadowolenia. Nie będziesz już musiał uciekać się do jedzenia jako jedynego źródła dobrego samopoczucia. A jeśli będziesz go potrzebować, podejdziesz do tego bez poczucia winy, ponieważ będziesz wiedział, że „jedzenie dla samego jedzenia” ma czasem działanie ochronne i dlatego ma sens.

Po prostu nie będzie już miejsca na obżarstwo. Usterka zniknie. Błędne koło się zatrzyma.

Winnym Twojej otyłości jest poczucie winy, które w Tobie wzbudzili inni i wszystko, co ono za sobą pociągnęło.

 

Álvarez Gordillo, G. C., Cruz Sánchez, M., Nigh Nielsen, R. B., Tuñón Pablos, E. & Villaseñor Farías, M. (2013). Sobrepeso y obesidad: una propuesta de abordaje desde la sociología. Región y sociedad, 25(57): 165-201. Consultado el 30/06/2019. Recuperado de: www.scielo.org.mx/pdf/regsoc/v25n57/v25n57a6.pdf

Fulgencio Juárez, M., Garciduenas Gallegos, D., Padros Blázquez, F. & Navarro Contreras, G. (2016). Propiedades psicométricas de la Escala de Culpa por Obesidad o Sobrepeso para Niños y Adolescentes (ECOSNA). Nutr. Hosp., 33(2): 239-244. Consultado el 30/06/2019. Recuperado de: http://scielo.isciii.es/scielo.php?script=sci_abstract&pid=S0212-16112016000200008

Tamayo Lopera, D. & Restrepo M. (2014). Aspectos psicológicos de la obesidad. Revista de Psicología Universidad de Antioquia, 6(1): 91-112. Consultado el 30/06/2019. Recuperado de: https://dialnet.unirioja.es/servlet/articulo?codigo=4947506