Juan Luis Arsuaga: "Życie to nieustanny kryzys"

13 Sierpień, 2020
Juan Luis Arsuaga twierdzi, że pandemia przyspieszyła procesy, które dopiero raczkowały. Wiesz, co ma na myśli? Jeśli nie, dowiesz się z tego artykułu.
 

Hiszpański paleontolog, Juan Luis Arsuaga, podzielił się kilkoma interesującymi przemyśleniami na temat pandemii koronawirusa, odwołując się do realizmu i humanizmu. Ekspert od ewolucji człowieka, nagrodzony Nagrodą Księcia Asturii wykładowca uniwersytetu Complutense w Madrycie nawołuje do zachowania rozsądku w kryzysie.

Widzi też parę innowacyjnych rozwiązań.

Jeden z jego krótkich cytatów mówi: “życie to nieustanny kryzys”. Juan Luis Arsuaga twierdzi, że przedziwna jest nie śmierć, a życie. Jego zdaniem, wszystkie gatunki są nieustannie na granicy wyginięcia i żaden z nich nie doświadcza stabilności. Brak stabilizacji to właściwość życia.

Optymista zmienia świat. Pesymista nie zmienia nic. Mędrzec też nie.”.

-Juan Luis Arsuaga-

Juana Luisa Arsuagę najbardziej martwią rozliczne mity, których przybyło w czasie pandemii. Wielu uznało wirusa za karę boską, zapowiedź końca świata lub wynik przekleństwa. Jego zdaniem, sytuacja dała pole do popisu szarlatanom przypisującym wydarzeniom pozaziemskie przyczyny.

Juan Luis Arsuaga i myślenie racjonalne

Juan Luis Arsuaga zaznacza: epidemie i pandemie są normalne i przewidywalne – dlatego też już dawno powstała nauka zwana “epidemiologią“. Wirusy są niebezpieczne – dlatego też stworzyliśmy dziedzinę wirologii. Jedyną różnicą jest fakt, że ta pandemia kwestionuje model społeczny, jaki wypracowaliśmy. 

Człowiek - samotne podróżowanie
 

Podróżujący rozsiali wirusa po świecie. Stało się tak, bo podróżowanie jest coraz tańsze i łatwiej dostępne. Wsiadaliśmy więc do samolotu pełnego ludzi, gdzie jedna kaszląca osoba miała w swoim zasięgu pięć innych.

Życie polega na rozwiązywaniu problemów i osiąganie stanu równowagi, który nigdy nie jest stabilny. To jak wyciągać element konstrukcji tak, by się nie zawaliła, by wytrzymały fundamenty. Tylko skały i martwi nie mają problemów, mówi Juan Luis Arsuaga.

Zmiana historyczna

Arsuaga twierdzi, że gdy pojawi się skomplikowany kryzys pociągający za sobą kolejne, może dojść do końca cywilizacji. Tak wydarzyło się w przypadku Imperium Rzymskiego, które wykończyła seria kryzysów w krótkim czasie. Kluczowym czynnikiem jest więc nie kryzys jako taki, ale jego powtarzalność.

Koronawirus

Kryzys zdrowotny zostanie z pewnością przezwyciężony, ponieważ mamy do tego środki. Jeśli jednak dojdzie do niego kryzys ekonomiczny, społeczny, a nawet militarny czy klimatyczny, może być gorzej. Wówczas mogłoby to wywołać koniec cywilizacji, jaką znamy. Każdy problem należy więc rozsądnie rozwiązywać.

Najważniejsze to wyciągać wnioski, mówi Juan Luis Arsuaga. Gdy opracowany zostanie lek na koronawirusa, należy dalej inwestować w badania i naukę. Pierwsze skrzypce w kryzysie grają nie naukowcy, a politycy. Wiele zależeć będzie od ich decyzji oraz od naszych indywidualnych wyborów.

 

Są powody do optymizmu

Podobnie jak inni myśliciele, Arsuaga uważa, że pandemia sama w sobie nie jest czynnikiem wywołującym zmianę. Przyspieszyła ona procesy, które już trwały, w tym walkę modelu neoliberalnego z koniecznością dbania o dobro ogółu.

Dodaje, że każda epoka doświadcza kryzysu. Naszym jest pandemia. Ten typ sytuacji niesie strach, a przerażone osoby są skłonne rezygnować ze swojej wolności i praw.

Według Arsuagi, pandemia obudziła w nas wolę współpracy. Ta jest koncentryczna i najpierw kieruje się ku bliskim, potem ku dalszej rodzinie, przyjaciołom i znajomym, a następnie rozszerza na region, kraj i świat. Po kryzysie problemy nie zostaną rozwiązane, ale będziemy bardziej świadomi, że jesteśmy powiązani i wzajemnie się potrzebujemy.

 

Huertas, D. (2008). El futuro de los sapiens en nuestras manos. Ars Medica, 1, 37-53.