Ból emocjonalny podczas rozstania – nadal Cię kocham

Styczeń 23, 2018 w Psychologia 803 Udostępnione
Nadal Cię kocham, ale nie chcę naciskać

Czasami kończy się nie miłość, ale cierpliwość. Tak, to jest jak pragnienie dorzucania drewna do zimnych popiołów. Puste spojrzenia, uściski, które nas nie dotykają. W końcu męczy nas ciągłe pchanie, nasza energia rozprasza się, a nadzieje idą z dymem. Pozostają tylko żarzące się węgle naszej godności. Gdy zbieramy je kawałek po kawałku, zbyt świadomi, że to już nie jest nasz dom, przepełnia nas ból emocjonalny.

To dziwne, że niektórzy ludzie podczas spotkań z profesjonalistą, który ma pomóc pokonać ból emocjonalny spowodowany przez rozstanie, nie mają problemu z powiedzeniem: „pomóż mi przestać kochać tę osobę, pomóż mi o niej zapomnieć”. Wielu terapeutów prawdopodobnie chętnie by poznało receptę na ten problem. Ten wyimaginowany niesamowity narkotyk, którego mogliby użyć, by wymazać wszelkie ślady bolesnej miłości, tę smutną pamięć zamazującą dni i wydłużającą wszystkie noce.

„Na początku myślimy tylko o kochaniu. Potem kochamy już tylko myśleć”.
-Albert Einstein-

Ale dobry psycholog wie, że ból emocjonalny to pożyteczny rodzaj cierpienia. Wie, że ten powolny, ale postępujący proces pomoże osobie poznać strategie rozwoju i radzenia sobie z takimi uczuciami. Możliwość zapomnienia byłaby sterylnym i w większości bezużytecznym narzędziem. To, co jest użyteczne, jest rodzajem wewnętrznej podróży, w której możesz odzyskać swoją energię i pragnienie, by znowu kochać.

Nikt nie przestaje kochać z dnia na dzień. Jedyne, co można zrobić to powstrzymać się od popychania czegoś, co przestało być tego warte dawno temu.

Ból emocjonalny podczas rozstania

Są ludzie, którzy nie mają problemu z robieniem tego bez ustanku. Potrafią naciskać, aby zdobyć nieco więcej uwagi. Naciskać, aby dzielić się przemyśleniami, decyzjami, obawami, radościami i sekretami. Naciskać, aby czas spędzony razem smakował jak szczęście, nie dopuszczając żadnych wątpliwości. Aby smakował jak prawdziwe pragnienie, a nie chłód, wymówki lub unikanie kontaktu wzrokowego.

W rzeczywistości każdemu z nas zdarza się naciskać w pewnym momencie życia.

Chwila, kiedy w końcu staje się jasne, że lepiej przestać naciskać następuje wraz z pierwszym bólem emocjonalnym. To początek bolesnej rzeczywistości, która zmusza nas do otwarcia oczu na to, co jest przed nami. Jednak zmusza nas także do przeprowadzenia pewnego procesu.

Wszystko to jest niezbędne, aby zrozumieć, czym naprawdę jest ten związek i ostatecznie go zakończyć, zanim zamieni się w plagę bezsensownego cierpienia.

Pierwszy ból emocjonalny obejmuje kolejne fazy:

  • Osłabienie lub odrętwienie uczuć: odnosi się to do sytuacji, w których nie potrafimy zrozumieć, czym są spowodowane pewne zachowania, reakcje, dystans, emocjonalny chłód partnera lub jaki jest powód jego kłamstwa.
  • Tęsknota: w tej drugiej fazie na ogół jedna ze stron decyduje się naciskać. Zazwyczaj pojawiają się typowe zniekształcenia lub oszukiwanie siebie samego: „zachowuje się tak, bo to stresująca sytuacja”, „ma dużo na głowie”, „to przez zmęczenie”, „Gdybym był(a) trochę bardziej opiekuńczy(-a), może bardziej by mnie kochał(a) i zwracał(a) na mnie więcej uwagi”.
  • Akceptacja to ostatnia faza pierwszego bólu. Jest to najważniejszy moment, w którym osoba przestaje naciskać na to, co znajduje się tuż przed nią. Karmienie się nadzieją jest niczym innym jak przeszkodą. Prowadzi to jedynie do powolnego zatruwania siebie, bez żadnego celu ani logiki. Nie można tego uniknąć, możemy się tylko zdystansować.

Wtedy rozpoczyna się jeszcze bardziej skomplikowana faza: drugi ból emocjonalny.

Mężczyzna szepcze kobiecie do ucha

Drugi ból emocjonalny – Między nami jest pewien dystans, ale wciąż cię kocham

Definitywne pożegnanie i nabranie pewnego dystansu to moment, gdy pojawia się drugi ból emocjonalny. Jeśli chodzi o coś, co jest nieodwracalne, rani i zabija naszą samoocenę, najmądrzejszym wyborem jest dystans. Nie ma co do tego wątpliwości. Ale to, co nie jest możliwe, to zdystansowanie się i zapomnienie.

„Tak krótka jest miłość, a tak długie jest zapominanie”.
Pablo Neruda

Uznanie, że „wszystko już jest skończone i nic więcej nie da się zrobić” może trochę pomóc. Ale co zrobić z tym uczuciem, które jest zakorzenione głęboko w nas jak uporczywy demon?

Drugi ból emocjonalny jest bardziej skomplikowany niż pierwszy, ponieważ jeśli trudno jest odkryć, że nie jesteśmy kochani lub że jesteśmy „źle kochani”, jeszcze trudniej jest oczyścić nasze rany, przeżyć i odrodzić się jako silniejszy człowiek.

Mając to wszystko na uwadze, musimy nadać bólowi emocjonalnemu kształt odpowiadający naszym potrzebom. Gdzieś w głębi nasz umysł i ciało mogą płakać, przetwarzać i doceniać nieobecność naszej ukochanej osoby. Potem trzeba mocno zacisnąć zęby i zaakceptować nową sytuację. Bez gniewu, goryczy i urazy.

Kobieta - ból emocjonalny

To także idealny moment, aby zacząć naciskać siebie. Chociaż na początku jest ciężko, teraz nasza kolej na upór. Teraz jest czas, aby napełnić się nadzieją i nakarmić się nową ekscytacją. Ten drugi ból emocjonalny wymaga, abyśmy walczyli o siebie, równoważąc nasze wspomnienia i lęki. Znalezienia idealnej długości fali, w której nostalgia i godność harmonizują, abyśmy mogli iść naprzód z podniesioną głową.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Agnes Cecile

WIĘCEJ DLA CIEBIE