Wypadek Airbus A320 w Alpach – jak to się stało?

· Październik 26, 2016

24 marca tego roku cały świat był w szoku kiedy w Alpach miał miejsce wypadek z udziałem samolotu Airbus A320. Na jego pokładzie znajdowało się 150 osób i 5 psów. Była to tragedia na szeroką skalę, która wywołała natychmiastowe poruszenie w wielu krajach. Pękły ludzkie serca. Społeczeństwo światowe z wyczekiwaniem szukało odpowiedzi, które mogłyby wyjaśnić nam, jak zdarzył się ten wypadek.

Wypadek, który zmienił historię

To właśnie wtedy rozpoczęła się debata nad tym, czy w tanich liniach lotniczych powinna znajdować się ochrona. Zrodziły się również pytania co do maksymalnego wieku samolotu, jaki powinien być dopuszczony do lotu. Wszyscy szukaliśmy setek przyczyn, tysiąca źródeł błędu w niedoskonałych maszynach, które stanowią element naszego życia.

Wiemy o tym, że technologia czasem zawodzi. Wypadki się zdarzają, a przyczyna leży najczęściej w niedopatrzeniu, błędzie, lub złej konserwacji.

Dużo pytań

Niewielu z nas dopuszcza do siebie myśl, że winowajcą nie była maszyna, lecz człowiek. W tym przypadku młody drugi pilot, który z własnej woli rozbił samolot na stokach francuskich Alp, skazując na śmierć wszystkich pasażerów, którzy byli razem z nim na pokładzie.

Jak można połączyć te dwie kwestie? W naturze ludzkiej leży poszukiwanie przyczyny. Wyjaśnienia (o ile to możliwe) niepojętnych działań. Jak możemy wyjaśnić takie postępowanie: czy jest ono po prostu irracjonalne, być może była to choroba, a może zwyczajne przestępstwo?

Co spowodowało wypadek Airbusa A320 w Alpach pilotowanego przez Andreasa Lubitza? Dziś przeanalizujemy możliwe przyczyny. Zagłębimy się w gąszczu informacji, jakie docierały do nas po katastrofie.

Pilot zdolny do pracy, lecz z psychologicznymi problemami

Andreas Lubitz był sam w kabinie pilotów, kiedy nagle z własnej woli postanowił obniżyć lot samolotu. Tym samym skazał siebie i resztę pasażerów na tragiczną śmierć w Alpach.

Firma Lufthansa podaje, że drugi pilot Airbusa A320 został określony jako zdolny do wykonywania swojej pracy. Nikt o nic go nie podejrzewał. Wydawał się być doskonałym okazem kompetencji i profesjonalizmu.

Znaleziono jednak raport medyczny, który zaprzeczał tym tezom. Wynikało z niego, że nie jest ani kompetentny, ani gotowy. Jego stan psychiczny dyskwalifikował go z dalszego wykonywania swojej pracy. Luwitz zdawał sobie z tego sprawę, jednak nie chciał pogodzić się z tą myślą. Zniszczył raport i nie dopuścił by dowiedział się o tym jego pracodawca. Dalej chodził zwyczajnie do pracy, choć wcale nie powinien tego robić.

Zgodnie z opublikowanymi informacjami Andreas Lubitz cierpiał na ostrą depresję. Jej źródła można szukać w jego niedawnym rozstaniu z partnerką. Stanowiło to problem emocjonalny, który mógł doprowadzić do myśli samobójczych i w efekcie spowodować ten wypadek.

Dzisiaj można wywnioskować, że te stany emocjonalne ciągnęły się przez jego całe życie. Jakiś czas wcześniej przechodził przez coś podobnego. Leczył się nawet na ostrą depresję.

Samoloty

Ostra depresja i samobójstwo rozszerzone

Pytanie, które musimy zadać sobie teraz brzmi: czy ostra depresja może doprowadzić kogoś nie tylko do samobójstwa, lecz również do zabicia 150 osób?

Mówiąc o depresji musimy pamiętać, że każdy problem psychologiczny inaczej objawia się u różnych osób. Mówi się, że nie ma jednego wzoru postępowania, który ułatwiałby identyfikację. Często powiązanych ze sobą jest wiele problemów. Możliwe, że zamiast ciężkiej depresji cierpiał na depresję psychotyczną. Tego już się nie dowiemy.

Przeczytaj też: Stany lękowe: dlaczego tak trudno je przezwyciężyć?

Powód, dla którego ktoś wpada w depresję może być bardzo różny i złożony. Zawsze jednak pojawia się uczucie utraty kontroli nad własnym życiem i emocjami. Obok tego występuje też negatywna wizja przyszłości, dla której nie ma nadziei. Kiedy takie wrażenie się potęguje, często prowadzi ono do myśli samobójczych.

Na ogół depresja z tymi symptomami pojawia się u 15% pacjentów z tym zaburzeniem. Nieczęsto jednak zdarza się, że myśli samobójcze kończą się ludobójstwem. Inaczej mówiąc, rzadko zdarza się, że ktoś chcąc zakończyć swoje życie, postanawia przy tym „ukarać” innych ludzi. Tym bardziej kiedy ludzie ci, nie są w żaden sposób powiązani z nimi emocjonalnie.

fala rozpaczy

W tym przypadku poruszyliśmy temat rozszerzonego samobójstwa. W ten sposób określa się sytuację, kiedy ludzie oprócz zakończenia własnego życia, chcą odebrać je również niewinnym osobom. Ich desperacja i frustracja jest tak zaawansowana, że sprawianie bólu tylko sobie nie wystarcza. Chcą spotęgować swoją agresywne potrzeby mieszając innych w swoje problemy. Przepełnia ich gniew i żądza zemsty.

Emocjonalne zatrucie

Wypadek w Alpach

W przypadku Andreasa Lubitza wiemy, że jego wielką pasją było latanie. Jego problemy emocjonalne spowodowały, że popadł w kolejną depresję. Wydaje się, że proces ten był stale ukryty w jego stanie psychicznym. W przeszłości spowodowało to opóźnienie w uzyskaniu swojego tytułu.

Raport z badania psychologicznego stwierdzający, że „nie był zdolny do pracy i nie powinien latać” zdecydowanie był czynnikiem decydującym nie tylko jeśli chodzi o jego myśli samobójcze, lecz również w kwestii żądzy zemsty. Będzie to jego ostatni lot. Nie będzie jedynym, który odczuje ból. Cierpienie rozszerzy się na inne wymiary – to z pewnością udało mu się osiągnąć.

Niektórzy eksperci wyjaśniają, że te niepojęte działania czasami powodowane są przez syndrom amoku. Jest to spontaniczna i niekontrolowana chęć wyrządzenia krzywdy innym. Szał masowego mordu.

Wielu jednak twierdzi, że okropna zbrodnia Andreasa Lubitza była głęboko przemyślana. Alpy mogły mieć dla niego jakieś znaczenie. Mówi się, że góry te odgrywały w jego życiu ważną rolę.

Zawsze staramy się szukać przyczyn, które mogły doprowadzić do tego że wydarzył się ten wypadek Airbusa A320. Chcemy znać i zrozumieć powody, dla których wyraźnie normalny człowiek postanawia zabić 150 osób. I chociaż czasem musimy pogodzić się z tym, że jest to irracjonalne. Że jest to czyste zło, które istnieje i stale z nami jest, ciągle wymykając się naszej kontroli. Nieprzewidywalne i nienasycone. Odbiera nam to co kochamy najbardziej.

Tak czy inaczej ofiarom rodzin przesyłamy wyrazy naszego najgłębszego wsparcia. Ofiarom oddajemy cześć i modlimy się by nigdy więcej nie wydarzył się podobny wypadek. Spoczywajcie w pokoju.