Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda

Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda

Ostatnia aktualizacja: 16 kwietnia, 2021

Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda to kamień milowy w historii psychologii. Opisanie tego dziwnego i fascynującego siedliska fantazji, pomyłek i niekontrolowanych działań pozwoliło określić znaczną część zaburzeń psychicznych nie jako zaburzenia somatyczne czy choroby mózgu, ale jako specyficzne zmiany samego umysłu.

Do dziś istnieje wielu sceptyków, którzy spoglądają na większość prac ojca psychoanalizy z subtelną ironią. Koncepcje takie jak „zazdrość o penisa” w konstruowaniu kobiecej seksualności są postrzegane jako przestarzałe i absurdalne.

Nie brakuje też takich, którzy znaczną część dziedzictwa Freuda widzą jako rodzaj pseudonauki, niezbyt spójnej z ustaleniami psychologii eksperymentalnej.

„Nieświadomość to największy krąg, który zawiera w sobie krąg najmniejszy, czyli świadomości. Każdy świadomy akt ma swój wstęp w nieświadomości, podczas gdy nieświadomy może zatrzymać się jako taki i posiadać sobie pełną wartość jako działanie psychiczne”.

-Zygmunt Freud-

W rzeczywistości badania, takie jak przeprowadzone przez dr Petera Fonagy’ego z University College London, pokazują, że psychoanaliza to dziś dyscyplina objęta konfliktem.

Między innymi dlatego, że wielu jej koncepcjom wciąż brakuje solidnej podstawy empirycznej. Stąd dla tych, którzy podzielają ten nurt, ważne jest, aby usystematyzować podstawowe pojęcia. Warto wiedzieć, że kiedy Zygmunt Freud po raz pierwszy opublikował swoją pracę o nieświadomości, został uznany przez swoich kolegów za „heretyka”.

Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda a dzisiejsza neuronauka

Przed Freudem psychiatria trzymana była w ryzach biologii. Freud jako pierwszy zaczął mówić o urazach emocjonalnych, konfliktach psychicznych, ukrytych pragnieniach… Z pewnością możemy spojrzeć na niektóre jego teorie ze sceptycyzmem.

Nie sposób jednak nie doceniać jego spuścizny, wkładu w rozwój dziedziny i rewolucyjnego podejścia do badań nad umysłem.

Zatem niezależnie od naszych poglądów i ocen, dziedzictwo Freuda nie ma daty ważności – i nigdy nie będzie miało. Dzisiejsza neuronauka nadal podąża ścieżką niektórych idei, które postulował ojciec psychoanalizy.

Mark Solms, znany neuropsycholog i psychoanalityk z University of Cape Town, przypomina nam na przykład, że podczas gdy świadomy umysł jest w stanie zająć się 6 lub 7 sprawami w tym samym czasie, nasza nieświadomość zajmuje się jednocześnie setkami procesów. Od czysto organicznych, rządzonych przez układ nerwowy, po dużą część decyzji, które podejmujemy na co dzień.

Jeśli odrzucamy wartość i znaczenie nieświadomości w naszym życiu, odrzucamy tym samym dużą część tego, kim jesteśmy. A więc wszystko, co pozostaje poniżej wierzchołka góry lodowej.

Zagłębmy się więc w teorię nieświadomości Sigmunda Freuda.

Zygmunt Freud

Ciekawy przypadek Anny O.

Jesteśmy w 1880 roku. Na konsultację do austriackiego psychologa i fizjologa Josefa Breuera przychodzi pewna kobieta, uznana potem za „pacjenta zero”. To właśnie ta osoba pozwoli Zygmuntowi Freudowi położyć podwaliny pod psychoterapię i zainicjować badania nad strukturą umysłu i nieświadomości.

„Istota ludzka może reagować na innych bez udziału świadomości”.

Zygmunt Freud

Mowa o Annie O., czyli Berthy Pappenheim – pacjentce, u której zdiagnozowano histerię i której obraz kliniczny na tyle przerósł Breuera, że ​​poprosił o pomoc swojego kolegę i przyjaciela Zygmunta Freuda. Kobieta miała 21 lat.

Od momentu, gdy musiała wziąć odpowiedzialność za swojego chorego ojca, zaczęła cierpieć z powodu poważnych i dziwnych zmian. Jej zachowanie było tak osobliwe, że nie brakowało ludzi, którzy ośmielili się twierdzić, że Berthę opętał demon.

Obserwacje Freuda

Jean-Michel Quinodoz, znany psychiatra i członek Brytyjskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego, opisał jej przypadek w książce Reading Freud: A Chronological Exploration of Freud’s Writings. Możemy tam przeczytać m.in., że:

  • W rzeczy samej ​przypadek Anny O. nie mógł być ciekawszy z klinicznego punktu widzenia. Młoda kobieta cierpiała na epizody ślepoty, głuchoty, częściowego paraliżu, zeza ocznego. Co najbardziej uderzające, były chwile, kiedy traciła zdolność mówienia lub nawet porozumiewania się w językach, których wcale nie znała, takich jak angielski czy francuski.
  • Freud i Breuer wyczuwali, że wykracza to poza klasyczną histerię. Był taki moment, w którym Bertha Pappenheim przestała przyjmować płyny. Jej stan stał się tak poważny, że ​​ojciec psychoanalizy uciekł się do hipnozy. Wówczas nagle przywołała wspomnienie: kiedy była mała, pies niani napił się z jej szklanki, co wywołało u dziewczynki odrazę. Po „odblokowaniu” tego nieświadomego wspomnienia młoda kobieta mogła znowu pić.

Odtąd sesje podążały tą samą drogą: przywołać do świadomości traumy z przeszłości. Przypadek Anny O. (Bertha Pappenheim) był tak wyjątkowy, że Freud posłużył się nim jako wprowadzeniem w badaniach nad histerią i przy stworzeniu nowej rewolucyjnej teorii o psychice człowieka – koncepcji, która całkowicie zmieniła podstawy myślenia o umyśle.

Freud w trakcie pracy

Nieświadomy umysł w teorii Freuda

W latach 1900–1905 Zygmunt Freud opracował model topograficzny umysłu, za pomocą którego opisał jego budowę i funkcje. Aby to zrobić, posłużył się dobrze znaną analogią – porównaniem do góry lodowej:

  • Świadomość jest na powierzchni, gdzie wszystkie myśli zbiegają się i gdzie skupiamy naszą uwagę, co pomaga nam się rozwinąć. Używamy jej natychmiast i szybko.
  • Wszystko, co nasza pamięć może łatwo odzyskać, koncentruje się w przedświadomości.
  • Trzeci i najważniejszy region to nieświadomość. Jest rozległa, czasami niezmierzona i zawsze tajemnicza. To niewidoczna część góry lodowej, która w rzeczywistości zajmuje większą część naszego umysłu.

Koncepcja nieświadomości Freuda nie była nową ideą

Zygmunt Freud nie był pierwszym, który użył tego terminu. Już wcześniej neurolodzy, tacy jak Jean Martin Charcot czy Hippolyte Bernheim, często mówili o nieświadomości. Jednak to Freud uczynił tę koncepcję kręgosłupem swoich teorii, nadając jej nowe znaczenia:

  • Nieświadomy świat nie jest poza świadomością, nie jest abstrakcyjnym bytem, ​​ale realną, szeroką, chaotyczną i istotną warstwą umysłu, do której nie ma dostępu.
  • Ten nieświadomy świat objawia się na wiele różnych sposobów: poprzez sny, nasze lęki lub nieudane działania.
  • Dodatkowo nieświadomość u Freuda jest wewnętrzna i zewnętrzna. Wewnętrzna, ponieważ rozciąga się na naszą świadomość, i zewnętrzna, ponieważ wpływa na nasze zachowanie.
Świadomość u mężczyzny

Z drugiej strony w „Studies on Hysteria” Freud ujmował w inny i rewolucyjny sposób także pojęcie dysocjacji. Znacząco różnił się od definicji, jakie nadawali temu pojęciu pierwsi jej badacze, tacy jak Moreau de Tours, Bernheim czy Charcot.

Do tej pory ten mechanizm umysłu – w którym części, które powinny być zjednoczone, takie jak spostrzeżenia, uczucia, myśli i wspomnienia, oddzielają się – tłumaczono wyłącznie przyczynami somatycznymi, chorobami mózgu związanymi z histerią.

Freud postrzegał dysocjację jako mechanizm obronny. Według niego to strategia obronna umysłu, za pomocą której chory stara się ukryć pewne emocjonalne problemy i doświadczenia w nieświadomości, ponieważ świadoma część nie może ich tolerować ani zaakceptować.

Strukturalny model umysłu

Wiemy już, że Freud nie odkrył nieświadomości. Nie on mówił o niej pierwszy, był jednak pierwszym, który postawił to pojęcie w centrum myślenia do człowieku. Poświęcił tej idei całe swoje życie.

Stwierdził, że ​​większość naszych procesów psychicznych jest nieświadoma, a świadome procesy to nic innego jak pojedyncze akty lub ułamki całego tego podziemnego złoża, które znajduje się pod górą lodową.

W rzeczywistości dzisiaj nie można pominąć znaczenia nieświadomości w naszym życiu. Badania, takie jak to opublikowane w czasopiśmie „Frontiers in human neuroscience” przez dra Howarda Shevrina z Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu Michigan, wyjaśniają na przykład, że nieświadome konflikty są źródłem wielu naszych chorób i zaburzeń psychicznych.

Z drugiej strony, w latach 1920–1923 Freud poszedł o krok dalej i przeformułował nieco swoją teorię o umyśle. Wprowadził pojęcie, jakie obecnie znamy jako „model strukturalny” czy „instancje psychiczne”. W jego skład wchodzą trzy odrębne części – id, ego i superego. Przyjrzyjmy się im szczegółowo.

Id, ego i superego

Superego i podświadomość, na których opiera się teoria nieświadomości Zygmunta Freuda

  • Id: to struktura ludzkiej psychiki, która pozostaje na powierzchni. Pierwsza, która pojawia się w naszym życiu i rządzi naszym zachowaniem we wczesnym dzieciństwie. Sprawia, że szukamy natychmiastowej przyjemności, kierujemy się instynktem, najbardziej prymitywnymi popędami, z którymi zwykle na co dzień walczymy.
  • Ego (jaźń): gdy osiągamy wiek 3–4 lat, pojawi się w nas koncepcja rzeczywistości i potrzeba przetrwania w kontekście, który nas otacza. Stąd wraz z rozwojem owego „ego” pojawia się też potrzeba kontrolowania go w każdym momencie lub podejmowania działań w celu zaspokojenia swoich popędów w akceptowalny i społecznie poprawny sposób. Odpowiada ono także za stosowane mechanizmów obronnych w stosunku do zachowań innych.
  • Superego (nadświadomość): powstaje w wyniku socjalizacji, nacisków naszych rodziców, z norm wynikłych z kontekstu społecznego, który określa pewne wytyczne, wskazówki dotyczące zachowania. Ta istota psychiczna ma bardzo konkretny cel: zapewnić zgodność z zasadami moralnymi. Cel ten wcale nie jest łatwy do zrealizowania. Z jednej strony mamy bowiem id, które nienawidzi moralności i które chce zaspokoić popędy. A z drugiej strony ego, które chce tylko przetrwać w równowadze…

Superego konfrontuje się z obydwoma i sprawia, że – przykładowo – ​​czujemy się winni, gdy czegoś chcemy, ale nie możemy tego osiągnąć, ponieważ uniemożliwiają nam to normy społeczne.

Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda

Znaczenie snów jako droga do nieświadomości

W znakomitym filmie „Urzeczona” Alfreda Hitchcocka zanurzamy się w wykreowanym świecie głównego bohatera dzięki sugestywnej scenerii, którą stworzył na potrzeby tego projektu Salvador Dalí.

Z pewnością ​​rzadko świat nieświadomości, ten wszechświat ukrytej traumy, wypartych wspomnień i ukrytych emocji, jest tak doskonale pokazywany.

„Interpretacja snów to droga do poznania nieświadomych czynności umysłu”.

Zygmunt Freud

Tak więc jednym ze sposobów na przywołanie części tej trzymanej pod kluczem traumatycznej pamięci była analiza snów. Freud uważał, że zrozumienie świata snów to droga do nieświadomości, gdzie można przezwyciężyć mechanizmy obronne i dotrzeć do wypartych treści.

Świat nieświadomości

Teoria nieświadomości Zygmunta Freuda w swoich początkach była postrzegana jako herezja. Później zaś stała się podstawą analizy i zrozumienia wszelkich ludzkich zachowań. Obecnie jest postrzegana jako niepozbawiony ograniczeń zbiór teoretyczny, wymagający naukowych i empirycznych potwierdzeń.

Dziś wiemy, że naszego zachowania czy osobowości nie można wytłumaczyć działaniem nieświadomości. Wiemy też jednak, że istnieją setki, tysiące procesów, które są na co dzień nieświadome ze względu na prostą ekonomię umysłową. Chodzi o potrzebę zautomatyzowania pewnych działań, które pozwalają nam podejmować szybkie decyzje.

Obecnie psychologia i neuronauka nie dewaluują nieświadomości, a wręcz przeciwnie. W rzeczywistości to fascynujący świat o wielkiej wartości, w którym możemy zrozumieć wiele naszych zachowań, codziennych wyborów i preferencji…

Opisanie tej sfery, która stanowi dużą część naszej tożsamości, zawdzięczamy Zygmuntowi Freudowi.

W swoich początkach teoria nieświadomości Zygmunta Freuda była uważana za herezję. Dziś znamy ją jako ważny korpus teoretyczny, lecz niepozbawiony ograniczeń.

It might interest you...
Przejawy nieświadomości w codziennym życiu
Piękno umysłuPrzeczytaj na Piękno umysłu
Przejawy nieświadomości w codziennym życiu

Przejawy nieświadomości w codziennym życiu został zaobserowane i opisane przez Freuda. Mogą ujawnić nasze pragnienia, które nosimy głęboko w sobie.