Szósty zmysł – wspaniały film o strachu, lęku i śmierci

Listopad 30, 2019
Jaki przekaz chciał zawrzeć M. Night Shyamalan w legendarnym filmie Szósty zmysł? W poniższym artykule analizujemy to dzieło kinematografii, aby odkryć głębsze znaczenie tej przyprawiającej o dreszcze historii.

W 1999 r. do kin wszedł film Szósty zmysł, dzięki któremu mało znany reżyser M. Night Shyamalan zagościł na ustach wszystkich miłośników kina. Do tej pory jest on niezwykle ceniony za temat, jaki poruszył oraz za pełen napięcia sposób, w jaki przedstawił paranormalne zdolności bohatera. Sześć nominacji do Oscara to chyba najlepszy dowód popularności filmu.

Shyamalan zaskoczył widownię historią, która mogłaby z łatwością posłużyć do stworzenia horroru. Zagłębił się w psychologiczny aspekt śmierci, strachu przed nią i bólu po utracie bliskiej osoby. Szósty zmysł nie pozwala oderwać wzroku od ekranu i kończy się wzruszającym przekazem.

Mistrzowska fabuła filmu Szósty zmysł

Szósty zmysł zasłynął zwrotem akcji na końcu filmu. M. Night Shyamalan już wcześniej zostawił widzom liczne wskazówki i było kwestią czasu przedstawianie publiczności całej prawdy. Osoby, które znają twórczość Shyamalana z pewnością wiedziały, że czeka je tego typu niespodzianka. Podobne zwroty można zobaczyć w filmach Osada (2004) i Niezniszczalny (2000), przez co stały się one cechą charakterystyczną filmów Shyamalana.

Film Szósty zmysł zyskał miano klasyka współczesnej kinematografii, a pewne kwestie z filmu weszły do popkultury i są wykorzystywane do parodii samego filmu lub do zobrazowania jakiejś sytuacji. Najbardziej znaną kwestią są słowa małego chłopca o imieniu Cole (Haley Joel Osment), który zwierza się mówiąc, że ‚Widzi  martwych ludzi’.

W tym artykule nie będziemy jednak drążyć samego tematu zdolności paranormalnych. Zastanowimy się natomiast nad przekazem płynącym z tej historii i nad przyczyną popularności tego typu filmów.

UWAGA: Pewnie nie musimy ostrzegać, że tekst zawiera spoilery, bo niemal wszyscy znają ten film. Jednak na wszelki wypadek ostrzegamy, że poniżej zdradzamy kluczowe elementy fabuły.

Bolesna prawda w filmie Szósty zmysł

Szósty zmysł to film umiejscowiony w czasach współczesnych. Mamy co do tego jasność od samego początku, ponieważ pojawiają się takie problemy, jak przemoc w szkole i rozwód. Dziś może jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do rozmowy na takie tematy, ale w latach 90. ubiegłego wieku stanowiły one tabu.

Wiele par się rozwodziło, ale nie mówiło się o tym w tak otwarty sposób, jak dziś. Mało kto wówczas wiedział, jak rozwód wpłynie na rozwój dzieci i jak poradzić sobie z nową konfiguracja w rodzinie.

Głównym przyczynkiem do poruszenia tego tematu w filmie jest Dr Malcolm Crowe grany przez Bruce’a Willisa. Poświęca on więcej czasu i uwagi swojej pracy niż swojej żonie. Obawia się, że stracił ją właśnie z tego powodu. Prawda jest taka, że boi się on śmierci, ale nie chce się do tego przyznać.

Szósty zmysł - mama rozmawia z synem

Głównym bohaterem filmu Szósty zmysł jest Cole i jego mama. Próbują sobie poradzić z codziennymi problemami po tym, jak odszedł ojciec Cole’a. Chłopiec ma dużo problemów, dokuczają mu w szkole i nie może się odnaleźć w grupie rówieśników. Wszystko wynika z kłopotów w domu rodzinnym.

Kwestia przemocy, jakiej Cole doświadcza w szkole jest zamiatana pod dywan. W tamtych czasach rodzice i nauczyciele nie mieli takiej świadomości, jak dziś. Korzystanie z pomocy psychologa było wówczas kojarzone z chorobą psychiczną.

Oglądanie filmu przez pryzmat współczesnej wiedzy dodaje jeszcze więcej smaku. Postacie są zbudowane w mistrzowski sposób, a historia – mimo że dotyczy czegoś nierzeczywistego – jest opowiedziana za pomocą przyziemnych wydarzeń. Cole zaczyna oswajać się z tematem śmierci, przez co widz uczy się doceniać wartość życia i szanować pamięć o zmarłych.

Nadzieja i zdolności paranormalne

Wiara w życie po śmierci może napawać strachem, ale jest to odpowiedź na ludzkie pragnienie nieśmiertelności. Taka idea pojawia się w wielu religiach. Bez względu na to, czy wierzymy w niebo czy reinkarnację, przekonanie to sprawia, że łatwiej jest nam zaakceptować śmierć. Łatwiej jest też pogodzić się ze śmiercią bliskich ponieważ pozostaje nadziej a na spotkanie w zaświatach.

Zarówno kino jak i literatura niejednokrotnie poruszały temat śmierci. Ludzie zazwyczaj bardziej boją się umarłych niż żywych ponieważ po drugiej stronie jest wielka niewiadoma. I właśnie tego się boimy. Każda historia dotycząca śmierci daje jednak również kroplę nadziei. Jeżeli istnieją gdzieś złe duchy, to znaczy, że śmierć nie oznacza końca wszystkiego.

W filmie Egzorcysta i wielu innych horrorach pojawia się kontrast pomiędzy siłami zła i dobra. Skoro istnieje jedno, musi też istnieć drugie. Jeśli istnieje życie po śmierci (nawet jeśli zamienialibyśmy się w ducha), to nie ma powodu, żeby tak bardzo drżeć przed śmiercią. Szósty zmysł próbuje zasiać tę nadzieję i przeplata nią momenty strachu. Mały Cole widzi różne duchy, ale nie wszystkich się boi. Widzi na przykład swoją babcię, choć nie pojawia się ona na ekranie.

Cole w łóżku

Cole stawia czoła swojemu strachowi i odkrywa, że jego misją w życiu jest wykorzystywanie swojego daru do pomocy innym. Pomaga duchom znaleźć ukojenie i odejść w spokoju. Uwidaczniają się tutaj wpływy hinduskich tradycji, za pomocą których Shyamalan zgłębia kwestię strachu, bólu, lęku i nadziei.

Opowieść gra na emocjach widza i dociera do najgłębszych zakamarków. Niemal każdy z nas boi się śmierci i każdy cierpi, kiedy straci kogoś bliskiego. Jest to jedna z przeszkód, które życie stawia na naszej drodze i każdy z nas musi znaleźć sposób na poradzenie sobie z tym trudnym tematem, podobnie jak robią to bohaterowie filmu.

Wachlarz emocji i ponadczasowość filmu

Film porusza cały szereg tematów, od samobójstwa, straty, winy, aż do przemoc i zaburzeń lękowych. Oprócz tego, Szósty zmysł to również film o przyjaźni i miłości. Pomaga zaakceptować stratę bliskich i jednocześnie zachować pamięć o nich. Cole i jego psycholog nawzajem sobie pomagają. Uczą się od siebie ważnych rzeczy i stają się przyjaciółmi. Dr Crowe znajduje ścieżkę w śmierci, a Cole – w życiu.

Zakończenie filmu zaskakuje i napawa nadzieją co do przyszłości bohaterów, mimo że żyją oni w różnych światach. Postacie w filmie przezwyciężają ból i przeszkody rozmawiając o problemach i godząc się ze swoimi bliskimi oraz z własnymi uczuciami. Szósty zmysł to film, który mimo cech horroru jest piękną opowieścią i wraz z upływem lat w ogóle nie traci na wartości.