Seneka i jego sposób na zwalczenie lęku

Maj 28, 2018 w Psychologia 0 Udostępnione
Seneka - rysunek

Wierzcie lub nie, już Seneka, u zarania ery chrześcijańskiej, zaczynał mówić o napadach lękowych. Nie nadano im jeszcze nazwy ani nie istniała psychologia jako taka. Jednak ówcześni filozofowie zajmowali się również refleksją nad zachowaniami istot ludzkich i dlatego udało im się wyciągnąć pewne zasadnicze wnioski dotyczące najlepszego sposobu życia.

Seneka żył w bardzo trudnych czasach. Był senatorem Republiki podczas etapu intryg i rozpadu Imperium Rzymskiego. Był świadkiem rządów Tyberiusza, Kaliguli, Klaudiusza i Nerona. Tak naprawdę był on nauczycielem i doradcą tego ostatniego, co niewątpliwie było jednym z jego najbardziej niewdzięcznych wspomnień.

Ponadto Seneka był jednym z głównych przedstawicieli szkoły filozoficznej stoików. Członkowie tego nurtu byli szczególnie zainteresowani refleksją na temat moralności i zwyczajów. Nie było to zbyt logiczne, biorąc pod uwagę, że czasy te charakteryzowały się ogromną etyczną degradacją, która ostatecznie doprowadziła do zniszczenia Imperium.

„Istnieje przeznaczenie, los i przypadek; to co nieprzewidywalne i, z drugiej strony, to, co już zostało napisane. Wtedy, jeśli istnieje szansa i przeznaczenie, filozofujemy”.

-Seneka-

Seneka i stoicy

Stoicyzm narodził się w Grecji, stworzony przez filozofa Zenona z Kitionu. Prąd ten osiągnął wielką popularność i wiele z jego zasad miało wpływ na rodzące się wtedy chrześcijaństwo. Stoicy opowiadali się przede wszystkim za życiem pełnym umiarkowania. „Nic nie jest wystarczające dla tych, dla których za dużo jest za mało”, mówili.

starożytny malunek

Zajmowali się nieskończoną liczbą tematów, ale wzbudzili zainteresowanie ludzie głównie ze względu na ich koncepcje etyczne. Promowali ideę, że wewnętrzny spokój można osiągnąć żyjąc bez nadmiaru wygód materialnych. Utrzymywali, że rozsądne i cnotliwe życie to szczęśliwe życie.

Stoicy odrzucali myśl, że człowiek powinien być kontrolowany przez namiętności. Uważali je za źródło degradacji i cierpienia. Opowiadali się za samokontrolą, ponieważ uważali, że człowiek może żyć zgodnie z rozumem. Uważali również, że nie istnieje dobro ani zło, ale wszystko staje się szkodliwe, gdy w nadmiarze.

Co Seneka mówi o napadach lękowych

Seneka, jako dobry stoik, starał się żyć cnotliwym życiem. Był bardzo inteligentnym człowiekiem, który był uznawany za umysł uprzywilejowany przez jemu współczesnych. Jego głównym dziełem były Listy moralne do Lucyliusza. Napisał je, kiedy przestał pracować dla Nerona i zaczął być przez niego prześladowany.

Ten wielki filozof widział, jak wielu ludzi żyło martwiąc się. Dziś nazywamy to „lękiem”. W związku z tym powiedział: Radzę tylko, abyście nie byli nieszczęśliwi przed kryzysem; może się bowiem zdarzyć, że niebezpieczeństwa, które są przed tobą […] nigdy do ciebie nie dotrą; na pewno jeszcze nie przybyły”.

W ten sposób Seneka mówi o tym, co niektóre nurty psychologii potwierdzają w późniejszych latach: lęk to uczucie oczekiwania na najgorsze, zanim jeszcze to się stało. Innymi słowy, jest to subiektywne postrzeganie, które prowadzi nas do oczekiwania na najgorsze. Życie przepełnione oczekiwaniem na najgorsze, na to, co jeszcze się nie wydarzyło.

zmartwiona dziewczyna

Czego możemy nauczyć się od Seneki

Do poprzedniej refleksji Seneka dodał: „Mamy zwyczaj wyolbrzymiania, wyobrażania sobie lub przewidywania bólu. Innymi słowy, zaczynamy cierpieć, zanim istnieją ku temu powody. Już sam fakt uprzedzenia bólu sprawia, że żyje nam się gorzej, mimo że ból jeszcze się nie pojawił lub w ogóle go nie doświadczymy.

Tak działa niepokój. Stan oczekiwania, kiedy cierpiąc, czekamy aż skończy się całe cierpienie. Mówią, że jest to sposób na „bycie chorym na przyszłość”. Zaglądamy w przyszłość, by zobaczyć to, co najgorsze. Boimy się, że ktoś nas okradnie, chociaż nikt nie próbuje nawet tego zrobić. Myślimy, że trzęsienie ziemi może zniszczyć nasz dom w każdej chwili. Lub, że ukochana osoba, prędzej czy później, nas zostawi.

Wiemy, że często jesteśmy w stanie sprawić, że to co już żyje w naszych umysłach staje się rzeczywistością (samospełniające się proroctwo). Nie musiało tak się stać, ale dzięki naszemu zachowaniu i psychicznym blokadom w końcu nadaliśmy kierunek wydarzeniom. Kiedy tak się dzieje, uważamy, że jest to potwierdzenie tego, w co wierzyliśmy od samego początku, a nie konsekwencja naszego podejścia.

Wyobraźmy sobie na przykład, że poznajemy kogoś nowego, ale wcześniej słyszeliśmy o tej osobie niezbyt pozytywne rzeczy. Jeśli nam ją przedstawią, nie będzie dziwne, jeśli nie zbliżymy się zbytnio lub nie będziemy zbyt przyjaźnie nastawieni. Tak więc osoba potraktowana w ten sposób prawdopodobnie potraktuje nas tak samo. W ten sposób potwierdzimy nasze uprzedzenia, kiedy to właśnie my sprawiliśmy, że się potwierdziły.

Być może, jak sugeruje Seneka, powinniśmy po prostu żyć zamiast być cały czas przygotowywać się do życia. Co ma być, to będzie. Pozwól wydarzeniom płynąć. Żyj teraz, a nie w zależności od tego, co być może stanie się w przyszłości.

WIĘCEJ DLA CIEBIE