Rezygnacja jest aktem odwagi, nie tchórzostwa

· Wrzesień 21, 2017

Czasami rezygnacja to nie akt tchórzostwa, tylko akt odwagi. Rezygnacja nie oznacza braku męstwa, tylko całkiem odwrotnie: to odwaga, rozsądek, emocjonalna inteligencja.

W pewnych okolicznościach życiowych, odwaga, której potrzeba, by położyć czemuś kres, ma o wiele większą wartość niż konieczność kontynuowania historii.

Nie odwzajemnianie walki może być dobrym rozwiązaniem, a czasami nawet jedynym możliwym wyjściem. I nie, nie oznacza to poddania się. Nie oznacza to też, że zabrakło nam sił, jak jest napisane w słowniku.

Ale zdarza się tak, że „rezygnacja z walki” w obliczu przeciwności losu wywołuje u innych osądzanie. Rezygnacja zwykle jest przedstawiana jako negatywny akt, który robi z Ciebie słabeusza, jeżeli nie tchórza.

Tchórzostwo i rozsądek to dwie różne rzeczy

Z poczucia bezwładności inni starają się nas wykorzystywać, szufladkować i wprawić w stan zagubienia. Tak jak w przypadku bycia tchórzem i bycia ostrożnym. Każda z tych dwóch postaw mogłaby być powodem rezygnacji z jakiejś sprawy.

Niemniej jednak o wiele łatwiej taką pasywność tłumaczy się tchórzostwem. Tchórzostwem w obliczu dysonansu poznawczego, który nas niepokoi. W tym przypadku ten stan dyskomfortu oznacza brak synchronizacji między tym, co robimy a tym co myślimy.

śpiąca ruda dziewczyna

Praktycznie każda nowa sytuacja, nowa odpowiedzialność czy jakaś zmiana niesie ze sobą strach, mniej lub bardziej istotny, i gdy mamy z tym do czynienia, wszyscy jesteśmy świadomi tych obaw. Są jednak ludzie, którzy wykraczają poza zakres tego strachu.

Stwierdzają, iż utknięcie w tym stanie nie będzie dobrą opcją dla nich, a rezygnacja z kolei nie czyni ich tchórzami. W wielu sytuacjach ci ludzie są naprawdę odważni, ponieważ kontynuacja była może prostszym wyjściem. O wiele bardziej skomplikowanym było robienie tego, czego nikt nie oczekiwał.

„Ostrożny jest umiarkowany; umiarkowany jest stały. Kto jest stały jest niewzruszony, a niewzruszony żyje bez smutku. Ten z kolei, kto nie zna smutku, jest szczęśliwy. Więc ostrożny jest szczęśliwy.”

-Seneca-

Tchórzem jest ten, kto pozwala strachowi kierować nim, kto woli nie ryzykować. Ten, kto słucha swego wnętrza, lecz ignoruje je, kto traktuje nieszczęście jako cenę za komfort, itp.

Z kolei tchórzem nie jest ten, kto się wycofuje, czeka lub poddaje się w pewnym momencie swojego życia, ponieważ uważa, że jest to niezbędną inteligentną reakcją w trosce o swoje dobre samopoczucie.

Rezygnacja czasem może być rozsądna. Powinniśmy pomyśleć o możliwym ryzyku kontynuacji stanu, w którym aktualnie się znajdujemy, i podjąć odpowiednie działania, aby nie ponieść kolejnych zbędnych szkód. Generalnie rezygnacja z czegoś, co idzie źle, jest aktem prawdziwej odwagi.

Rezygnacja a stwierdzenie „dość tego”

Możliwe, że te zmiany mogą zajść tylko poprzez odpuszczenie sobie i wybranie innej drogi. W naszym życiu istnieje cienka granica oddzielająca akt rezygnacji od aktu uznania, że „dosyć tego”. Jeśli zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, a efektu brak, warto zejść z danej ścieżki i zacząć nową.

„Zgodnie z prawem porządku, jeśli chcesz uniknąć jednych kłopotów, narazisz się na inne. Prawdziwa rozwaga polega na zrozumieniu natury tych niedogodności i zaakceptowaniu najmniejszego zła jako czegoś dobrego.”

-Machiavelli-

Nie możemy zmusić do działania czegoś, co nie działa. Zmuszanie kogoś do przeżycia czegoś, czego ten nie chce, nie jest zgodne z prawem. Również niezbyt rozsądne jest próbować osiągnąć coś, do czego ani formalnie, anie psychologicznie nie jesteśmy przygotowani.

Czasami nowe cele znajdują nas w niewłaściwym momencie życia, a czasami są po prostu nie do osiągnięcia. Coś, co nie działa, również jest częścią tajemnicy naszego życia. Czasami odpuścić sobie czy innym to najcenniejsza lekcja…

dziewczyna niesie jabłka

Jeżeli próbowaliśmy, jeżeli walczyliśmy, i jeżeli wiemy, że dalsze próby nie mają żadnego sensu, to dlaczego w takim razie dalej to robimy? W takich przypadkach rezygnacja jest aktem lojalnego i szlachetnego rozważenia, w którym uwzględniamy nasze własne, najbardziej intymne wewnętrzne „Ja”.

Jeśli nie ma powodu, by kontynuować, nie marnuj swoich sił

Najkorzystniejszą energią jest ta, którą inwestujemy w naukę sztuki dbania o samych siebie. O siebie, a także dbanie o innych, na których nam zależy.

Energia ma swoje limity. Z tego powodu, marnując swoje siły oraz energię w tak bezsensowny i nieopłacalny sposób, odbierasz sobie i tym, których kochasz, tą właśnie energię.

„Nigdy się nie poddawaj. Nigdy, nigdy, nigdy. Niczemu, dużemu czy małemu, ogromnemu czy drobnemu. Nigdy nie dawaj za wygraną, z wyjątkiem słuchania swoich zdrowych i rozsądnych przekonań.”

-Winston Churchill-

Nastawienie „walczyć tylko po to, by walczyć” przypomina walenie głową w mur. Dokładamy wszelkich starań tylko dlatego, by odczuć jeszcze większą słabość oraz wyczerpanie. A jednocześnie tracimy wiele innych rzeczy, które znajdują się w tym czasie w naszym zasięgu.

Czasami na pewno znajdujesz się w sytuacjach, gdy kontynuowanie jakiejś sprawy, czy to osobistej czy zawodowej, jest po prostu niemożliwe. Wtedy właśnie najwyższy czas, by zapytać siebie, czy nie lepiej będzie po prostu zrezygnować?

Pamiętaj, iż poddanie się nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie, rezygnacja jest jak najbardziej dopuszczalną opcją. A w wielu przypadkach jest bardzo mądrą decyzją, która nie ma nic wspólnego z porażką.