Pomagamy z empatii czy z niepokoju?

19 listopada, 2020

Widzenie kogoś w niebezpieczeństwie powoduje u nas cierpienie, a ulga zatrzymuje to uczucie. Biorąc pod uwagę te okoliczności, czy możemy mówić o solidarności? Pomagamy z empatii czy z niepokoju? Aby odpowiedzieć na to pytanie zbadamy dowody naukowe.

Kiedy pomagamy członkowi rodziny, przyjacielowi lub nieznajomemu na ulicy czujemy się altruistyczni i życzliwi. Działanie w imieniu osoby w potrzebie utwierdza nas w przekonaniu, że jesteśmy lepszymi ludźmi o wysokich wartościach i moralności.

Kiedy odmawiamy pomocy czujemy się samolubni. I w ten sam sposób oceniamy tych, którzy odmawiają wsparcia innym. Ale co, jeśli zachowanie pomagające nie było aktem bezinteresownym i ważną rolę gra empatia?

Czy kiedykolwiek zatrzymałeś się, aby pomyśleć o ukrytych motywacjach stojących za Twoim pragnieniem pomocy i hojności wobec innych? Czy na pewno zawsze poruszają Cię emocje zrozumienia i empatii?

A jeśli chęć przyczynienia się do dobra drugiej osoby nie jest powodem naszej solidarności? Niektóre badania eksplorują te podejścia i dochodzą do interesujących wniosków.

Pomaganie innym

Czy pomagamy z empatii czy z niepokoju?

Zachowania prospołeczne okazywane przez ludzi są przedmiotem badań od dziesięcioleci. Dlaczego pomagamy, czy rodzimy się z taką predyspozycją, czy jest to nauka kulturowa? Te i inne pytania w tym zakresie były badane i dyskutowane przez wielu autorów.

Udowodniono, że na poziomie mózgu obserwacja cierpiącej osoby aktywuje te same sieci neuronowe, które uczestniczą w przetwarzaniu bólu u obserwującego. Oznacza to, że do pewnego stopnia jesteśmy w stanie doświadczać bólu innych jako nasz własny.

Ale co dokładnie czujemy w takich sytuacjach? Hipoteza, która wydaje się mieć najbardziej empiryczne wsparcie to ta, która głosi, że w obliczu osoby w potrzebie możemy zareagować na dwa różne sposoby:

  • Z jednej strony możemy zareagować cierpieniem, obrzydzeniem, troską lub przerażeniem.
  • Z drugiej strony możemy doświadczyć współczucia i zrozumienia, możemy poczuć się autentycznie poruszeni.

Fakt, że jedno lub drugie uczucie zostanie obudzone będzie zależeć od różnych czynników. Po pierwsze, o konkretnym kontekście cierpienia, w jakim znajduje się jednostka, ale także o osobistym usposobieniu obserwującego do osoby.

W obliczu tego samego zdarzenia dwie osoby mogą mieć różne reakcje. Ta sama osoba może różnie reagować na dwie sytuacje bólu innych ludzi.

Jaka jest nasza motywacja?

W każdym razie bez względu na to, czy wzbudza w nas udrękę, czy współczucie prawdopodobnie pomożemy potrzebującemu. Jednak motywacje w każdym przypadku będą bardzo różne.

Kiedy doświadczamy niepokoju, wstrętu lub zmartwienia nasz wzór działania jest samolubny. Innymi słowy, pomagamy drugiej osobie złagodzić dyskomfort spowodowany obserwowaniem jej w niebezpieczeństwie.

Wręcz przeciwnie, jeśli poczujemy się poruszeni będziemy działać z prawdziwie altruistyczną motywacją mającą na celu złagodzenie cierpienia drugiego, a nie naszego.

Ta rzeczywistość została odkryta w kilku badaniach przeprowadzonych z udziałem studentów. Stwierdzono w nich, że rodzaj zastosowanej pomocy zależał od przeżywanych uczuć. Oznacza to, że ci, u których aktywował się lęk działali pod wpływem motywacji, by go zredukować. A ci, u których aktywowało się współczucie działali w celu spełnienia potrzeby drugiego.

Nie możemy wybrać, jaki rodzaj reakcji budzi się w nas, więc nie możemy stwierdzić, że jedna z grup jest bardziej lub mniej wspierająca niż druga na poziomie moralnym.

Ponadto w jednym z badań pojawił się interesujący fakt: kiedy pomaganie wiązało się z wysokim kosztem osobistym ci, którzy mieli skłonność do prawdziwej empatii, wykazywali się samolubnym wzorcem działania. Wydaje się, że fakt, że pojawił się osobisty koszt unieważnił początkowy altruistyczny impuls.

Złączone dłonie

Czy jesteśmy istotami solidarnymi?

Odkrycia te przyczyniają się do wciąż istniejącej niejasności w kwestii stopnia, w jakim ludzie są naprawdę pomocni, altruistyczni i hojni. Wiedzieliśmy już, że przy wielu okazjach pomaganie daje nam poczucie satysfakcji. Ale teraz wiemy również, że możliwe jest, że chcemy również uniknąć własnego dyskomfortu.

Tak więc, biorąc pod uwagę nasze własne uczucia, czy można potwierdzić, że troska o drugiego naprawdę nas porusza? W każdym razie i niezależnie od ukrytej motywacji zachowania prospołeczne są korzystne.

Pomagają tym, którzy je przyjmują, a wydaje się, że niejednokrotnie także tym, którzy je wykonują. Z tego powodu ważne jest, aby nadal je promować, aby zapewnić bardziej satysfakcjonujące współistnienie społeczne.

  • Batson, C. D., O’Quin, K., Fultz, J., Vanderplas, M., & Isen, A. M. (1983). Influence of self-reported distress and empathy on egoistic versus altruistic motivation to help. Journal of personality and social psychology45(3), 706.
  • Batson, C. D., Fultz, J., & Schoenrade, P. A. (1987). Distress and empathy: Two qualitatively distinct vicarious emotions with different motivational consequences. Journal of personality55(1), 19-39.