Orfeusz i Eurydyka, mit o miłości

18 Kwiecień, 2020
Mit o Orfeuszu i Eurydyce przypomina nam, że miłość trwa pomimo wszelkich przeszkód, nawet sama śmierć nie może jej przeszkodzić. Kiedy ktoś naprawdę kocha, jest w stanie pójść do piekła w towarzystwie ukochanego.
 

Orfeusz i Eurydyka to mit, który mówi nam o miłości, która może wyjść poza śmierć. Mówi się, że Orfeusz był istotą wyjątkową, synem Apolla, boga muzyki i sztuki, oraz Kaliope, znanej również jako Clio, muza poezji. To pochodzenie dało Orfeuszowi szczególny dar, mianowicie muzykę.

Orfeusz nauczył się tworzyć muzykę od samego Apolla, swojego ojca. Potrafił rozwinąć takie mistrzostwo, że sam Apollo dał mu swoją lirę, jako symbol rodzicielskiej miłości. Lira była zrobiona przez Hermesa ze skorupy żółwia. Mówi się, że Orfeuszowi potrafił interpretować najpiękniejsze melodie, jakie kiedykolwiek słyszano na Ziemi. Ale jak spotkali się Orfeusz i Eurydyka?

Jego talent był tak wielki, że bogowie i śmiertelnicy byli poruszeni do płaczu, gdy go słuchali. Nawet najdziksze stworzenia stawały się potulnymi stworzeniami, kiedy muzyka Orfeusza ich „oczarowywała”. Był także bardzo kochliwy, dopóki nie poznał nimfy Eurydyki.

„Kiedy mój głos zamilknie w śmierci, moje serce będzie nadal do ciebie mówić”.

-Rabindranath Tagore-

Posąg Orfeusza

Orfeusz i Eurydyka

Orfeusz prowadził nieuporządkowane i pełne przygód życie awanturnika. Z tego właśnie powodu zaoferował, że będzie towarzyszył Argonautom w ich wyprawie w poszukiwaniu Złotego Runa.

 

Mówi się, że uratował tę wyprawę, kiedy syreny swoimi pieśniami chciały doprowadzić do zguby żeglarzy. Syreny oczarowywały żeglarzy swym śpiewem i doprowadzał do tego, że rzucali w morze, gdzie byli pożerani przez te demoniczne istoty.

Przy tej okazji Orfeusz wykorzystał swój talent. Kiedy syreny zaczęły śpiewać, uczynił to samo przy pomocy swojej liry. Jego muzyka była znacznie piękniejsza niż śpiew syren i udało mu się zagłuszyć ich brzmienie. Tylko jeden z żeglarzy uległ urokowi syren i stracił życie w odmętach.

Po tej wyprawie Orfeusz i Eurydyka wreszcie się spotkali. Eurydyka była bardzo piękną nimfą. Pewnego dnia Orfeusz zobaczył jej postać odbijającą się w wodzie i natychmiast poczuł, że umiera dla niej z miłości.

W końcu udało mu się sprawić, że nimfa odwzajemniła tę miłość. Eurydyka zakochała się w nim bez pamięci. W efekcie Orfeusz i Eurydyka pobrali się i żyli namiętną i całkowicie odwzajemnioną miłością.

Utrata Eurydyki

Pomimo faktu, że Orfeusz i Eurydyka mieszkali bardzo szczęśliwi w swoim pałacu, ona nie zapomniała, że ​​jest nimfą. Nie mogła więc przestać chodzić do lasu, by przebywać na łonie natury, której czuła się częścią.

Pewnego popołudnia poszła do lasu, zgodnie ze swoim zwyczajem, i zobaczyła myśliwego ścigającego bezbronnego jelonka. Pomogła mu uciec, wywołując tym gniew łowcy.

Mężczyzna powiedział, że wybaczy przestępstwo, o ile nimfa zgodzi się go pocałować. Ona jednak odmówiła. Orfeusz i Eurydyka byli szczęśliwą parą i nie zamierzała ryzykować tego szczęścia tylko ze strachu.

 
Mroczny tunel

Łowca chciał ją zmusić do pocałunku i wtedy Eurydyka rzuciła się do ucieczki. Podczas swojego biegu nadepnęła na głowę śpiącego węża i ten ją ukąsił. Nimfa zmarła na miejscu. Kiedy Orfeusz dowiedział się o śmierci swojej żony, popadł w rozpacz. Potem postanowił udać się do królestwa śmierci, aby wyrwać swoją żonę z zaświatów.

Korzystając ze swojej liry i pięknej piosenki, udało mu się namówić Charona, żeglarza oraz Wielkiego Cerbera, strażnika wejścia do podziemi, aby zaprowadzili go tam, gdzie była Persefona, królowa piekieł. Ona także była poruszona jego muzyką.

Razem na zawsze

W końcu Persefona pozwoliła Orfeuszowi przywrócić swoją ukochaną do życia. Postawiła jednak pewien warunek. Podczas podróży Orfeusz musiał iść z przodu, a Eurydyka za nim. Nie mógł na nią spojrzeć, dopóki słońce nie oświetliło ich w pełni, poza podziemnym światem.

Orfeusz zgodził się, ale nie miał pewności, czy Persefona za nim nie pójdzie. Bał się, że idzie za nim demon, a nie jego ukochana żona.

Kiedy w końcu opuścił grotę, nie mógł się oprzeć i odwrócił, by spojrzeć. Eurydyce zabrakło jedynie, aby Słońce oświetliło jej jedną stopę. Mimo to zniknęła mu z oczu i na zawsze umarła. Orfeusz doznał tak wielkiego bólu, że stworzył nadzwyczaj piękną i wzruszającą muzykę.

 

Jej dźwięki sprawiały, że ​​nawet bogowie płakali. Nawet tak kapryśne istoty jak Bachantki zakochały wie w nim, ale Orfeusz nie poddał się ich próbom uwodzenia.

W zemście Bachantki zabiły nieszczęsnego kochanka i rozrzuciły jego szczątki po całym świecie. Pozwoliło to jednak na ponowne zjednoczenie Orfeusza i Eurydyki w świecie podziemnym. Tym razem mogli być razem już na zawsze. Od tego czasu nadal można usłyszeć piękne melodie płynące przez łąki i gaje.

Delgado, R. G. (2003). Interpretaciones alegóricas del mito de Orfeo y Eurídice por Fulgencio y Boecio y su pervivencia en la Patrologia Latina. Myrtia, 10, 17-33.