Neuroszczęście – czy to naprawdę nauka o szczęściu?

Lipiec 10, 2018 w Ciekawostki 0 Udostępnione
Neuroszczęście - kobieta skacze

Neuroszczęście. Zauważenie tego terminu wystarczy, by wzbudzić u czytającego ciekawość jak u dziecka widzącego magiczną sztuczkę. Nagle zauważamy, że słowo „szczęście” nie występuje tutaj samo, odzwierciedlając ten bliżej nieuchwytny stan emocjonalny. O nie. Tutaj jest także część słowa związana bezpośrednio z ciałem, a ściślej umysłem. „Neuro” to przedrostek odnoszący się do układu nerwowego. Czy więc zatem neuroszczęście będzie oznaczać naukę o szczęściu samym w sobie?

Emocje zależą od aktywności naszego mózgu. Są niezbędne do przeżycia dla każdego człowieka z osobna. Charakteryzują się dwoma aspektami. Jednym z nich jest to, że emocje wywołują subiektywne wrażenia.

Drugim jest to, że zwykle towarzyszy im zewnętrzna manifestacja. W ten sposób szczęście manifestuje się jako wewnętrzne dobro i spokój. Zewnętrznie natomiast okazujemy je z reguły poprzez tworzenie form ekspresji tego dobrego samopoczucia, które zazwyczaj wiąże się z pozytywnymi opiniami i takim samym widzeniem otaczającego nas świata.

Neuroszczęście = szczęście + układ nerwowy

Zazwyczaj, gdy trzeba zdefiniować i wyjaśnić te emocje, które określamy potocznie jako szczęście, kojarzymy je z naszym emocjonalnym wszechświatem.

Łączymy to z satysfakcją i zadowoleniem związanym z pragnieniami, dążeniami do czegoś lub po prostu spełniania marzeń. Są to emocje, jakie najlepiej przedstawić możemy na płaszczyźnie metafizycznej. To nie jest coś, co możemy dotknąć, schować do szafy i wyjmować oraz nakładać na siebie każdego ranka. Jest to coś mocno zmiennego, niekontrolowanego, w większości przypadków powiązanego z doświadczeniem zewnętrznym.

Praca mózgu

Nie jesteśmy jednak świadomi tego, że emocje te nie wynikają z samego naszego doświadczenia i wrażeń związanych z otaczającym nas światem. Jest to wynik pewnego procesu chemicznego realizowanego w naszym układzie nerwowym. Opiera się on na naszym organizmie. To nasze ciała są “fabrykami” szczęścia. Nie pojawia się ono tak znikąd, jak tego chce boska konsekwencja. Jest to reakcja chemiczna wykorzystująca nasze doświadczenia i ich zgodność z naszą koncepcją postrzegania rzeczywistości.

Stąd też termin neuroszczęście, obejmujący zarówno kwestie metafizyczne, jak i bezpośrednie odniesienie do układu nerwowego. Nie jest to określenie naukowe, niemniej jednak spotkać je można w wielu publikacjach dotyczących obu tych zagadnień. Naszym zdaniem jest ono bardzo trafne i doskonale pasujące do całego zagadnienia.

Neuroszczęście, a szczęście z punktu widzenia procesów chemicznych

Być może zastanawiasz się, jaka jest reakcja chemiczna, a także, w jaki sposób nasza koncepcja rzeczywistości odgrywa główną rolę w ilości odczuwanego szczęścia. Odpowiedź na te dwa pytania jest prosta. Z jednej strony mamy hormony szczęścia: endorfinę, serotoninę, dopaminę i oksytocynę. Kiedy mówimy o reakcjach chemicznych, mówimy także o sytuacji, w której hormony te działają w układach nerwowych. Kojarzą się wtedy z pozytywnymi emocjami: miłością, przyjemnością, blokowaniem bólu itp.

Z drugiej strony mamy naszą koncepcję rzeczywistości. Oba te aspekty składają się wtedy na jedną całość, jaką jest neuroszczęście. Jest to konstrukcja psychospołeczna, która dostosowywała się w naszym przypadku od samego dzieciństwa. Zwykle zależy ona od naszych pierwszych doświadczeń życiowych.

Jest to ta specyficzna struktura, która określa naszą przyszłość. Nasza koncepcja rzeczywistości wpłynie na nasze relacje, a tym samym na naszą biologiczną definicję i produkcję szczęścia.

Teoria teorią, ale jak stworzyć długotrwałe poczucie szczęścia i satysfakcji?

Mówienie o czymś takim, jak neuroszczęście oznacza próbę teoretyzowania na temat szczęścia, dobrego samopoczucia i ogólnej satysfakcji. Oznacza to, że tworzymy prawdziwe podstawy zrozumienia tego, czym jest szczęście. Chcemy także potrafić tworzyć strategie, które pozwalają nam być szczęśliwymi w życiu.

Skupiona kobieta

Możliwe jest przecież budowanie szczęścia, które nie zależy od samego doświadczenia. Aby to osiągnąć, musimy po prostu zmienić chemię w naszym mózgu i nasze postrzeganie rzeczywistości. Czyli po prostu musimy wdrożyć neuroszczęście i zalecane praktyki.

Innymi słowy, możemy zacząć widzieć „szklankę do połowy napełnioną” zamiast „w połowie pustą”. I ta zmiana w naszej mentalności zmieni zarazem zdolność naszego mózgu do wytwarzania substancji chemicznych związanych z poczuciem szczęścia.

Inaczej mówiąc, wdrożymy nasze neuroszczęście w życie. Będzie ono stanie wytworzyć moment bezwładności i zadba o jego pochodzenie, które z czasem utrzyma ten stan emocjonalny. Gdy już zaczniemy działać, kolejne kroki będą znacznie łatwiejsze.

Neuroszczęście – zupełnie nowa, oryginalna koncepcja

Ta nowa perspektywa określana jako neuroszczęście pomaga nam w osiągnięciu długotrwałego poczucia szczęścia i zadowolenia z życia. To znaczy, że wiemy doskonale, że obie te kwestie leżą w naszym zasięgu. Jest to coś, co możemy uzyskać i utrwalić z biegiem czasu. Możemy przekształcić je w namacalną rzeczywistość.

Neuroszczęście obejmuje oczywiście odpowiednie metody i ćwiczenia, które pozwalają naszemu organizmowi wytwarzać te hormony. Będą one przy okazji pobudzać przy tym te obszary naszego mózgu, które zostały zaprojektowane tak, aby zapewnić nam wrażenie dobrego samopoczucia i satysfakcji. Kluczem do sukcesu jest możliwość dobrowolnego i własnoręcznego aktywowania tych obszarów. W ten sposób możemy być naszymi własnymi producentami swojego szczęścia.

Czy neuroszczęście jest nauką o szczęściu?

Możemy odpowiedzieć na to pytanie używając zarówno opcji “nie”, jak i wyraźnie podkreślonego „tak”. Odpowiedź “nie” wynika z tego, że neuroszczęście nie jest jeszcze oficjalnie uznawaną dziedziną nauki, czy też psychologii. To jedynie dość luźna koncepcja, która jednak brzmi na tyle obiecująco, że warto się jej bliżej przyjrzeć.

Połączenia mózgowe

Odpowiedź twierdząca natomiast opiera się na tym, że istnieje dość istotny związek między naszymi pozytywnymi emocjami a naszym układem nerwowym. To znaczy, że możemy wyjaśnić i sformułować teorię szczęścia, skupiając się na reakcjach chemicznych zachodzących w mózgu.

Co więcej, ta koncepcja na nowo definiuje nasze szczęście, ponieważ mówi nam, że nasze emocje nie zależą od tego, ile pieniędzy zaoszczędzimy, ani też od osiągniętego sukcesu. O wiele bardziej uwarunkowany jest ten proces na płaszczyźnie biologicznej. Wynika to z tego, że to właśnie ona tworzy bezpośrednio i reguluje te emocje.

Na neuroszczęście wpływa przede wszystkim sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość. I jednocześnie warunkuje to, jak widzimy rzeczywistość. Można to określić w uproszczeniu jako dodatnie sprzężenie zwrotne.

W tym sensie neuroszczęście jest ścieżką, którą możemy wybrać w pełni dobrowolnie.

WIĘCEJ DLA CIEBIE