Mistrzowie: lekcja ludzkości

Mistrzowie to ciekawy film, ale z jasnym i mocnym przesłaniem. Jest to radosny powrót do rodzaju ludzkości, która w dzisiejszym świecie szybko zanika.
Mistrzowie: lekcja ludzkości
Leah Padalino

Napisane i zweryfikowane przez krytyk filmowy Leah Padalino.

Ostatnia aktualizacja: 21 grudnia, 2022

Kino, poza walorami rozrywkowymi, może być również potężną siłą. Jest w stanie nieść za sobą ważny przekaz. Na przykład może potępiać, krytykować i usprawiedliwiać. Teoretyk komunikacji, Marshall McLuhan, ukuł frazę „medium jest przekazem”. Kino to świetne medium. Film, o którym będziemy rozmawiać w poniższym artykule, to Mistrzowie (Campeones) (Javier Fesser, 2018). Był wielkim zwycięzcą 33. Nagrody Goya.

Radosnym i niewinnym tonem film Mistrzowie wysyła jasny i stanowczy komunikat. Ma na celu usunięcie niewidzialności niektórych osób, które tak często są wykluczone ze społeczeństwa. Film zdobył trzy nagrody Goya, w kategoriach najlepsza oryginalna piosenka, najlepszy film i najlepszy nowy aktor dla Jesúsa Vidala.

Film ma na celu docenienie tych ludzi, którzy dzień po dniu muszą walczyć o integrację z coraz bardziej konkurencyjnym i wymagającym społeczeństwem. Nie jest łatwo zrobić film, który rzuca nieco światła na niepełnosprawność intelektualną, nie wpadając jednocześnie w pułapkę zbytniego melodramatu czy sentymentu. Jednak Mistrzowie jest niezwykle optymistyczny i przyjmuje różnice z uśmiechem, z postawą szacunku i integracji.

Film pokazuje, że w całkowicie zdehumanizowanym świecie potrzebujemy uśmiechu i sporej dawki człowieczeństwa.

Fabuła

Marco Montes jest asystentem trenera prestiżowej drużyny koszykówki Madrytu. To arogancki i niegrzeczny człowiek. Co więcej, jego życie osobiste nie układa się najlepiej, a sfera zawodowa również zaczyna się chwiać. Montes traci pracę i po serii kłótni wynikających z jazdy pod wpływem alkoholu, znajduje się między młotem a kowadłem.

Montes musi wybrać między spędzeniem czasu w więzieniu a trenowaniem drużyny koszykówki złożonej z osób z niepełnosprawnością intelektualną. Oczywiście wybór, choć niechętnie, jest jasny. Wkrótce spotykamy członków zespołu „Los Amigos”, a sytuacja Marco staje się rozpaczliwa.

Niemniej jednak w miarę upływu czasu przechodzi przez okres uwrażliwienia, dowiadując się nieco więcej o osobistej sytuacji każdego z graczy. Wszyscy walczą dzień po dniu, jak każdy z nas. Jednak dla nas znalezienie pracy jest czymś, co całkowicie znormalizowaliśmy i przyjmujemy za pewnik. Niemniej jednak dla osób niepełnosprawnych sytuacja ta jest niezwykle trudna.

Ciemna strona niepełnosprawności

Film szybko potępia niektóre zjawiska. Mówi nam, że istnieje niezliczona ilość rzeczy, które uważamy za oczywiste. Dla nas są normalne i już ich nie kwestionujemy. Ale nie wygląda to tak samo dla wszystkich członków społeczeństwa. Dowiadujemy się, że nawet sam Marco nigdy nie był w stanie zostać zawodowym koszykarzem, ponieważ nie był wystarczająco wysoki.

Film Mistrzowie pokazuje nam także ciemniejszą stronę niektórych firm, które korzystają z dotacji na zatrudnianie osób niepełnosprawnych. Nie doceniają ich i pogardzają nimi, traktując je w uwłaczający sposób.

Ponadto film przypomina nam, że nasze działania mogą w znacznym stopniu wpłynąć na życie innych. Na przykład Marco jeździ pod wpływem alkoholu. Jest to czynność, która oprócz odbierania niezliczonych istnień ludzkich, może spowodować inne rodzaje nieodwracalnych szkód.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, filmy tego typu aż nazbyt łatwo wpadają w pułapki frazesów, smutku i sentymentalizmu. Mistrzowie nie wymykają się całkowicie stereotypom, ale wymykają się melodramatom, przybliżając nas do znacznie bardziej ludzkiej wizji.

Ludzie grający w koszykówkę

Humor i sport jako ogniwa relacji

Sport powinien polegać na przyjemności, wysiłku i triumfie. Niestety w niektórych przypadkach ta wizja jest daleka od rzeczywistości. Nie mówimy tylko o sportach elitarnych, ale o tych w naszym codziennym życiu. Jak często słyszymy o kłótniach na boisku sportowym? Ile konkursów dla dzieci jest przesiąkniętych niezdrową rywalizacją? Nie zamierzamy zakazywać konkurencyjności ani sugerować, że nie zawsze powinniśmy dawać z siebie wszystko. Konkurencyjność jest konieczna, ale nie powinna być nadmierna.

Wygląda na to, że straciliśmy do siebie wzajemny szacunek. W walce o bycie najlepszym nie obchodzi nas, na kogo nadepniemy. Jest to coś, czego jako dzieci nie wiedzieliśmy, ale z biegiem czasu się nauczyliśmy.

Dzieci, podobnie jak bohaterowie filmu, uprawiają sport dla zabawy. Oczywiście wszyscy chcemy wygrać, wszyscy chcemy, aby nasze wysiłki zostały docenione, ale nie powinniśmy miażdżyć rywali lub płakać w obliczu porażki.

Sport powinien funkcjonować jako ogniwo zdolne do niwelowania barier i granic. Narzędzie, które pozwala nam cieszyć się, nawiązywać kontakty towarzyskie, a także doskonalić się.

Oczywiście zawsze powinniśmy dążyć do zwycięstwa w bitwach, z którymi codziennie walczymy. Jednak wygrana nie musi oznaczać zniszczenia przeciwnika. Nie otrzymujemy tej lekcji od Marco, ale uczymy się od jego zespołu, który wciąż zachowuje swoją niewinność, czystość i potrafi ogarnąć swoich przeciwników, wygrywać lub przegrywać.

Humor doskonale wpasowuje się w fabułę filmu. W różnych sytuacjach pojawiają się elementy komediowe, ale nigdy nie pojawia się kpina. Wszystkie postacie potrafią nas rozśmieszyć, ale nie z siebie samych. Na tym polega różnica.

Bohaterowie filmu mistrzowie

Mistrzowie, lekcje dla wszystkich

Uczymy się wszystkiego i od wszystkich. Przesłanie filmu Mistrzowie nie ogranicza się tylko do fabuły i bytu jako produktu kinematograficznego, ale idzie znacznie dalej. Na przykład aktorzy tworzący drużynę koszykówki to ludzie bez doświadczenia aktorskiego (z wyjątkiem Jesúsa Vidala) i wszyscy mają pewien rodzaj niepełnosprawności.

Zapewniono im widoczność z możliwością zagrania w filmie, w którym więcej niż zademonstrowali, że nadają się do swoich ról. Z entuzjazmem stworzyli postacie, które wykraczają poza wszelkie społeczne formy. Nawet nie zauważamy etykiet tak często im nadawanych. Po prostu cieszymy się filmem i jego postaciami.

Inkluzja znajduje odzwierciedlenie zarówno w filmie, jak i za kulisami. Fesser polegał na osobach z niepełnosprawnością intelektualną, które pracowały również w innych działach pozaekranowych. Mieli także wsparcie różnych organizacji, co było dla nich silnym impulsem we właściwym kierunku.

Przemówienie Jesúsa Vidala podczas rozdania nagród Goya

Widzowie na festiwalu Goya chłonęli energię i radość, jaką dają nam Mistrzowie. Przede wszystkim zabłysnęli spektakularnym przemówieniem wygłoszonym przez Jesúsa Vidala. Było to podziękowanie, w którym oddał głos wszystkim swoim kolegom i wszystkim osobom, które podobnie jak on są niepełnosprawne. Vidal cierpi na 90-procentową niepełnosprawność wzrokową, ale nie okazało się to dla niego przeszkodą. Ukończył filologię latynoską, uzyskał tytuł magistra dziennikarstwa i oczywiście zademonstrował swoje umiejętności aktorskie.

Bez wątpienia jego przemówienie powinniśmy usłyszeć wszyscy. Wywołała uśmiechy i łzy wzruszenia w środowisku, które czasami, jak w sporcie, jest skalane powierzchownością i nadmierną rywalizacją. Jak zauważył Vidal: „Integracja, widoczność i różnorodność”. Świetna lekcja i trzy bardzo potrzebne słowa.

Chwytając całą tę niewinność i naturalność, film Mistrzowie zdołał przekazać humanizujące przesłanie. Świadomość może pojawiać się na różne sposoby, często poprzez politykę lub media. W tym przypadku kino proponuje nam zmianę perspektywy. Zmienić nasz sposób patrzenia na ludzi, którzy niestety nadal są wykluczani i uciszani.

Zainspirowany rzeczywistością

Film został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. To dzięki artykułowi w gazecie narodził się cały pomysł. Chociaż Mistrzowie nie jest pierwszym filmem w historii, który porusza kwestie integracji, z pewnością otworzył i poszerzył tę ścieżkę. Jest zabawny i odświeżający. Co ważniejsze, daje bardzo potrzebną widoczność osobom niepełnosprawnym, a nam, kilka lekcji życia. Bo, podobnie jak Marco, musimy się jeszcze wiele nauczyć.

„Wychodzimy, aby wygrać, a nie poniżać”.

Mistrzowie

To może Cię zainteresować ...
Syn panny młodej: podnoszący na duchu film, który nas dotyczy
Piękno umysłu
Przeczytaj na Piękno umysłu
Syn panny młodej: podnoszący na duchu film, który nas dotyczy

Po około dwudziestu latach od premiery ten argentyński film do dziś zachwyca widzów. Syn panny młodej to film podnoszący na duchu.



  • Malo, M. A. (2003). Las personas con discapacidad en el mercado de trabajo español. Revista del Ministerio de Trabajo y asuntos sociales46, 99-126.
  • Monjas Casares, M. I., & Arranz Moro, F. (2010). El cine como recurso para el conocimiento de las personas con discapacidad: Veinticinco películas de la última década.

Treści zawarte na Piękno Umysłu służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym. Nie zastępują one diagnozy, porady ani leczenia u specjalisty. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej skonsultować się z zaufanym specjalistą.