Emocjonalne rany rozprzestrzeniają się poprzez rodzinne więzy

· Listopad 23, 2017

Emocjonalne rany rozprzestrzeniają się wręcz bezlitośnie przez więzy rodzinne. Są jak cień ukryty za słowami w metodach wychowywania dzieci, w ciszy, w wyglądzie i w pustce. Dopóki ktoś, kto jest dostatecznie dojrzały i świadomy, powie „dość” i zatrzyma proces pozwalając na ucieczkę z pajęczej sieci.

Każdy z nas, w pewnym momencie naszego życia, rzucał kamyki po powierzchni jeziora lub rzeki. Jak tylko uderzy o powierzchnię, zanurza się, powodując zakłócenia. Cząsteczki wody zmieniają swoje pierwotne ułożenie, tworząc to, co jest znane jako czoło fali.

Każdy ma swoją historię, każdy wie, jak ciężkie są jego emocjonalne rany, jego uczucie pustki, poszarpane krawędzie…

Jeśli uderzenie jest mocne, pojawi się więcej fal. To jak echo milczącego krzyku. Jak metafora rany emocjonalnej, która dotyka jednego członka rodziny tylko po to by później ujawnić się w przyszłych pokoleniach, w mniej lub bardziej widoczny sposób.

Oscar Wilde powiedział kiedyś, że niewiele jest obszarów, które byłyby bardziej tajemnicze i pełne sekretów niż rodzina. Odizolowane, za zamkniętymi drzwiami ich domów, prawie nikt nie wie dokładnie, co dzieje się wewnątrz tych czterech ścian, gdzie jedno lub dwa pokolenia ludzi dzielą wspólną przestrzeń i te same klucze.

Rany jednej osoby mogą mieć wpływ na innych. Podobnie jak niewidzialne fale, jak sznurki, które poruszają kukiełki i jak gniewne fale wściekle żłobiące skały na brzegu. Chcemy z wami porozmawiać o czymś bardzo złożonym, bolesnym i niekiedy dość oczywistym.Szkic dziewczynki.

Intymna architektura ran emocjonalnych

Kiedy rozmawiamy o pochodzeniu emocjonalnych ran, które w długim okresie rozprzestrzeniają się poprzez więzy rodzinne, najczęściej myślimy o wykorzystywaniu seksualnym, przemocy fizycznej lub tragicznej utracie bliskiej osoby. Ponadto nie możemy też zapomnieć o konfliktach zbrojnych ani ogromnej ilości porzuconych dzieci żyjących jako uchodźcy na wielu naszych granicach.

Jednakże, wykraczając poza powyższe, znane wszystkim aspekty, istnieją również emocjonalne rozdarcia spowodowane przez inną dynamikę, innymi metodami, które są znacznie bardziej powszechne niż wspomniane wcześniej.

Dorastanie z niepewnym przywiązaniem lub w otoczeniu opartym na emocjonalnej rywalizacji bez wątpienia powoduje wiele ran, prowadząc nawet do załamania emocjonalnego.

Bycie częścią rodziny, gdzie gniew jest zawsze obecny jest kolejnym czynnikiem. Środowiska w których krzyki, zarzuty, emocjonalna toksyczność i niewdzięczność są czymś na porządku dziennym, a także stale niedowartościowane.

Innym aspektem, który może wywierać duży wpływ na rodzinę, jest to, że matka lub ojciec cierpi na przewlekłą depresję, która nie jest leczona. Bezbronność, zaburzenia komunikacji i ustalona dynamika pomiędzy rodzicami a dziećmi pozostawiają trwałe blizny.

„Emocjonalne rany to cena, którą wszyscy płacimy w zamian za niezależność”.

Haruki MurakamiLeżąca dziewczyna.

Traumy i epigenetyka

Conrad Hal Waddington był biologiem, genetykiem i embriologiem, który wymyślił termin zarówno interesujący, jak i szokujący jednocześnie. Mówimy o epigenetyce, nauce odpowiedzialnej za badania wszystkich procesów chemicznych, które modyfikują DNA, bez zmiany ich sekwencji i na które trauma ma ogromny wpływ.

Na przykład:

  • Wiadomo, że gdy dziecko znajduje się w otoczeniu, w którym panuje zamieszanie, chaos emocjonalny i nadmierna wrażliwość, doświadcza nadmiernego poziomu stresu.
  • Natychmiast reagują mechanizmy mózgowe, endokrynologiczne i odpornościowe, aby znaleźć niezbędną równowagę. To wszystko nie przyniesie rezultatów. Będą nimi nasiąkać aż do wystąpienia poważnych objawów niepożądanych: zwiększenie stężenia kortyzolu we krwi, częstoskurczu, zapalenia skóry a nawet astmy.
  • Wiemy również, że ekspresja genomu, czyli fenotypu, zmieni się w oparciu o ustalone doświadczenia w środowisku (odżywianie, nawyki, stres, depresja, lęki…)

Tak więc wszystkie zmiany epigenetyczne znajdują odzwierciedlenie w następnych pokoleniach. Do tego stopnia, że ​​silny uraz wywołany u jednej osoby może mieć wpływ na kolejne cztery pokolenia.

Atak ran emocjonalnych

Wszyscy słyszeliśmy, że ból jest częścią życia, że z cierpienia można wynieś naukę a także, że trzeba nauczyć się wybaczać, po to by samemu móc iść do przodu. W rzeczywistości wszystkie te ideały mają ważne niuanse, które należy podkreślić i ponownie zinterpretować.

Przyjrzyjmy się niektórym z tych aspektów bardziej szczegółowo.

Nie musisz cierpieć, aby się czegoś nauczyć. Tak naprawdę rzeczywista nauka wynika z prawdziwego szczęścia. To właśnie stanowi podstawę do właściwej równowagi emocjonalnej, a także łączy z tym, co jest dla nas naprawdę istotne. Tym, o co naprawdę warto walczyć.

Nie pozwól, aby twoje emocjonalne rany zmieniły cię w kogoś, kim NIE jesteś.

Z drugiej strony wybaczenie jest opcją, ale nigdy nie obowiązkiem. Najważniejszym pojednaniem, które musimy przeprowadzić, jest to z samym sobą. Emocjonalna rana zmienia nas w coś, co nam się nie podoba. W kogoś, kto cierpi, postrzega siebie jako delikatnego, niekompetentnego, pełnego gniewu i urazy, kto jest więźniem osoby, która go skrzywdziła. Nauczmy się uzdrawiać samych siebie, godzić się z naszym zranionym „ja”, aby je wzmocnić, troszczyć się i dbać o nie.Śpiące dziecko.

Konieczne jest posiadanie pewnych strategii i protokołów służących wczesnemu wykrywaniu ran emocjonalnych u dzieci. Szkoły powinny stosować skuteczne metody wykrywania ich najszybciej jak to możliwe, tajemniczych i nieposłusznych zachowań, które wielokrotnie ukrywają problematyczną dynamikę rodziny i dysfunkcję.

Nie możemy zapominać, że chociaż nikt z nas nie może wybrać sobie rodziców ani rodziny, z której pochodzi, wszyscy mamy prawo być szczęśliwi, żyć godnie, posiadając odpowiednią równowagę emocjonalną i psychiczną. Walczcie o to.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Anny i Eleny Balbusso.