Efekt Benjamina Franklina i dysonans poznawczy

· Maj 26, 2018

Benjamin Franklin powiedział kiedyś: „ojciec jest skarbem, brat oparciem, a przyjaciel jednym i drugim”. Zrozumiałe więc jest, że dokładamy starań, aby nasi przyjaciele nas lubili. Ale dlaczego tak często staramy się skłonić ludzi, za którymi nie przepadamy, aby nas lubili? I… dlaczego to dziwne zjawisko jest znane jako efekt Benjamina Franklina?

Odpowiedź tkwi w bardzo dziwnej historii, którą chcemy Ci dzisiaj opowiedzieć. Opowieść ta opiera się na czymś, co robimy codziennie, ale zwykle nieświadomie. To coś, co robią nasze mózgi, aby poradzić sobie z niepokojem, który odczuwamy, gdy pojawia się dysharmonia lub rozbieżność pomiędzy tym, co myślimy, a tym, co robimy. Dowiedzmy się, co to takiego. Opiszmy efekt Benjamina Franklina.

Jak powstaje efekt Benjamina Franklina?

Efekt Benjamina Franklina ma dziwne pochodzenie. Z pewnością wiesz, że Benjamin Franklin, wynalazca piorunochronu, był „ojcem założycielem” Stanów Zjednoczonych Ameryki. Miał jednak dużego przeciwnika w ciele ustawodawczym. Jego potężny wróg nie miał najmniejszego problemu z wyrażeniem sprzeciwu wobec programu politycznego Franklina, zarówno publicznie, jak i prywatnie.

Ta szczególna wrogość nie pozostała niezauważona przez Franklina i bardzo go zmartwiła. Sposób, w jaki rozwiązał ten problem był niezwykły. Pierwsza myśl Franklina była genialna: poprosić go o przysługę. Wiedział, że ma do czynienia z wysoce kulturalną osobą, poprosił więc swojego wroga o bardzo rzadką książkę z prywatnej biblioteki. Mimo że sam właściwie nie interesował się książkami.

Benjamin Franklin

Przeciwnik Franklina odebrał tę prośbę jako zaszczyt i pochlebstwo, więc nie zawahał się wyświadczyć przysługi. W ten sposób Franklin pokonał wroga i zrobił pierwszy krok w kierunku zacieśnienia relacji, które przerodziły się w trwałą przyjaźń.

„Powoli wybieraj przyjaciela, wolniej go zmieniaj”.
-Benjamin Franklin-

Co skrywa efekt Benjamina Franklina?

Niezależnie od tego, czy ta historia jest prawdziwa, czy też nie, efekt Benjamina Franklina ma głęboką psychologiczną podstawę. Ta bardzo ludzka potrzeba podobania się innym w rzeczywistości opiera się na dysonansie poznawczym. Innymi słowy, wynika z naszego pragnienia uniknięcia tego rodzaju dysonansu.

Benjamin Franklin dzięki swojej prośbie stworzył sprzeczność dla swojego wroga. Z jednej strony byli rywalami politycznymi, ale z drugiej strony związała ich przysługa. Sama sytuacja jest wewnętrznie sprzeczna. Prawdopodobnie wróg Franklina dostrzegł w pewną sprzeczność. Wynikała ona z uczucia politycznej niechęci i przyjacielskiej akcji.

Postrzeganie takiej sprzeczności powoduje pewien dyskomfort, co zmusza osobę do dostosowania sposobu myślenia. To właśnie zrobił wróg Franklina. Pewnie dlatego, że jego zachowanie (pożyczenie książki) było bardziej pożądane społecznie i personalnie niż czysto polityczna wrogość.

Przeciwnik Franklina musiał więc w jakiś sposób zmienić swoje podejście, aby usprawiedliwić wspaniałomyślność wobec własnego wroga. Ta nowa perspektywa z pewnością pomogła także w nawiązaniu przyjaźni, która mogła stać się tylko silniejsza.

Czy nasz mózg próbuje usprawiedliwić nieuzasadnione?

Wygląda na to, że nasz mózg stara się usprawiedliwić nasze działania, starając się nie nadszarpnąć obrazu, jaki dotąd mamy. To dlatego pojawia się dysonans poznawczy, którego staramy się go pozbyć.

Na przykład, wyobraźmy sobie konflikt zbrojny, o którym wiemy, że jest bezpodstawny. Jeśli nadal będziemy w nim uczestniczyć (nawet biernie, po prostu nic nie mówiąc), nasz umysł będzie szukał przyczyn uzasadniających nasze stanowisko. Przyczyny te mogą być różne: od wolności do patriotyzmu, a nawet religii.

Kobieta prosi mężczyznę - efekt benjamina franklina

Jak widać, dysonans poznawczy jest normalną częścią naszego życia. Na poziomie osobistym i zawodowym często odczuwamy potrzebę uzasadniania działań, z którymi tak naprawdę się nie zgadzamy.

W rzeczywistości prawdopodobnie pracujesz z osobami, których nie lubisz lub które pomagają ludziom, których uważasz za niemiłych. Bez względu na to, jaka jest Twoja sytuacja, Twój umysł uruchomi mechanizmy wyjaśniające i uzasadniające Twoje działania. Najprawdopodobniej, po oddaniu komuś przysługi, będziesz mieć lepsze zdanie o tej osobie.

„Pożycz pieniądze wrogowi, a go zdobędziesz. Pożyć je przyjacielowi, a go stracisz”.
-Benjamin Franklin-

Sposób, w jaki działa nasz umysł, jest bardzo dziwny. Próbuje on chronić nasz obraz siebie i związek między naszymi myślami i działaniami, modyfikując nasze opinie.

Ten proces nie ma końca. Gdy tylko pojawi się uzasadnienie lub nowa opinia, będziemy bardziej wrażliwi na każdą drobną informację, która ją popiera. Będziemy również bardziej sceptycznie nastawieni do wszelkich informacji, które są jej przeciwne.