Dawanie rad, których samemu nie wciela się w życie - paradoks króla Salomona

18 listopada, 2020
Paradoks króla Salomona to dawanie innym rad, których samemu nie wciela się w życie. Własne problemy postrzega się jako gorsze, bo ma się ich pełny obraz.

Paradoks króla Salomona odnosi się do zachowania, z którymi wiele z nas się identyfikuje. Chodzi o dawanie dobrych rad. Chętnie sympatyzujemy z innymi i znajdujemy odpowiednie słowa pocieszenia. Jednak nie potrafimy ich zastosować sami do siebie.

Innymi słowy, koncepcja ta odnosi się do dawania dobrych rad innym, będąc bezradnym wobec własnej sytuacji. Przyznajmy szczerze – łatwiej odnieść się do cudzej perspektywy niż zarządzać własnymi problemami. Bardziej zrelaksowani i chętniej rozmyślamy o cudzym życiu niż przejmujemy odpowiedzialność za własne czyny.

To nasz największy problem – latami jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi innych i najgorszymi wrogami siebie samych. Warto poznać rozwiązanie. Istnieje bowiem pewna ciekawa strategia zorientowana przeciwko temu paradoksowi.

Rozmawiająca para

Na czym polega paradoks króla Salomona?

Król Salomon to symbol mądrości. Niegdyś odbywano długie podróże, by poprosić o radę. On natomiast bez pudła znajdował rozwiązania problemów, zyskując tym samym sławę i podziw.

On sam jednak prowadził żywot raczej niegodny i w żadnym wypadku nie był wzorem do naśladowania. Podjął niejedną błędną decyzję i nie potrafił kontrolować swojej namiętności do kobiet i pieniędzy, a do tego źle wychował swojego jedynego syna, co doprowadziło do upadku jego królestwa. Stąd pochodzi pojęcie paradoksu króla Salomona.

Dlaczego lepiej potrafimy rozwiązywać problemy innych niż własne?

Wiele osób przyzwyczaja się do ciągłego wspierania przyjaciół. Dają rady, oferują pomoc. Ich sugestie i rekomendacje działają jak rodzaj rozumowania napędzającego do konfrontacji z wyzwaniami.

Jednak tę mądrość i logikę stosują tylko do rozwiązywania problemów innych, podczas gdy nie potrafią zastosować jej do siebie. Osoby dotknięte paradoksem króla Salomona potykają się o najprostsze sprawy. Dlaczego się tak dzieje? Dlaczego potrafię pomagać innym, ale nie sobie?

  • Odpowiedź tkwi w dystansie psychologicznymInnymi słowy, jeśli nie wkraczamy w rzeczywistość osoby, która prosi nas o pomoc, jaśniej widzimy, jaką strategię należy zastosować.
  • Patrzenie na sprawy z perspektywy, przy jednoczesnym odłączeniu od wewnętrznego krajobrazu, rzuca światło na więcej możliwości.
  • Podobnie jak zewnętrzny obserwator, który widzi to, czego inni nie dostrzegają, zamienia się w skutecznego myśliwego idei.

Ciekawy aspekt kognitywny paradoksu króla Salomona

Każdy z nas żywi ciepłe uczucia do przyjaciół, rodziny i bliskich, u których szukał wsparcia. Paradoks króla Salomona skrywa pewien aspekt kognitywny: ludzie rozumują lepiej, gdy przedmiot rozważań nie dotyczy ich bezpośrednio.

Łatwo powiedzieć na przykład “musisz się zebrać na odwagę, życie jest za krótkie na strach; w efekcie tracisz tylko najlepsze możliwości, zmień nastawienie”. Jako rada brzmi to inspirująco. Ale kiedy sami znajdujemy się na rozstajach dróg, na nic nam się zda wypowiedzenie “miej odwagę i do dzieła”.

Umysł nie działa tak sprytnie, gdy trudności dotyczą nas samych. Wówczas myśli uwięzione są w sieci strachu, w pułapce niepewności i w labiryncie mechanizmów obronnych. Dlatego też czasami idziemy bezradnie przez własne życie.

Zamyślona kobieta

Jak zastosować nasze zasoby intelektualne do rozwiązywania własnych problemów?

Często tego potrzebujemy. Dobrze byłoby umieć zastosować mądrość króla Salomona do siebie samego. Potrafić doradzić samemu sobie, stać się coachem dla własnego ja, guru dobrych pomysłów i trafnych decyzji. Jak to osiągnąć?

Igor Grossman z uniwersytetu w Michigan jest psychologiem specjalizującym się w badaniach nad mądrością i paradoksem króla Salomona. W swoich pracach podkreśla, że ostatni monarcha Izraela lepiej by zrobił, gdyby wyobraził sobie siebie samego w podróży do innego mądrego króla po radę. Co to oznacza?

Sugerowana strategia poszukiwania rozwiązań codziennych problemów polega na wyobrażaniu sobie, że nasz problem nie dotyczy nas samych, a innej osoby. W ten sposób tworzymy psychologiczny dystans, czyli wartościowy zasób poszerzający naszą perspektywę i otwierający nas na nowe możliwości.

Warto zadawać sobie pytania w trzeciej osobie, na przykład: “Dlaczego tak się czuje?”, “Co może zrobić, żeby poczuć się lepiej?”. Działają one jak katalizatory poszukiwania rozwiązań i są naszymi sojusznikami. Warto wcielić je w życie.

  • Grossmann, I. y Kross, E. (2014). Exploring Solomon’s Paradox: Self-Distancing Eliminates the Self-Other Asymmetry in Wise Reasoning About Close Relationships in Younger and Older Adults.Psychological Science, 25(8), pp. 1571 – 1580.