Annie Wilkes z filmu Misery – miłość połączona z obsesją

· Grudzień 5, 2018

Przeglądając filmy, w których rolę grała Kathy Bates z pewnością natkniemy się na film pod tytułem Misery, w którym aktorka wcieliła się w postać Annie Wilkes, za którą zdobyła Oskara. Co sprawia, że postać Annie Wilkes jest tak wyjątkowa?

Nie da się ukryć, że złoczyńcy budzą w nas pewną ciekawość i w jakiś specyficzny sposób fascynują. Budzą oni ciekawość społeczeństwa, a jednocześnie są przez nie odrzucani. Annie Wilkes jest jednak zupełnie odmienna. Jest ona bowiem zupełnie realna i wiarygodna. Kto mógłby w rzeczywistości podejrzewać, że za emerytowaną pielęgniarką, przełożoną oddziału położniczego kryje się tak haniebny charakter?

Annie Walkies to postać o niezwykle złożonej agresywnej, obsesyjnej i dwubiegunowej osobowości. To, co można w niej dostrzec na zewnątrz zupełnie nie odpowiada jej wewnętrznej rzeczywistości. Misery (1990) to film wyreżyserowany przez Roba Reinera, który stanowi adaptację powieści Stephena Kinga o tej samej nazwie. W powieści więcej uwagi poświęca się przeszłości bohaterki, a pomija szczegóły uwzględnione w wersji kinowej.

Gra Kathy Bates jest jednak na tyle doskonała, że okazuje się ona być idealnym wcieleniem złoczyńcy. Budzi ciekawość publiczności i utrzymuje w stałej agonii, zupełnie, jakbyśmy sami przeżywali tortury, którym poddaje pisarza Paula Sheldona. Interpretacja Bates spotkała się z uznaniem zarówno ze strony publiczności, jak i krytyków. Powszechnie jest uważana za jedną z najlepiej zagranych kobiecych ról. Jest ona pierwszą aktorką, która zdobyła Oskara za najlepszą rolę w thrillerze.

Jeśli jak dotąd nie widzieliście filmu Misery, nie polecamy dalszej lektury tego artykułu, ponieważ wdamy się w istotne szczegóły z osobowości głównej bohaterki. W trakcie silnej śnieżycy uznany pisarz, autor powieści Misery, Paul Sheldon ulega wypadkowi. Z opresji ratuje go jednak Annie Wilkes, która twierdzi, że jest jego fanką. Dwie postacie znajdujące się w zupełnym odosobnieniu nie zapowiadają nic innego, jak prawdziwy horror.

Annie Wilkes – wcielenie zła

Bohaterka jest trzeźwo myślącą nieco otyłą kobietą w średnim wieku. Jej wygląd wdaje się zupełnie nie odbiegać od normy, raczej nazwalibyśmy ją konserwatystką. Nie stosuje makijażu, włosy proste. Jedyny wyróżniający się element to mały złoty krzyż zwisający swobodnie z jej szyi.

Krzyż ten jednak zupełnie kontrastuje z rzeczywistą osobowością Annie. Kolejnym mylącym elementem jest mała farma położona w spokojnej okolicy, która kojarzyć by się mogła z ostoją spokoju i wytchnienia. Również kojąco działa widok znajdującej się w domu kolekcji porcelanowych figurek. Kolekcja ta ujawnia jej zaburzoną osobowość, ponieważ jest w stanie dostrzec najmniejszą nawet zmianę w jej ustawieniu.

Annie - scena z filmu

Początkowo Paul był pewien, że wpadł w dobre ręce. Po wypadku i unieruchomieniu budzi się w domu emerytowanej pielęgniarki, która okazuje się być jego fanem. Oferuje zaopiekować się nim i pomóc dojść do zdrowia. Mówi, że powiadomiła rodzinę i szpital i kiedy tylko drogi znów staną się przejezdne zabierze go do szpitala.

Zaburzenia psychiczne w tle

Nic jednak bardziej mylnego. Wilkes szybko okazuje oznaki osobowości dwubiegunowej. Z ciepłego i życzliwego tonu w mgnieniu oka przechodzi do ataków histerii, którym towarzyszy gniew i agresja. Zaczynamy rozumieć, że ta dwubiegunowość od zawsze istniała w bohaterce. Doskonale pamięta jak w dzieciństwie rozgniewała się w kinie z powodu niespójności, którą dostrzegła w jednej ze swoich ulubionych postaci.

Kryje ona w sobie niezwykle prostą i dziecinną stronę, która z lubością poddaje się fantazjom na temat fikcyjnych postaci. Odkryła powieści Misery w chwilach, gdy miała się naprawdę źle i te pomogły jej wymknąć się rzeczywistości. Tak bardzo rozmyślała o tych fikcyjnych historiach, że rozwinęła w sobie obsesję. Ostatecznie tak bardzo oddała się obsesyjnemu myśleniu, że porwała autora, tego, kto je stworzył.

Gdy odkryła, że jej ulubiona postać umiera w ostatniej książce z serii, jej osobowość stała się tak zimna, jak otaczający ją krajobraz. Z tego powodu mała przytulna farma stała się prawdziwym piekłem dla pechowego pisarza, tłem dla wszystkich złych czynów, których miała się na nim dopuścić.

Annie Wilkes z nożem w ręce

Sława

Sława, jak się okazuje, może być niezwykle niebezpieczne. Sprawia ona, że kwestie osobiste stają się przedmiotem publicznej dyskusji i krytyki. Jeden błąd, niestosowny komentarz czy nieprzemyślana odpowiedź mogą sprawić, że życie zamieni się w prawdziwe piekło. Istnieją również ludzie karmiący obsesje na tle sławnych osób, a to może stać się niezwykle niebezpieczne.

Annie Wilkes wprost uwielbia Paula Sheldona, jest w nim zakochana. Problem polega na tym, że jej uczucia nie są skierowane w stronę prawdziwego pisarza, ale jedynie tego wyimaginowanego, który istnieje jedynie w jej głowie. Kocha wyidealizowany wizerunek, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Ta chorobliwa obsesyjna miłość będąca rezultatem zaburzeń psychicznych ostatecznie popycha ją do porwania i torturowania obiektu jej zainteresowań. Pojawia się więc pytanie czy jeśli ktoś tak bardzo kocha drugą osobę, to czy może ją jednocześnie tak bardzo krzywdzić? Odpowiedź sprowadza się oczywiście do tego, że nie mamy tu do czynienia z miłością, ale z obsesją.

Annie Wilkes i jej ofiara

Wolność słowa artysty

Chociaż postać Annie Wilkes mrozi krew w żyłach, niestety ma wiele wspólnego z rzeczywistością. To nie pierwszy raz, kiedy ktoś tak bardzo oddaje się obsesji na temat swojego idola, że ostatecznie go morduje. Można tu przypomnieć na przykład Johna Lennona, który poniósł śmierć z rąk swojego wielkiego fana Marka Davida Chapmana.

Jednocześnie poddaje się wątpliwości rzeczywistą wolność artystów. Czy rzeczywiście mogą oni pisać to, co się im podoba? Odpowiedź jest oczywista. Po prostu nie ma takiej możliwości. tak bardzo oddaje się obsesji na temat swojego idola, że ostatecznie go morduje

Mimo porad agenta literackiego, który zachęca go do ukierunkowania talentu w stronę komercyjnej lektury, Paul ma dość Misery. W rzeczywistości chce przeżyć coś nowego, oddać się doświadczaniu nowych gatunków. Woli to, co nie spodoba się wydawcom, a jednocześnie zdenerwuje czytelników z powodu braku lojalności wcześniej obranemu gatunkowi.

Wydawcy z kolei zawsze skupią się na tym, co w rzeczywistości okaże się najbardziej dochodowe i rozchwytywane przez publikę. Nie ma dla nich przy tym najmniejszego znaczenia jaka była ideologia i zamiar autora.

Misery pokazuje więc inną stronę życia pisarza. Pokazuje jego zupełny brak wolności i brak możliwości swobodnego oddania się kreatywności. Wilkes staje się ostatecznie jego doradczynią, która dokładnie ustala co i w jaki sposób będzie pisał porwany artysta. Krok po kroku wychodzi również na jaw, że porywaczka uwikłana była również w inne morderstwa, co dowodzi, że zło przyklejone do niej było przez całe życie.

Zupełny brak wolności i brak możliwości swobodnego oddania się kreatywności. Jest bohaterką, która w rzeczywistości boi się własnej przeszłości naznaczonej rolą morderczej pielęgniarki oraz obsesji, która doprowadziła ją do szaleństwa.

Jestem Twoim fanem numer jeden

-Annie Wilkes-