Ana Julia Torres, zbawicielka zwierząt

Ana Julia Torres to kobieta, która poświęciła swoje życie ochronie porzuconych, maltretowanych i chorych zwierząt. Własnymi środkami zbudowała dla nich schronisko i otrzymała od nich bezwarunkową miłość.
Ana Julia Torres, zbawicielka zwierząt

Ostatnia aktualizacja: 02 marca, 2022

Ana Julia Torres to kobieta obdarzona szczególną wrażliwością na zwierzęta, zwłaszcza te, które były w różny sposób wykorzystywane przez ludzi. Poczucie współwiny skłoniło ją do podjęcia zadania, które wielu uważa za raczej idealistyczne. Ratuje zwierzęta, które padły ofiarą maltretowania.

Aby przyjąć zwierzęta i zapewnić im wszystko, czego potrzebują, Ana Julia Torres stworzyła miejsce o nazwie Villa Lorena, w biedniejszej części miasta Cali w Kolumbii. Tam od ponad dwóch dekad buduje dom dla różnych gatunków zwierząt.

Kobieta zasłynęła nie tyle samą wspaniałą pracą, co szczególnymi relacjami, które nawiązała z różnymi zwierzętami. Popularne stały się zdjęcia Any obejmującej ogromnego lwa.  Zwierzę nie ukrywało swojego przywiązania do kobiety i wyrażało je nie tylko poprzez uściski, ale także „pocałunki”.

Dopóki nie pokocha się zwierzęcia, część duszy pozostaje nie przebudzona ”.

-Anatol Francja-

Ana Julia Torres całuje tygrysa

Ana Julia Torres

Ana Julia Torres przez długi czas była nauczycielką i zależało jej na zaszczepieniu w swoich uczniach wielkiej miłości do natury. Ponad 20 lat temu poprosiła swoich uczniów, aby przyprowadzili swoje zwierzaki do szkoły i przedstawili je innym dzieciom. Po raz pierwszy zauważyła, że wiele osób ma w swoich domach egzotyczne zwierzęta.

Kilka miesięcy później jej przyjaciel dał jej sowę, którą kupił na nielegalnym targu. Mężczyzna kupił ptaka, ponieważ uważał, że jest ciekawy, ale wkrótce się nim znudził. Wiedząc, że Ana Julia kocha zwierzęta, podarował jej sowę. To wzbudziło w niej chęć ratowania osobników, które przechodziły przez podobne sytuacje.

Stopniowo zaczęła nabywać grunty w biedniejszej okolicy Cali. Ziemi było dużo i nie była zbyt droga. Kobieta planowała uratowanie jak największej liczby zwierząt, które zostały porzucone przez ich właścicieli lub zostały wykorzystane. W końcu udało jej się zbudować schronisko na 25-hektarowym kawałku ziemi. Dzisiaj ma ponad 900 zwierząt.

Historie uratowanych zwierząt

Ana Julia Torres skierowała swoje poszukiwania głównie do miejsca, w którym zwykle przebywają zwierzęta w kiepskim stanie: cyrku. Upubliczniła również swój projekt, aby każdy, kto wiedział o jakimkolwiek nadużyciu, zgłosił to. Przez lata udało jej się zebrać wiele historii o miłości i bólu, które spotkały jej podopiecznych.

Ze szczególną czułością wspomina „Yeyo”, czepiaka, który mieszkał z właścicielem alkoholikiem. Dowiedziała się o nim, ponieważ sąsiedzi ją informowali, że prawie codziennie słyszą płacz zwierzęcia. Ana sama zgłosiła sprawę policji, która potwierdziła, że mężczyzna często kopał małpę. Na całym ciele zwierzęcia znaleziono ślady krwi i ran.

Mówi też emocjonalnie o słoniu, którego uratowała z cyrku. Zwierzę było niewidome na jedno oko, miało rany na nogach, nie miało ogona, a jedno ucho zostało odcięte. Ana Julia Torres musiała znaleźć grupę przyjaciół, którzy codziennie protestowali przed cyrkiem, dopóki nie oddano jej rannego zwierzęcia. Po tym, jak go uratowała, słoń przytulił ją trąbą.

Anna Julia Torres

Przypadek Jupitera

Najsłynniejszym podopiecznym Any Julii Torres był lew o imieniu Jupiter. Został uratowany z cyrku, gdy miał zaledwie trzy miesiące. Do tego czasu jego pazury zostały już wyrwane i wykazywał oznaki maltretowania. Ana adoptowała zwierzę, nakarmiła i została jego najlepszą przyjaciółką.

Przy Anie Jupiter wyglądał jak domowy kot. Dorastał jako kochające, towarzyskie i rozbrykane zwierzę. Gdy miał 16 lat, władze środowiskowe odwiedziły schronisko Villa Lorena i stwierdziły, że miejsce nie nadaje się do trzymania lwów. Zgodnie z prawem zdecydowali, że Jupiter powinien zostać przeniesiony do schroniska państwowego w innym mieście w kraju.

Kilka lat później Ana Julia postanowiła odwiedzić swojego starego przyjaciela. Ku jej zaskoczeniu, znalazła go ciężko chorego; zwierzę zachowywało również dystans wobec niej. Kiedy zabrano jej Jupitera, ważył 240 kilogramów; teraz jego waga nie przekraczała 90 kg. Nie wydawał się zainteresowany spotkaniem z Aną i nawet nie wstał, bo nie miał na to siły.

Ana Julia szukała wsparcia mediów i udało się odzyskać Jupitera. Zabrała go z powrotem do Villa Lorena i po tygodniu udało jej się nakłonić lwa do normalnego jedzenia. Znowu zaprzyjaźnił się z Aną. Dwa tygodnie później zwierzę jednak zmarło. Sprawa jest w trakcie dochodzenia. Ana Julia poczuła się bardzo osamotniona, kiedy przegrała tę konkretną bitwę, ale wie, że jej walka musi trwać dalej.

To może Cię zainteresować ...
Czasami najlepszym sposobem pomocy jest zaprzestanie pomagania
Piękno umysłu
Przeczytaj na Piękno umysłu
Czasami najlepszym sposobem pomocy jest zaprzestanie pomagania

Pomoc jest często przeceniana. Uważamy, że symbolizuje życzliwość. Czasami jednak zaprzestanie pomagania jest lepszym wyborem.



  • Seguel, P. A. V. (2009). El discurso de los y las jóvenes ambientalistas, veganos, vegetarianos y animalistas; y la construcción de la identidad juvenil (Doctoral dissertation, Universidad de Chile).