Uprzejmość – nie kosztuje Cię nic, a wiele przynosi

Maj 11, 2017 w Emocje 1567 Udostępnione
Kwiat na dłoni - uprzejmość nic nie kosztuje

Cecha tak prosta jak uprzejmość nie kosztuje nic, przynosi natomiast ogromne korzyści Tobie i osobom wokół Ciebie. Uprzejmość to cecha bardzo pożądana w społeczeństwie. Jest tak, ponieważ słowa wypowiedziane z życzliwością, taktem i serdecznością budują.

Zwykłe „przepraszam”, „proszę” czy „pójdź przodem” rozsiewają wokół Ciebie przyjemny aromat uprzejmości. Dlatego tak bardzo staramy się pielęgnować w sobie tę cechę.

Oprócz tego,  że uprzejmość to sposób na okazanie drugim szacunku, kryje w sobie znacznie więcej. Chodzi tu o odwagę osobistą, chodzi o tworzenie więzi z innymi budując mosty serdeczności. Uprzejmość kryje w sobie wyjątkowy, silny język, którym jesteśmy w stanie wyrazić naprawdę dużo bez ani jednego słowa.

Uprzejmość zawiera w sobie myśl o czułości bez przesładzania, o humorze, a nawet myśl o sztuce odnajdywania się w każdym środowisku”

-Fernando Savater-

Jeżeli zatrzymamy się na chwilę, aby przeanalizować różnego rodzaju zachowania, zdamy sobie sprawę, że bardzo często uprzejmość wzbudza w nas niepokój, a nawet nieufność. Dlaczego on jest dla mnie tak miły? Czy ona mnie kokietuje? A może czegoś ode mnie chce?

Przykro to powiedzieć, ale dotarliśmy w naszym społeczeństwie do punktu, w którym uprzejmość jest tak rzadka, że sprawia, iż czujemy się w jej obliczu niewygodnie. Jest to interesujące zjawisko, które zasługuje na chwilę refleksji.

Kobieta z kwiatami

Uprzejmość uczy własnym przykładem

Żyjemy w społeczeństwie, w którym za każdym razem, gdy chcemy poprosić o pomoc lub potrzebne informacje, w rozmaitych urzędach i organizacjach nasze telefony odbierają maszyny i zaprogramowane po to komputery.

W autobusach, pociągach i tramwajach o tym, że należy ustąpić siedzenie kobietom ciężarnym lub osobom starszym przypominają nam liczne napisy i naklejki oraz banery informacyjne. Dlaczego? Czyżbyśmy coraz częściej o tym zapominali?

Rzecz w tym, że osoba, która okazuje uprzejmość nie potrzebuje, żeby ktoś przypominał jej o konieczności okazywania dobrych manier ani w jaki sposób to robić. Człowiek taki robi to, co robi, ponieważ tak właśnie czuje, jest tak nauczony już od dzieciństwa.

Uczyć przykładem, a nie słowami

Prawda jest taka, że nie wystarczy uczyć dzieci dobrych manier, mówić: „dziękuję”, „dzień dobry”, czy „przepraszam” w zależności od sytuacji. Dzieci bowiem uczą się obserwując nasz przykład.

Dlatego oprócz prawienia im wykładów, należy być bardzo ostrożnym w kwestii tego, co robimy i co mówimy przy naszych dzieciach. Są one bowiem doskonałymi obserwatorami, słuchaczami i nigdy nie przestają chłonąć tego, co robimy.

  • Na nic się nie przyda uczyć dzieci mówić: „proszę” lub „dziękuję”, jeżeli widzą, jak na przykład ojciec narzuca innym swoją wolę, wyraża się arbitralnie i podejmuje decyzje nie biorąc pod uwagę mamy lub dziecka.
  • Na nic się nie przyda mówić dziecku, że powinno szanować drugich, jeżeli mama, tato lub dziadkowie obmawiają drugich za ich plecami.
  • Na nic nie zda się również mówić dziecku, że trzeba traktować drugich tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani, podczas gdy w rodzinie okazuje się brak zrozumienia i dzieci muszą się zmagać z samotnością i głębokim smutkiem.

Przytulenie

Nikt nie jest w stanie wypielęgnować życzliwości ani okazywać jej autentycznie, o ile na swojej skórze nie przekonał się, jak ona wygląda. Jeżeli sam nie odczuł, jak to jest być potraktowanym przez kogoś z prawdziwą życzliwością i szacunkiem.

W momencie, gdy ktoś nas szanuje, zaczynamy rozumieć, jak ważne jest okazywanie tego samego drugim. Rozumiemy, jak to cenne i wartościowe. Dlaczego? Ponieważ życzliwość nie kosztuje nic. Potrafi jednak zdziałać naprawdę wiele. 

Bądź uprzejmy a rozpoczniesz potężną „epidemię”

Uprzejmość, podobnie jak jej brak potrafi działać tak, jak prawdziwa epidemia. Odnosi się to do wielu miejsc, w których pojawiamy się codziennie.

Aby to udowodnić, można odnieść się chociażby do bardzo ciekawego badania przeprowadzonego w 2011 roku. Badanie dotyczyło psychologii stosowanej w środowisku pracy. Przeanalizowano w nim wpływ, jaki wywiera brak uprzejmości w środowisku, w jakim codziennie przebywamy.

  • Większość ankietowanych przyznało, że spotykało się z brakiem życzliwości a nawet z wyraźną nieuprzejmością co najmniej raz w tygodniu w swoim miejscu pracy.
  • 47% osób ankietowanych wyjawiło, że z powodu braku uprzejmości i licznych stresujących sytuacji wydajność w pracy nie była optymalna. Osoby te nie czuły się doceniane ani wpierane.
  • 12% osób ankietowanych przyznało, że z powodu takich zachowań opuściło pracę.
  • 25% wyjaśniło, że nieuprzejmość wytwarzała w nich pewien rodzaj toksyczności. Opisywali ją jako „zaraźliwą”. Sami „zarażali się” nią, a potem „przenosili ją” na swoich klientów i kolegów w pracy. Przekazywali to samo negatywne nastawienie i brak szacunku, który otrzymali.

Brak życzliwości i uprzejmości przyczynia się do tworzenia wyjątkowo negatywnego środowiska. Przeszkadza w osiąganiu dobrego samopoczucia i nie pozwala nam być produktywnymi. Jest to groźny wirus z bardzo niebezpiecznymi skutkami ubocznymi.

Kobieta z kwiatami w dłoni - uprzejmość

Uprzejmość – jak nią zarażać

Neuroekonomista Paul Zak wyjaśnia, że aby polepszać atmosferę w pracy oraz poprawić stosunki międzyludzkie, należy okazywać uprzejmość, być przyjaznym i traktować drugich z szacunkiem.

Nasz mózg reaguje w sposób pozytywny w obliczu niespodziewanego czynu świadczącego o uprzejmości. Wytwarza się wtedy oksytocyna, która oprócz tego, że jest hormonem powiązanym z macierzyństwem, znana jest także jako „hormon moralności”.

  • Aby stwarzać wokół siebie przyjemną atmosferę, nie wystarczy tylko być przyjacielskim. Jeżeli w naszym codziennym życiu zachowujemy się nieuprzejmie, warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć temu, jak tak naprawdę się czujemy. Okazuje się bowiem, że wyrządzamy szkodę samym sobie.
  • Nieuprzejmość, brak taktu, brak szacunku w stosunku do innych to zachowanie niedopuszczalne. Nie można na to pozwalać sobie, ani innym. Należy stawiać wyraźne granice, mówić: „nie”, ostrzegać.
  • Eksperci w dziedzinie psychologii pracy mówią o tym, że warto ustanowić swego rodzaju pakt psychologiczny. Chodzi w nim mniej więcej o to, by umieć powiedzieć: „jeżeli bierzesz pod uwagę moje stanowisko i okazujesz mi szacunek, dam z siebie to, co najlepsze i sam będziesz w stanie być produktywniejszy. Oboje na tym zyskamy. Jeżeli jednak nie będziesz mnie doceniać, przerwie się krąg harmonii i oboje stracimy.”

Uprzejmość i serdeczność to nie jest zwykła, prosta lekcja, którą w prosty sposób przekażemy naszym dzieciom. Kryje się za nią dużo więcej. Uprzejmość to raczej sposób życia, poprzez który dajemy przykład i sprawiamy, że świat wokół nas jest coraz lepszy.

WIĘCEJ DLA CIEBIE