Twój sekretny pokój - jak z niego uciec?

15 września, 2020
Czy Ty też masz swój sekretny pokój? A czy potrafisz z niego się wydostać? Jeśli nie - przeczytaj nasz dzisiejszy artykuł i dowiedz się, jak to zrobić!

Czy masz w swoim życiu sekretny pokój pełen różnych, własnych tajemnic? A czy wiesz, co to właściwie jest? W naszym dzisiejszym artykule omówimy sobie nieco bliżej ten ważny temat i pokażemy, jak przy tej okazji zachować własną tożsamość.

Kiedy dwie osoby decydują się mieszkać razem, może pojawić się między nimi kilka typowych problemów. Jednym z najczęściej spotykanych jest adaptacja i przyzwyczajenie się do siebie. Obejmuje to wszystkie nasze irytujące nawyki, obsesje i zwyczaje.

Ten proces przyzwyczajania się wspólnego życia kształtuje dynamikę całej relacji. W tym przypadku oboje partnerzy będą musieli pójść na pewne ustępstwa, starając się jednocześnie nie stracić swojej indywidualnej tożsamości. Kiedy para tego nie robi, może pojawić się coś, co psychologowie określają jako „sekretny pokój”.

Czy Ty też masz swój sekretny pokój? A czy potrafisz z niego się wydostać? Jeśli nie – przeczytaj nasz dzisiejszy artykuł i dowiedz się, jak to zrobić!

Sekretny pokój – coś więcej na jego temat

Sekretny pokój to ten obszar naszego życia, w którym przechowujemy wszystkie nasze intymne rzeczy i nawyki. Jednak są to również rzeczy, które mogą zirytować lub spowodować niezadowolenie u naszego partnera lub partnerki.

Ten sekretny pokój może zacząć stopniowo wypełniać się pozornie nieistotnymi szczegółami, których nie zamierzać zmieniać tylko ze względu na swojego partnera. Mogą to być perfumy, których Twój partner nie lubi, własne rękodzieła zajmujące miejsce w salonie lub te wszystkie romantyczne seriale telewizyjne, które zanudzają Twojego partnera na śmierć.

Smutna kobieta

Problem ten może zacząć być niepokojący wtedy, gdy taki sekretny pokój nie jest wypełniony jedynie drobiazgami i sugestiami, a zamiast tego jest pełen obowiązków. Gdy stanie się pełen potencjalnych zagrożeń oraz zwyczajów i nawyków, które w jakiś sposób sprawiają, że w oczach partnera jesteś „nie do zniesienia”, sprawa staje się poważna.

Często zdarza się też, że decydujesz się zmienić te zwyczaje tylko po to, aby nie stracić swojego partnera. Jednak cena, jaką za to płacisz, to utrata własnej tożsamości.

Pary, które naprawdę się kochają, nie są tymi, w których każda osoba stara się być idealna i zadowolić drugą połowę kosztem własnego dobrego samopoczucia. Jeśli naprawdę się kochają, będą w stanie akceptować i kochać się takimi, jakimi są. Będą znosić swoje wady i fakt, że nie podzielają tych samych upodobań i antypatii.

Sekretny pokój pełen tajemnic i przemocy psychicznej

Jednym z powodów, dla których Twój sekretny pokój może być wypełnione tymi rzeczami, jest strach. Boisz się psychologicznych reakcji swojego partnera. Możesz nawet obawiać się, że stanie się agresywny lub nawet Cię w jakiś sposób zaatakuje lub zacznie nękać.

Wiele osób porzuca własne pragnienia i tożsamość tylko po to, aby nie stać się ofiarami przemocy fizycznej lub psychicznej. Stają się wtedy coraz bardziej bezbronne i coraz bardziej uwięzione przez swoją drugą połówkę. Ich partner, widząc, jak to znęcanie się sprzyja jego własnym interesom, po prostu dalej postępuje w ten sam sposób.

Wtedy ofiara wycofa się i skuli w kącie swojego sekretnego pokoju. Nie zajmie żadnego określonego stanowiska w związku, na które zasługuje. Tacy ludzie utracą swoją wolność osobistą i przestaną żądać tego, co do nich należy. Końcowy rezultat jest taki, że tracą w ten sposób swoją tożsamość.

Utrata prawa głosu

Ci ludzie zaczynają pozwalać swojemu partnerowi mówić za nich. Tracą swój własny głos, a wraz z nim siłę i poczucie własnej wartości. A przecież w udanym, zdrowym związku nigdy nie powinnaś utracić swojej tożsamości ani prawa głosu. To w końcu Twoja jedyna broń przeciwko nadużyciom, izolacji i strachowi.

To, co wtedy zostanie, to tylko nieuporządkowany bałagan z tego, co kiedyś było Twoje, ale teraz jest zależne od kogoś innego. Boimy się utraty siebie samych, ponieważ nasze życie jest nierozerwalnie związane z drugą osobą.

Nic z nas już nie zostało. Ten sekretny pokój wypełnia się naszymi „tajemnicami”. Rzeczami, które naprawdę lubimy, stają się kratami naszej celi.

Czy potrafisz otworzyć swój sekretny pokój i wyjść z niego?

W tym pomieszczeniu lub więzieniu nie ma śladów po ciosach ani ogólnie po przemocy. To znacznie utrudnia rozpoznanie problemu. Możesz nawet pomyśleć, że wyrzekłaś się czegoś lub przestałaś robić różne rzeczy z własnej woli.

Jednak różnica jest wyraźna. Jeśli istnieje strach przed utratą ich lub zranieniem siebie, to jest to przymus, a nie wolność wyboru.

Chaos w życiu

Wszyscy mamy jakieś obsesje i ulubione sprawy. Wszyscy mamy rzeczy, które lubimy i których nie musimy się dzielić ani wyrzekać, aby zadowolić innych. Pamiętaj, że jeśli te rzeczy nie wpływają na wolność drugiej osoby, nie ma w tym niczego złego.

Z tego powodu i aby nie stracić prawa do własnego głosu, przestrzeni i tożsamości w związku, nie musimy rezygnować z wszystkiego, aby spróbować uniknąć utraty partnera.

Wyciągnij swoje sekrety na światło dzienne!

Jeśli jednak jesteś już zamknięta w tym pokoju pełnym tajemnic, radzimy bez obaw wynieść je na światło dzienne. Ktokolwiek naprawdę Cię kocha, w końcu zaakceptuje Cię ze wszystkimi Twoimi słabościami i dziwactwami.

Albo przynajmniej spróbuje znaleźć jakieś rozwiązanie, w którym nie jesteś jedyną osobą, która musi stracić swoją pozycję. Jeśli utracisz grunt pod nogami pod względem bycia tym, kim naprawdę jesteś, to naprawdę całe to wszystko nie jest tego warte.

Jeśli strach powstrzymuje Cię przed opuszczeniem celi więziennej, którą stał się Twój sekretny pokój, poproś o pomoc z zewnątrz. Może to być pomocna dłoń wyciągnięta przez przyjaciół, którzy stali się odlegli, ponieważ ukryłaś ich gdzieś w kącie. Możesz też zwrócić się o pomoc do bliskich, których być może nie widziałaś przez jakiś czas.

Porozmawiaj z każdym, kogo potrzebujesz, żebyś nie musiała dalej żyć w całkowitym strachu. Możesz również poprosić o profesjonalną pomoc, jeśli tylko tego chcesz. Psychologowie wiedzą, że nie jesteś sama, a przede wszystkim, że to nie Twoja wina.