Metoda na ducha: zniknięcie zamiast zerwania

· Listopad 9, 2017

Metoda na ducha – znikniecie zamiast zerwania. Julia nie może w to uwierzyć. Od prawie roku była związana z mężczyzną, który wydawał się być wielką miłością jej życia. Jedno jest pewne – mężczyzna z którym wiązała wszystkie swoje nadzieje na trwały związek, odszedł nie mówiąc ani słowa.

Nadal nie wie, czy to był jego sposób na zakończenie związku, czy po prostu krótka przerwa. Zastosował coś, co dzisiaj określane jest jako metoda na ducha.

Dla dziewczyny sytuacja jest wciąż niejasna. Dzwoniła do niego i zostawiła mu kilka wiadomości, pisała e-maile, ale nie odpowiedział. Nie wie, czy powinna spróbować ponownie. Czasem myśli, że ​​być może miał jakieś problemy i dlatego zniknął. Innym razem sądzi, że po prostu nie miał odwagi, aby zerwać twarzą w twarz i właśnie dlatego jej unika.

„Zaniedbane pola, zapowiedź ognia”.

-Anonim-

Brzmi znajomo? Julia to fikcyjny charakter, ale wszyscy znamy lub znaliśmy kiedyś taką Julię lub byliśmy z kimś takim w pewnym momencie naszego życia. W ten sposób zniknięcie ze związku, zamiast bezpośredniego zakończenia, stało się czymś powszechnie stosowanym. W dzisiejszych czasach jest tak popularne, że nawet zyskało odrębna nazwę „Ghosting” – stanie się zjawą z dnia na dzień. Dlaczego tak się dzieje?

Metoda na ducha: sposób na zakończenie związku czy jego zachowanie?

Zakłada się, ze coś takiego nie powinno mieć miejsca między dwiema dorosłymi osobami. Kiedy zaczyna się jakiś związek, oboje partnerzy ponoszą odpowiedzialność za kontynuowanie relacji, dopóki jedno z nich nie będzie chciało tego zakończyć. Rozsądną rzeczą jaka należy zrobić jest otwarcie to przekazać, tak aby druga osoba zrozumiała, że ​​związek się skończył, a każdy z nich ma teraz swobodę w zarządzaniu swoim życiem miłosnym, jeśli uzna to za stosowne.Kobieta zaplątana w materiał.

Wszyscy wiemy, że zakończenie związku rzadko kiedy jest łatwe. Obie osoby czują się skrzywdzone, ale to ta, która nie podjęła decyzji, aby go zakończyć, zwykle będzie się bardziej zraniona, nawet jeśli tego nie okazuje. Mimo, że zerwanie może być nieprzyjemne, oczekujemy jednak, że nasz partner da nam jasno do zrozumienia że nasz związek się skończył.

To, co wydaje się oczywiste, nie zawsze jest takie proste dla wszystkich dorosłych. Oddalają się od siebie, mając nadzieję, że dystans sprawi, iż druga osoba zrozumie, że jest to sposób na zakończenie związku. Jest im łatwiej, ponieważ w ten sposób unikają wyjaśnień, scen i przechodzenia przez tę ciężką próbę.

Ta sytuacja sama w sobie jest paradoksem. Nie zrywając z daną osobą osobiście, ale raczej wybierając zniknięcie, utrwalają w ten czy inny sposób więź z byłym partnerem. Utrzymują go nadal, ponieważ druga strona będzie się borykała z pewnym stopniem niepewności, który nie pozwoli jej na ostateczne zamkniecie całej sprawy przez jeszcze jakiś czas.

Ten, który „zniknął” będzie udawał, że nie wie, ale na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Więc to, co należy zrobić, to zamknąć drzwi i otworzyć okno. Pomoże ci to łatwiej zarządzać własnym żalem.

Niekończenie związku komplikuje odczuwanie żalu

Choć może się to wydawać trudne, zakończenie relacji osobiście jest zawsze lepszym sposobem niż pozostawianie drugiej osoby w zawieszeniu, nie otwierasz także drogi dla różnego rodzaju interpretacji i przypuszczeń. Kiedy wiesz, że straciłeś kogoś, czy chcesz czy nie, rozpocznie się proces akceptacji. Oznacza to poczucie żalu z powodu straty, płacz i szukanie sposobu na reorganizację swojego emocjonalnego świata.Mężczyzna z parasolkami.

Jeśli związek był czymś bez znaczenia, zniknięcie może być oczywistym i akceptowalnym jego zakończeniem. Jeśli jednak związek opierał się na intensywnych emocjach, wspólnych planach i oczekiwaniach, sytuacja staje się znacznie bardziej skomplikowana.

W tych przypadkach zniknięcie jest równoznaczne z odejściem w ścisłym tego słowa znaczeniu. A dla osoby, która została porzucona, oznacza zranienie, zawiedzione nadzieje i gniew na to, że została zignorowana pomimo, że starała się bardziej.

Ludzie „znikają”, ponieważ nie mają wystarczającej wytrzymałości psychicznej aby zakończyć związek i są w pełni świadomi szkody jaką powodują. Ale nie obchodzi ich to. Kończą związek, wyrządzając swojemu partnerowi wielka krzywdę. W końcu daje im pewną przewagę nad sytuacją.

Chroni ich przed odczuwaniem smutku, ponieważ to właśnie oni zdecydowali się go zignorować i żyć dalej, a przynajmniej tak im się wydaje. Być może nie zdają sobie z tego sprawy, ale też krzywdzą siebie zachowując się w ten sposób.

Metoda na ducha to praktyka stosowana przez egoistycznych i niedojrzałych ludzi, którzy czują się gorsi od okoliczności w jakich się znajdują. Brak im pewności siebie i wiary we własne siły, prawdopodobnie zostali też kiedyś w swoim życiu porzuceni.

Dlatego nie chcą kończyć związku stając z partnerem twarzą w twarz. Jednak depcząc uczucia innych, nie są uczciwi wobec samych siebie. A to, prędzej czy później, będzie determinowało przyszłe związki, jakie być może będą chcieli zawrzeć.