Płacz jako skuteczny lek na „oczyszczenie” duszy

· Lipiec 10, 2017

Są tacy ludzie, którzy płaczą tylko przez krótką chwilę w dyskretnej samotności. Tak czy inaczej, jedynym sposobem aby zrestartować się, odrzucić smutek, załamanie i niepokój, jest emocjonalny płacz.

Wylewanie tych łez przynosi prawdziwą ulgę. Gdyż płacz jest niemal jak ocean uspokojony załamanym głosem.

Eksperci z psychobiologii mówią nam, iż nie ma nic bardziej ludzkiego niż śmiech i płacz.

I w rzeczywistości mają one ze sobą wiele wspólnego. Oba cechują się „trwałością”, co znaczy, że gdy śmiech lub płacz się zacznie, to skończy się dopiero po upływie określonego czasu, którego nie da się łatwo skrócić. Ponadto, oba mają na celu osiągnięcie przez nas lepszego samopoczucia.

Łzy to wypoczynek dla duszy. Ale ból wymaga prawdziwego płaczu, aby poczuć ulgę.

Z drugiej strony, wiadomo, że emocjonalny płacz nie jest mile widziany przez społeczeństwo. Z kolei bardziej rozpowszechniony jest płacz delikatny, który wślizguje się do przemówień politycznych lub widzimy go na podekscytowanych twarzach.

Może właśnie z tego powodu większość z nas stara się unikać tego, co nazywają „głośnym płaczem”.

Zawsze wygodniej jest znaleźć ciemny zakątek, gdzie nikt nas nie zobaczy i możemy dać upust naszym łzom w najbardziej cichy sposób. Nie możemy pozwolić, aby ktokolwiek nas usłyszał, zobaczył i odkrył, iż nie jesteśmy tak silni, jak się wydaje.

Niemniej jednak psychiatrzy i neurobiolodzy mówią nam bardzo wyraźnie: ulga, czy to w samotności czy w czyimś towarzystwie, musi nastąpić w wyraźny, oczyszczający i wyzwalający sposób. Wszystko, co wiąże się z takim rodzajem „samokontroli”, powoduje wzrost napięcia i stresu.

Płacz jest potrzebny ludziom do utrzymania równowagi.

Kropla rosy

Emocjonalny płacz

Dzieci przychodzą na świat płacząc. Z tym że płaczą bez łez, ponieważ mechanizm mózgowy odpowiadający za gruczoły łzowe nie jest jeszcze dojrzały. Ale jednak ich płacz już spełnia niezbędną funkcję biologiczną: gwarantuje przetrwanie poprzez zwracanie na siebie uwagi, w wyniku czego otrzymują tak potrzebną opiekę, pociechę i miłość.

Później, gdy dorastamy i dojrzewamy, nasz płacz zaczyna wypełniać kilka innych funkcji, zarówno interesujących, jak przydatnych. Chociaż w rzeczywistości nie zawsze z nich korzystamy.

Jednym z najważniejszych celów płaczu jest pozbycie się toksyn z organizmu, które powstają przez stres i niepokój. Niekoniecznie musi wydarzyć się coś złego abyśmy czuli smutek lub zmartwienie. Czasem płaczemy również z powodu zwykłego wyczerpania.

Badanie szkoły psychiatrii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) pokazują, że płacz spełnia również funkcję ostrzegawczą. To jak pobudka dla naszej świadomości. Są okresy, kiedy się czujemy naprawdę sfrustrowani i przytłoczeni czymś. I chociaż wiemy, że musimy jakoś na to zareagować, nic nie robimy.

W każdym razie faktem jest to, że pozwalamy sobie na łzy, żeby uruchomić złożony biologiczny mechanizm, dzięki któremu lepiej postrzegamy rożne rzeczy.

Płacz człowieka

Naukowcy wyjaśniają nam, iż płacz emocjonalny jest rzeczywiście niezwykłą ewolucyjną innowacją. Nie chodzi tylko o to by „pozwolić łzom płynąć”. Prawdziwe, głębokie płakanie w pełni aktywuje działanie neurotrofin. To taki rodzaj białka zwiększającego plastyczność neuronów.

Krótko mówiąc, „to nas naprawia”. To zachęca do nauki nowego oraz wspiera naszą działalność, abyśmy mogli wdrażać nowe nawyki, które pomogą nam lepiej się dostosować do otoczenia.

Płacz, wrażliwość i uspokojenie

Obowiązki zawodowe sprawiają, że potrzebujemy chwil samotnośći. Lekarze, pielęgniarki, strażacy, policjanci… Wielu z nas szuka momentu, aby uciec od dramatu codzienności. I czasami tego momentu jest po prostu za mało. W nim nie ma prawdziwej „naprawy”.

To trwa, aż krok po kroku nie znajdujemy się całkowicie przeciążeni, zablokowani i zaniepokojeni… To wszystko nie pozwala nam już swobodnie oddychać. I tak samo jest w przypadku naszych codziennych problemów, niepowiedzianych słów, porażek, od których uciekamy, bólu, który już nie da się znieść, ale który staramy się ukryć.

Dlaczego tak trudno jest nam poprosić o pomoc? Dlaczego emocjonalny płacz powoduje, że czujemy się bezbronni przed innymi ludźmi?

Ślimak i krople wody

Pomoc to sztuka, którą nie każdy opanował

Fakt ten jest tak samo trudny do zrozumienia, jak oczywisty: nie każdy potrafi pomagać innym. Mówiąc takie rzeczy jak „Dlaczego płaczesz?” albo „Przestań, nic się nie stało” jeszcze bardziej zamykamy tą osobę w sobie. Pogłębiamy negatywne emocje i depresję.

Kiedy potrzebujemy emocjonalnego wsparcia, warto znaleźć właściwą osobę. Nie każdy posiada umiejętności bądź cechy, aby zapewnić nam bliskość, zdolność wyrzucenia z siebie tego, co nas dręczy i boli. Najlepszymi przewodnikami w tym procesie będą nasze przyjaciele i oczywiście psycholodzy.

Uwolnienie się płaczem emocjonalnym przed kimś nie jest przejawem słabości lub wrażliwości. To krok, który silna osobowość podejmuje by pozbyć się napięcia, strachu i smutku. Robi to w celu odbudowania siebie od zera, aby się naprawić i uzyskać pomoc.

Mówiąc o pomocy w takiej sytuacji, nie chodzi tylko o przytulenie. Nie chodzi o powiedzenie „wszystko będzie w porządku”.

To ma być intuicyjne podejście, mające na celu wesprzeć tą osobę, i wiedza w jaki sposób to zrobić. Umiejętność powiedzieć „jestem z Tobą” bez tych wszystkich sztucznych form pocieszania i tym bardziej osądzania. To jest bardzo delikatna kwestia.

Podsumowując, ciężko jest czasem pozwolić sobie na prawdziwy emocjonalny płacz, czy to w samotności, czy też w czyimś towarzystwie. Ale robienie tego od czasu do czasu jest niezbędne. Oczyszczenie duszy jest biologiczną i psychologiczną potrzebą.

Nie zapominajmy o klasycznym powiedzeniu Ciary Moliny: „Wyrażone emocje to opanowane emocje”.