Karanie samej siebie – czemu to robisz?

· Kwiecień 10, 2017

Karanie samej siebie jest zachowaniem zupełnie bezcelowym. Wywołane jest przez irracjonalną złość na siebie. Przejawia się poprzez traktowanie siebie samej z pogardą za każdym razem, gdy poczujesz zakłopotanie z dowolnego lub brak kontroli nad czymś.

Karanie samej siebie może także być wywołane przez popełnienie wyimaginowanego błędu lub odrzucenie przez kogoś innego. Niezależnie od przyczyny, jest to zachowanie bez wątpienia bezużyteczne i na dodatek mocno szkodliwe z medycznego punktu widzenia.

Karanie samej siebie polega na samookaleczaniu, obrażaniu siebie samej, izolowaniu, wytwarzania w sobie poczucia bycia niegodną innych ludzi. Ale takie postępowanie nie jest w stanie naprawić czegokolwiek lub rozwiązać istoty problemu.

Może już o tym wiesz. Ale nawet jeśli tak jest , to z pewnością nie wiesz tego, w jaki sposób możesz powstrzymać karanie samej siebie. Nie wiesz także, jak się wyrwać z tego destrukcyjnego cyklu atakowania własnego ciała oraz psychiki, ani tego, jak nakierować się na wzorzec konstruktywnych i pozytywnych zachowań.

Dlaczego tak trudno jest powstrzymać karanie samej siebie?

Karanie samej siebie jest tak trwałym i trudnym do wyeliminowania zjawiskiem, ponieważ jest to specyficzna forma obrony przed bólem, jakiego przysparza Ci życie. A wszyscy wiemy, że życie potrafi być naprawdę pełne bólu.

Wszyscy mamy silną potrzebę kontaktu z innymi ludźmi oraz akceptacji. Tylko wtedy w naszym życiu może zagościć szczęście, a my będziemy mieć szansę osiągnąć sukces i zdobyć szacunek innych. Ale mamy także zbyt często do czynienia z rzeczywistością, w której nasze marzenia rozmijają się ze stanem faktycznym.

Inni ludzie nas odrzucają, zwodzą i przedkładają swoje własne potrzeby ponad nasze. Ludzie, których kochamy chorują, cierpią i umierają, a nasze marzenia nie zawsze stają się rzeczywistością.

Poczucie beznadziei

Kiedy czujemy ten rodzaj bólu, którego źródłem jest po prostu codzienne życie, może w nas zebrać się ogromna ilość negatywnej energii. Wynika to z tego, że nadmiar negatywnych zdarzeń generuje w nas podświadomy impuls do działania. Ta nagromadzona energia może także objawiać się wewnętrznie, przyjmując z reguły postać złości lub gniewu.

Ale jednocześnie takie wybuchy emocji motywują nas do odnalezienia wewnętrznego spokój i sposobu na przezwyciężenie bólu. To z kolei pozwala nam się choć w niewielkiej mierze wyciszyć wrócić do naszych codziennych obowiązków – niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy też nie.

Winna jest presja otoczenia i środowisko, w którym żyjesz

Jednak, gdy jesteśmy nieustannie spychani na bok, ignorowani, niedoceniani lub atakowani tylko z powodu dążenia do zaspokojenia naszych własnych potrzeb, nasza odporność maleje. Jeśli odpowiednio długo będziemy poddawani takiej negatywnej presji ze strony otoczenia, może u nas pojawić się całkowicie błędna reakcja ze strony naszej psychiki. Będzie to oczywiście karanie samej siebie.

Powodem jest to, że nasz umysł nie potrafi znaleźć drogi wyjścia z danej sytuacji, stara się więc za wszelką cenę obmyślić nowe, niestandardowe posunięcia. Wie bowiem doskonale, że wszelkie dotychczasowe zastosowane środki nie przyniosły żadnego efektu. Karanie samej siebie to właśnie przykład takiego posunięcia.

Głową w mur

To samo może się zdarzyć, jeśli zaniedbamy poszukiwanie spokoju dla siebie jako sposobu na przezwyciężenie bólu zadawanego nam przez życie. Powoduje to, że osoba, która czuje się niepewnie lub bezużytecznie akceptuje ostatecznie ten gniew i wściekłość zamierzając skierować je przeciwko sobie.

W tym momencie zaczyna ona po prostu myśleć, że przyczyną wszystkich jej problemów jest jedynie ona sama. Poczucie winy sprawia, że powstaje w jej umyśle karanie samej siebie, jako jedynej dostępnej możliwości wyjścia z tej sytuacji.

Dlaczego karanie samej siebie jest całkowicie bezużyteczne?

W pewnym momencie zaczynamy atakować samych siebie myśląc, że ten rodzaj cierpienia będzie w stanie rozwiązać nasz problem. Ale taki rodzaj kary nie rozwiązuje niczego, po prostu zostawi Cię jeszcze bardziej przygnębioną i odosobnioną. W efekcie tak mocno przyzwyczaisz się do atakowania samej siebie, że zaczniesz traktować to zachowanie jako nieodłączną częścią tego, kim jesteś.

Karanie siebie samej może poważnie zakłócić Twoje życie. Może także wręcz Cię pochłonąć na tyle, że uniemożliwi Ci prowadzenie normalnego życia towarzyskiego oraz zawodowego. Wszystkie Twoje relacje z innymi osobami, Twoje związki partnerskie będą funkcjonować nieprawidłowo podtrzymując w Tobie przekonanie, że to właśnie Ty jesteś wszystkiemu winna. A to z kolei napędzi tendencję do karania siebie samej, co spowoduje wpadnięcie w błędne koło.

Musisz w tym momencie zdawać sobie sprawę, że wyjście z niego bez pomocy z zewnątrz jest praktycznie niemożliwe. Nie obejdzie się bez długotrwałego i intensywnego wsparcia ze strony profesjonalnego, doświadczonego terapeuty.

Jak można uwolnić się od tego szkodliwego nawyku?

Aby rozpocząć proces wychodzenia na prostą, musisz rozpocząć od przyznania i zaakceptowania faktu, że karanie siebie samej może być już naprawdę głęboko zakorzenione w Twojej psychice i w Twoim zachowaniu. W rzeczywistości, możesz nawet czuć potrzebę jeszcze silniejszego ukarania się z różnych mniej lub bardziej określonych powodów.

Będzie to wystarczająco przekonującym świadectwem tego, jak głęboko ból wniknął w Twój umysł. Ale to nie powinno Cię powstrzymać przed działaniem. Trzeba być uczciwym wobec siebie. Niech się dzieje co chce, Ty po prostu musisz się wyrwać z tej niezdrowej sytuacji.

Wolność

Musisz jednak postarać się skupić na czymś więcej, niż tylko własnej samoocenie. Jeśli byłaś w stanie jeszcze nie tak dawno znaleźć u kogoś poczucie miłości i akceptacji, a obecnie zdajesz sobie sprawę, że nie masz na to co liczyć, masz jeden z dobrych powodów, aby od czegoś zacząć. Tworzenie pozytywnego uczucia o samej sobie jest bardzo ważną kwestią, aby poprawić swoje samopoczucie. Nie możesz jednak ograniczać się wyłącznie do siebie. Patrz szerzej na swoje otoczenie.

Nie wystarczy także zwalczyć jedynie karanie samej siebie. Będziesz musiała także poszukać pomocy w celu pozbycia się lub osłabienia dręczącego Cię bólu. Potrzebny jest Ci nowy, świeży sposób na ukierunkowanie swojego gniewu. Jeśli nie potrafisz zrobić tego sama, musisz znaleźć kogoś, kto będzie Cię wspierać i poprowadzi Cię przez ten pierwszy trudny etap.

Kilka etapów do pokonania

Gdy już uda Ci się ukierunkować wypełniający Cię gniew, będzie to pierwszy krok do sukcesu. Kolejnym będzie nauczenie się kontrolowania go, a później stopniowego wygaszania tak, aby przestał być uczuciem dominującym w Twojej psychice.

Powinnaś również dołożyć wszelkich starań, aby poznać w pełni pocieszające i odprężające uczucie spokoju. Będzie to kolejny z ważnych kroków do sukcesu. Dzięki niemu będziesz w stanie dowiedzieć się, jak się zrelaksować gdy czujesz taką potrzebę. Ale do tego celu jest niezbędne nauczenie się najpierw kontrolować swój własny gniew.

I na koniec musisz także położyć spory nacisk na to, aby nauczyć się współczucia dla innych ludzi. Musisz wiedzieć, jak rozpoznawać ich własny ból i umieć docenić wartość ludzkich potrzeb. Dopiero wtedy, gdy będziesz w stanie poczuć współczucie dla innych ludzi, zaczniesz stopniowo doceniać siebie samą.

Z czasem dowiesz się także, że masz w sobie ogromną zdolność do regeneracji. Pomoże Ci ona w skutecznym pozbyciu się negatywnych skutków, jakie w Twojej psychice wywołał długotrwały ból.

Nauczysz się także rozpoznawać i realizować to, czego chcesz i czego potrzebujesz. Postępując rozważnie, ale i z odwagą, będziesz w stanie ostatecznie uwolnić się od swoich koszmarów i skierować całą swoją energię na kształtowanie nowego, lepszego świata, w którym żyjesz.